Kilka dni temu jeden z największych ukraińskich przewoźników ponadgabarytowych spowodował poważne utrudnienia na autostradach A4 i A2. W ciągu jednego dnia doszło do dwóch incydentów z udziałem tej samej firmy — najpierw pod Rzeszowem, a kilka godzin później pod Poznaniem. ITD wymierzyło jej najwyższy wymiar kary.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
gitd.gov.pl
Ukraiński przewoźnik zablokował dwie autostrady tego samego dnia
Pierwsze zdarzenie miało miejsce tuż po godzinie 3 w nocy na autostradzie A4 w okolicach Rzeszowa. W trakcie przejazdu wieża turbiny wiatrowej spadła z adaptera naczepy, blokując jezdnię i uszkadzając bariery energochłonne. Cztery godziny później kolejny konwój tej samej firmy został zatrzymany na autostradzie A2 pod Poznaniem. W tym przypadku przewożono nie tylko element wieży, ale także gondolę turbiny wiatrowej.
Jak poinformował WITD Poznań:
W piątek 10 lipca około godziny siódmej patrol inspekcji z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Poznaniu, jadąc autostradą A2, zauważył duży zator na odcinku pomiędzy Punktem Poboru Opłat Gołuski a węzłem Poznań Zachód. Inspektorzy szybko ustalili powód tego drogowego utrudnienia.
Pod wiaduktem poruszał się szereg pojazdów nienormatywnych, które przemieszczały się w kierunku Poznania z bardzo małą prędkością, blokując środkowy pas ruchu. Na dodatek piloci konwoju wyszli na drogę, by asystować przejazdowi. W godzinach porannego szczytu.
gitd.gov.pl
Kara dla ukraińskiego przewoźnika jest dotkliwa
Kara dla ukraińskiego przewoźnika
Po zatrzymaniu konwoju na MOP Wronczyn przy trasie S5 funkcjonariusze ustalili, że przewoźnik co prawda posiadał zezwolenie na przewóz wielkogabarytowych elementów turbin wiatrowych, ale zgodnie z decyzją zarządcy drogi, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, transport mógł odbywać się wyłącznie w godzinach od 22.00 do 6.00. Przejazd przez ruchliwe okolice Poznania w porannym szczycie oznaczał rażące naruszenie tych warunków.
Dodatkowo inspektorzy wykryli inne nieprawidłowości. Jeden z pojazdów pilotujących miał niewłaściwe oznakowanie, a jeden z pilotów nie posiadał wymaganych uprawnień do wykonywania tej funkcji. Przewoźnik naruszył w ten sposób przepisy dotyczące organizacji i zabezpieczenia transportu ponadgabarytowego.
Wobec firmy transportowej wszczęto postępowanie administracyjne. WITD Poznań przekazało, że przewoźnik musi liczyć się z maksymalną karą finansową, która zgodnie z ustawą o transporcie drogowym może wynieść 12 tys. zł na każdy z zatrzymanych zestawów.
Wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne — za paraliż drogi i zlekceważenie przepisów grozi mu teraz najwyższy wymiar kary finansowej
— poinformował WITD Poznań.
Zarówno incydent na A4, jak i interwencja na A2, miały miejsce 10 lipca na dwóch różnych krańcach kraju. Oba przypadki dotyczą tego samego ukraińskiego przewoźnika, który znany jest z realizacji przewozów ponadgabarytowych na dużą skalę.