Poprzedni ES odchodzi. Ostatnie sztuki są przecenione tak bardzo, że mogą konkurować z ofertą aut o segment mniejszych. Nowy natomiast urósł o 16,5 cm do imponujących 5,14 m. To znacznie więcej niż niemiecka konkurencja. Nie tylko długość się zmieniła.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Nowy Lexus ES jest dostępny jako hybryda albo jako elektryk
Dlaczego ES jest dla polskiego oddziału Lexusa niezwykle ważny? Bo to Polska jest tym krajem w Europie, w którym ES sprzedaje się najlepiej. Nad Wisłę trafił niemal co trzeci (30 proc.) sprzedany na Starym Kontynencie ES odchodzącej generacji. Udział Polski w sprzedaży tego modelu w Europie może jeszcze urosnąć, bo Lexus właśnie rozpoczął ostateczną wyprzedaż ostatnich sztuk tego auta.
Ile kosztuje Lexus ES Final Edition?
ES 300h z hybrydą o mocy 218 KM kosztuje 199 900 zł, czyli o 71 100 zł mniej od ceny katalogowej. Tyle kosztują dziś podobnie wyposażone i z napędami o podobnej mocy Audi A4, BMW serii 3 i Mercedes klasy C, czyli auta z niższego segmentu. Cena dotyczy wersji Business Edition. Standardem są tu m.in. elektrycznie regulowana i podgrzewana kierownica, elektrycznie regulowane i podgrzewane fotele z tapicerką Tahara, system multimedialny z 12-calowym ekranem dotykowym, wbudowaną nawigacją i asystentem głosowym Lexus Concierge, a także 18-calowe felgi aluminiowe, aktywny tempomat, przednie i tylne czujniki parkowania oraz kamera cofania, system monitorowania martwego pola i elektryczny szyberdach z zasuwaną roletą.
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
2024 Lexus ES300h
Ostatni dłuższy kontakt z ES-em mieliśmy rok temu — auto nie chce się zestarzeć, o czym przeczytacie tu: Lexus ES300h po siedmiu latach to dalej świetny samochód. Jest oszczędny i wygodny. Sedana Lexusa docenili też nasi koledzy z Auto Bilda, przyznając ES-owi tytuł najlepszego w segmencie E w plebiscycie Firmenwagen Awards 2025. Istotnym aspektem wziętym pod uwagę podczas oceny ES-a pod kątem atrakcyjności we flotach były niskie koszty serwisowe. Napęd hybrydowy oznacza m.in. mniejsze obciążenie układu hamulcowego — blisko 86 proc. serwisowanych Lexusów ES przejechało ponad 100 tys. km bez wymiany fabrycznych klocków hamulcowych, a prawie 20 proc. dojechało na pierwszych klockach do 150 tys. km.
Nowy Lexus ES wymiarami nie konkuruje co prawda z Mercedesem klasy S czy BMW serii 7, ale wyraźnie przerósł swoich bezpośrednich rywali. Do tej pory najdłuższe w klasie BMW serii 5 jest od ES-a o 8 cm krótsze. To dużo. To tyle, o ile zwiększył się rozstaw osi w ES-ie najnowszej generacji (względem tej odchodzącej). Większa jest też szerokość (o 5 cm) i wysokość (aż o 11 cm). Wiemy, co to oznacza dla kierowcy i pasażerów, bo mieliśmy już okazję bardzo dokładnie przyjrzeć się nowemu ES-owi, o czym możesz przeczytać tu: Nowy Lexus ES — pierwsza jazda w Polsce. Wielka zmiana, ale hybryda zostaje.
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Miejsca z tyłu jest aż nadto
Nowy ES to zupełnie inne auto. Inny poziom komfortu (z tyłu pojawiło się poprawione zawieszenie wielowahaczowe, a kierownica zyskała układ o zmiennym przełożeniu), do tego debiut szóstej generacji hybrydy, która na dodatek jest dostępna z napędem AWD. No i wersja w pełni elektryczna — pierwszy raz w historii ES-a. Właśnie taką mieliśmy okazję jeździć podczas pierwszych jazd zorganizowanych pod Warszawą.
Mogłem poprowadzić topowego, ponad 340-konnego ES-a 500e. Seryjny w tej wersji napęd AWD sprawia, że nie ma problemów z efektywnym przyspieszaniem. Sprint do "setki" trwa 5,5 s, więc nie sposób narzekać. Przejechanie trasy testowej upłynęło bardzo przyjemnie. Czuć, że Lexus duży nacisk położył na komfort jazdy i wyciszenie wnętrza, aspirując do wyższego segmentu F
- pisaliśmy po pierwszym kontakcie.
Nowy Lexus ES to bardzo ważna premiera dla polskiej branży moto. Czekamy na dłuższy kontakt z odmianą hybrydową, która będzie zdecydowanie najczęściej wybieraną wersją napędową w Polsce. Jej ceny startują od około 260 tys. zł.