Elektryki mają przekonać nie tylko fanów EV. Zaczyna się nowy etap

Materiał reklamowy na zlecenie marki
Toyota Central Europe
Toyota wchodzi w ten moment z rozbudowaną gamą elektrycznych modeli. Jest bZ4X, czyli większy SUV zaprojektowany od podstaw jako auto elektryczne. Jest też bZ4X Touring, który rozwija tę koncepcję w bardziej rodzinno-wyprawowym kierunku. Toyota C-HR+ najmocniej przyciąga uwagę w elektrycznej gamie, bo łączy modną sylwetkę, zasięg do 607 km WLTP i moc do 343 KM. Urban Cruiser domyka ofertę jako bardziej miejski crossover.
Toyota zna prąd dłużej, niż wielu kierowców pamięta
Toyota przez lata była "marką od hybryd". Prius zrobił swoje, Corolla dokończyła robotę, a kierowcy przyzwyczaili się do myśli, że elektryfikacja nie musi od razu oznaczać kabla. Część osób mogła mieć wrażenie, że pełne elektryki pojawiły się w tej marce dopiero niedawno. Ta historia jest jednak dużo dłuższa.
Toyota stworzyła dział rozwoju samochodów elektrycznych już w 1992 r., czyli jeszcze przed premierą Priusa. W 1996 r. zadebiutował RAV4 EV, a więc elektryczny SUV z czasów, gdy większość rynku nie traktowała jeszcze aut bateryjnych jak alternatywy.
Przez lata Toyota grała inaczej niż część konkurentów. Rozwijała technologię hybrydową, hybrydową typu plug-in, wodorową oraz bateryjną, czyli budowała strategię kilku dróg, zamiast opowiadać, że jeden napęd rozwiąże wszystkie problemy. Można się z tym spierać, a nawet ten ostrożny rytm uznawać za zbyt wolny, ale dla zwykłego kierowcy ma to jedną zaletę. Marka nie musi dziś udawać, że każdy powinien kupić elektryka natychmiast i bez względu na styl życia.
Teraz oferta robi się bardziej przystępna
Toyota bZ4X 2025
Toyota bZ4X 2025Źródło: Auto Świat / Filip Trusz
Elektryk staje się bardziej przystępny wtedy, gdy przestaje być jednym modelem do wszystkiego. Rodzina jeżdżąca często poza miasto, kierowca szukający wyrazistego crossovera i ktoś, kto potrzebuje auta głównie do codziennych dojazdów, mają inne oczekiwania. Właśnie dlatego nowe elektryczne Toyoty warto czytać jako próbę ułożenia gamy pod różne style jazdy.
bZ4X pełni funkcję większego SUV-a i pierwszego globalnego modelu Toyoty zaprojektowanego od podstaw jako samochód bateryjny na platformie e-TNGA. W jego przypadku ważna jest nie tylko sama elektryczność, ale też wybór formatu dobrze znanego kierowcom. Toyota zaczęła od SUV-a, czyli nadwozia, które już wcześniej stało się jednym z najważniejszych punktów rynku.
Tę samą rodzinę rozwija bZ4X Touring. To propozycja dla kierowców, którzy chcą elektryka bardziej przestronnego i nastawionego na dłuższe wyjazdy, rodzinne pakowanie oraz większą użytkowość. W gamie elektrycznych Toyot ten model ma więc pełnić inną funkcję niż klasyczny bZ4X: mniej miejską, bardziej podróżną i praktyczną.
Toyota bZ4X Touring 2025
Toyota bZ4X Touring 2025Toyota
Najwięcej emocji może jednak wzbudzać nowy C-HR+, który należy do rodziny C-HR-a, ale plus w nazwie oznacza coś więcej niż wersję napędową. To zupełnie nowa konstrukcja, osobny elektryczny model zbudowany na technologii współdzielonej z bZ4X oraz bZ4X Touring. Toyota C-HR+ ma przy długości 4520 mm stosunkowo duży rozstaw osi (2750 mm), co gwarantuje przestronność wnętrza. Auto jest dostępne z dwoma akumulatorami, w wersjach z napędem na przód albo na wszystkie koła, z mocą do 343 KM i zasięgiem do 607 km WLTP. Jak na auto, które ma walczyć o uwagę nie tylko fanów EV, to bardzo mocny zestaw liczb.
Urban Cruiser domyka tę układankę od strony bardziej codziennej. Ma wejść w rolę mniejszego crossovera, który lepiej pasuje do miasta, podmiejskich tras i weekendowych dystansów niż do ambicji objechania pół Europy jednym ciągiem. Może mieć baterię 49 lub 61 kWh, napęd na przód albo AWD oraz zasięg do 426 km w wersji przednionapędowej z większą baterią.
Toyota C-HR+
Toyota C-HR+Toyota
Elektryk ma sens, gdy pasuje do stylu życia
Największy błąd w rozmowie o elektrykach polega na tym, że często zaczyna się ją od ideologii. A samochód — czy tego chcemy, czy nie — żyje w korku, na parkingu pod blokiem, na trasie do pracy, przy szkole, pod marketem i czasem na autostradzie, gdy trzeba przejechać kilkaset kilometrów.
EV pokazuje swoje zalety wtedy, gdy pasuje do tego rytmu. Kto ma dom, garaż, wallbox albo możliwość naładowania baterii samochodowej w pracy, szybko zaczyna rozumieć, dlaczego użytkownicy elektryków tak często mówią o wygodzie. Auto ładuje się nocą, rano ma "pełny bak", po mieście porusza się cicho, płynnie i bez rozgrzewania silnika. Reakcja na gaz jest natychmiastowa, a jazda w korku traci część irytującej mechanicznej szarpaniny znanej ze starszych konstrukcji spalinowych.
Hybryda nadal bywa lepszym wyborem
I tu trzeba powiedzieć rzecz, której w tekstach o elektrykach czasem brakuje. EV nie jest najlepszą odpowiedzią dla każdego. Jeżeli ktoś mieszka w bloku bez stałego dostępu do ładowania, często robi długie trasy, jeździ spontanicznie albo nie chce planować postojów, pełna hybryda nadal może być lepiej dopasowana do życia. Szczególnie w Toyocie, która przez lata dopracowała ten napęd do poziomu bardzo codziennego, niemal bezobsługowego rozwiązania.

