Volkswagen, największy producent samochodów w Europie, mocno intensyfikuje swoje działania, które mają zredukować koszty działalności firmy.
Volkswagen mocno tnie zatrudnienie. Tylko w tym roku pracę straci 19 tys. osób
Jak wynika z przemówienia prezesa VW, Olivera Blume, do końca roku zatrudnienie w niemieckich zakładach firmy zmniejszy się o 19 tys. osób. Uzgodniono też ponad 28 tys. zwolnień, które będą miały miejsce do 2030 r.
Volkswagen rozpoczął wdrażanie programów oszczędnościowych pod koniec 2023 r. W grudniu 2024 r. firma uzgodniła z pracownikami plan likwidacji 35 tys. miejsc pracy do 2030 r. Prezes Blume podkreślił, że pierwsze efekty tych działań są już widoczne w wynikach finansowych koncernu. Koszty produkcji w niemieckich fabrykach spadły o ponad jedną piątą.
Prezes VW ma ambitny cel. Chce zaoszczędzić sześć mld euro
Według słów Olivera Blume, Volkswagen już teraz osiągnął trwałe oszczędności kosztów na poziomie około miliarda euro. Prezes firmy zapowiedział, że do 2030 r. celem jest uzyskanie rocznych oszczędności netto w wysokości sześciu miliardów euro.
Blume zaznaczył, że dzięki wdrożonym programom oszczędnościowym koncern będzie w stanie w dużej mierze zrekompensować zewnętrzne trudności, które generują koszty sięgające kilkunastu miliardów euro.
Jednym z głównych czynników wpływających na sytuację finansową Volkswagena są cła wprowadzone przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Według szacunków firmy, tylko te opłaty kosztują koncern pięć miliardów euro rocznie, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio.
Działaniami amerykańskich władz szczególnie dotknięta jest marka Audi, która nie posiada własnych zakładów produkcyjnych w Stanach Zjednoczonych i jest uzależniona od importu pojazdów z Europy oraz Meksyku na tamtejszy rynek.
Prezes Blume poinformował, że Audi nadal rozważa możliwość uruchomienia produkcji w USA, co mogłoby złagodzić skutki amerykańskich ceł i poprawić konkurencyjność marki na tamtejszym rynku.
W niemieckiej branży motoryzacyjnej może zniknąć nawet 225 tys. stanowisk pracy
Zwolnienia pracowników w grupie Volkswagen to tylko część większego problemu. Dane Stowarzyszenia Przemysłu Motoryzacyjnego VDA pokazują, że w latach 2019–2025 sektor ten już skurczył się o około 100 tys. etatów. Największe ryzyko zwolnień dotyczy firm dostarczających części, które najmocniej odczuwają skutki transformacji związanej z przechodzeniem od silników spalinowych do elektromobilności. Właśnie zmiany technologiczne napędzają redukcje zatrudnienia u poddostawców.
Szefowa VDA, Hildegard Müller, w rozmowie z grupą medialną RND zaznaczyła, że aktualne prognozy są jeszcze bardziej pesymistyczne niż wcześniejsze. Podkreśliła także, że szczególnie dotkliwe konsekwencje przejścia na napędy elektryczne ponoszą firmy produkujące komponenty do tradycyjnych silników, co prowadzi do masowych zwolnień w tej części rynku.
Cięcia wprowadza nawet Porsche. Firma nie tylko reorganizuje się i zamyka projekty poboczne, ale również zwalnia. Najbardziej odczuwalne będą cięcia w Porsche eBike Performance GmbH, które zatrudnia 360 osób. W sumie ogłoszone przez Porsche redukcje obejmą ponad 500 pracowników.