Rada nadzorcza Grupy Volkswagen zdecydowanie sprzeciwiła się planowi restrukturyzacji przedstawionemu przez prezesa Olivera Blume. Podczas głosowania aż 12 z 19 członków rady, w tym reprezentanci załogi oraz Dolnej Saksonii — drugiego co do wielkości udziałowca — opowiedziało się przeciwko propozycji, która zakładała drastyczne cięcia kosztów.
Czy Volkswagen planował zamknięcie czterech fabryk w Niemczech?
Niemieckie fabryki Volkswagena od miesięcy mierzą się z zarzutami o wysokie koszty produkcji, które — jak mówią analitycy — są nawet o dwie trzecie wyższe niż w zakładach w Hiszpanii i Francji. Zarząd koncernu znalazł się w ostrym konflikcie z radą zakładową, która oskarża Blume o brak komunikacji z pracownikami oraz wywoływanie atmosfery niepewności i strachu niejasnymi planami dotyczącymi redukcji zatrudnienia.
Odrzucenie planu restrukturyzacji to dobra wiadomość dla niemieckiej załogi — przynajmniej na razie oddala się widmo zamknięcia czterech fabryk i przyspieszenia zwolnień. Nie wiadomo jednak, co będzie w dłuższej perspektywie, bowiem zarząd musi znaleźć jakieś sposoby na obniżenie kosztów. Niemieckie zakłady coraz wyraźniej odstają pod tym względem od pozostałych fabryk koncernu.
W niedzielnym wydaniu "Bilda" prezes Blume próbował uspokajać nastroje, twierdząc, że "istnieją mądrzejsze rozwiązania niż zamykanie niemieckich fabryk". To pierwsza publiczna wypowiedź w tej sprawie od czasu publikacji "Manager Magazine", która ujawniła, że zarząd rozważał likwidację aż czterech zakładów w Niemczech: w Emden, Hanowerze, Neckarsulm i Zwickau.
Ile samochodów chce produkować Grupa Volkswagen?
Oficjalny komunikat Volkswagena, prezentujący 12-punktowy program restrukturyzacji, pomija temat zwolnień i zamykania fabryk. Firma podkreśla, że celem dla całego koncernu jest dostosowanie produkcji do popytu na poziomie około 9 mln pojazdów rocznie — znacznie mniej niż przed pandemią, gdy inwestowano w moce rzędu 12 mln aut.
Według szacunków branżowych, obecnie nadwyżka mocy produkcyjnych w europejskich fabrykach Volkswagena sięga 500 tys. pojazdów rocznie. Ogólne koszty koncernu są o 20 proc. wyższe niż u konkurencji, a połowa z nich to wydatki osobowe. W praktyce oznacza to, że bez zmian w strukturze zatrudnienia teoretycznie zagrożonych może być nawet 50 tys. miejsc pracy na całym świecie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Volkswagen zapowiedział potężne cięcia. Nawet połowa modeli do kosza
Gdzie Grupa Volkswagen notuje straty?
Wokół grupy Volkswagena słychać ostatnio wiele informacji i plotek na temat kolejnych działań naprawczych. Jedną z takich plotek był nawet pomysł o sprzedaży Lamborghini lub Ducati. Warto jednak zaznaczyć, że ekskluzywne i drogie marki mają się dobrze, a straty są odnotowywane w bardziej popularnych markach i w Porsche. Wśród bardziej przyziemnych marek najlepiej trzyma się Skoda, notując zyski, ale czeski producent nie jest w stanie nadrobić strat za innych.
Volkswagen
Volkswagen ma również fabrykę w Polsce, choć nie ma planów jej zamykania. W Polsce powstają m.in. Caddy
Pracownicy coraz bardziej zniecierpliwieni działaniami naprawczymi Volkswagena
Niemieckie media zwracają uwagę na narastający konflikt między zarządem a przedstawicielami załogi. Blume, dotąd postrzegany jako lider zaufania, dziś spotyka się z zarzutami o "podsycanie strachu" i utratę zaufania. "Blume najwyraźniej od tygodni nie uznał za konieczne poinformowania dziesiątek tysięcy głęboko zaniepokojonych — a wręcz przerażonych — pracowników o kluczowych szczegółach dotyczących swoich przyszłych planów" — czytamy w oświadczeniu rady zakładowej z 11 lipca.
Część mediów przekonuje jednak, że rozmowy z zarządem "przebiegają korzystnie", a analiza możliwych do wdrożenia oszczędności trwa "na wszystkich rynkach, w spółkach i regionach". Volkswagen zapewnia: "Gdy tylko zostaną podjęte decyzje, będziemy o nich informować w sposób przejrzysty i wyczerpujący".
W pierwszej połowie roku Grupa Volkswagena dostarczyła 4,13 mln pojazdów — o 6 proc. mniej niż rok wcześniej. Wzrosty odnotowano w Ameryce Południowej, Europie Zachodniej i Środkowo-Wschodniej, ale nie zdołały one zrekompensować gwałtownego, 26-procentowego spadku sprzedaży w Chinach. Obecnie producent stara się oferować coraz tańsze samochody i redukować ceny, by zachęcić klientów do zakupów. To jak widać działa na tradycyjnych rynkach, ale nie można mówić o wyjściu koncernu na prostą.