Hybryda ma tę przewagę, że nie wymaga od kierowcy żadnej infrastruktury. Sama odzyskuje energię, sama łączy pracę silnika benzynowego i elektrycznego, a w mieście potrafi mocno ograniczyć zużycie paliwa.

Dlatego nowy etap elektryków nie polega na tym, że hybrydy nagle tracą sens. Raczej na tym, że kierowca ma więcej opcji do wyboru. Jeśli auto może regularnie ładować się w domu, EV zaczyna wyglądać bardzo atrakcyjnie. Jeśli samochód ma być odporny na każdy scenariusz bez zmiany nawyków, hybryda wciąż mocno trzyma się drogi.
Największy test zaczyna się przy baterii
Przy zakupie elektryka wielu kierowców nie pyta już tylko o zasięg. Pyta o baterię. Ile wytrzyma, jak będzie się starzeć, co stanie się po kilku latach i czy używany elektryk nie okaże się technologiczną pułapką.
Toyota zapewnia gwarancję programem kontroli stanu baterii. W przypadku C-HR+ podstawowa gwarancja na akumulator trakcyjny obowiązuje przez 8 lat lub 160 tys. km, a w ramach Battery Care może zostać wydłużona do 10 lat albo 1 mln km przy corocznych przeglądach baterii w autoryzowanym serwisie. Producent deklaruje przy tym zachowanie przynajmniej 70 proc. pojemności akumulatora przez okres do 10 lat.
Taki zapis nie jest obietnicą, że każdy elektryk przejedzie milion kilometrów, ale daje kupującemu coś ważniejszego na etapie decyzji: przewidywalność. W przypadku auta elektrycznego największe pytania dotyczą zwykle baterii, jej kondycji po latach i codziennego ładowania. Dlatego znaczenie mają też rozwiązania wokół samochodu, takie jak Toyota Charging Network, która pozwala korzystać z publicznych punktów ładowania przez aplikację MyToyota, oraz Toyota HomeCharge, czyli domowa stacja ładowania dla aut elektrycznych i hybryd plug-in.
EV zaczyna być wyborem
Najciekawsze w obecnym momencie rynku jest to, że elektryki powoli wychodzą z fazy symbolu. Jeszcze niedawno zakup EV często mówił coś o światopoglądzie kierowcy, jego gotowości do eksperymentów albo chęci bycia przed innymi. Dziś coraz częściej chodzi o to, czy taki samochód pasuje do mojego tygodnia, moich tras i mojego miejsca parkingowego.
bZ4X, bZ4X Touring, C-HR+ i Urban Cruiser pokazują, że Toyota chce rozmawiać już nie tylko z fanami elektromobilności. bZ4X odpowiada na popyt na większe SUV-y, a bZ4X Touring rozwija tę koncepcję w bardziej przestronnym wydaniu. C-HR+ ma przyciągać stylem, mocą i zasięgiem. Urban Cruiser celuje w bardziej codzienne potrzeby. To wciąż nie oznacza, że każdy powinien natychmiast przesiąść się na prąd, ale utwierdza w przekonaniu, że elektryk przestaje być egzotycznym wyborem z marginesu gamy.
I właśnie tu zaczyna się najtrudniejszy etap. Przekonać przekonanych jest łatwo. Przekonać kierowcę, który do tej pory patrzył na EV z dystansem, można tylko konkretami. Zasięgiem, gwarancją na wszystkie osobowe modele BEV, PHEV i HEV, wygodą ładowania, dobrze dobranym nadwoziem i uczciwym przyznaniem, że czasem hybryda nadal będzie rozsądniejsza.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Materiał reklamowy na zlecenie marki
Toyota Central Europe

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu