Nissan Leaf Nismo zadebiutował w Japonii. Zmienili wszystko, tylko nie silnik

Nie wszystkie niespodzianki są przyjemne i właśnie taką znajdziemy pod maską Nissana Leafa Nismo — japońscy inżynierowie uznali, że elektryczny "liść" zasługuje na podpis kultowego tunera Nissanów nawet bez wyższej mocy układu napędowego. Z naszego punktu widzenia to bardziej "pakiet Nismo", takie "Nismo line" jak "N-Line" w Hyundaiu. Mimo to Japończycy twierdzą, że to propozycja dla tych, którzy od auta elektrycznego oczekują czegoś więcej od niskiego zużycia energii — emocji za kierownicą.
Emblemat Nismo w dokładce pod przednim zderzakiem Leafa
Nissan
Emblemat Nismo w dokładce pod przednim zderzakiem Leafa

Po czym poznać Nissana Leafa Nismo?

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Mocy nie przybyło i to będzie zaskoczeniem dla wielu osób patrzących na doprawiony wygląd Leafa. Kompaktowy elektryk dostał pakiet zmian stylistycznych znany z wielu innych modeli. W Europie linia Nismo ogranicza się do jednego auta (SUV-a Ariya), w Japonii można naprawdę przebierać w gamie.
Teraz dołącza do niej usportowiony Leaf. Po czym go można rozpoznać? Przede wszystkim po rozbudowanym pakiecie aerodynamicznym, w skład którego wchodzi nawet imponujące tylne skrzydło przypominające "kaczy kuper" z wyjątkowych odmian Porsche 911. Do tego czerwone listwy, czarna naklejka na masce, emblematy Nismo i zaprojektowane specjalnie dla tej odmiany 19-calowe alufelgi Enkei.

Jakie wnętrze ma Nissan Leaf Nismo?

Widoczny na zewnątrz sportowy charakter nie ulatnia się po otwarciu drzwi. Ba, w kabinie jest nawet jeszcze bardziej sportowo, choć mówię to na podstawie zdjęć z widocznymi opcjonalnymi przednimi fotelami kubełkowymi Recaro. Nie tylko świetnie wyglądają, ale też odciążają auto i to aż o 20 kg. Z jednej strony sporo, z drugiej — przy przekraczającej 1,9 t masie całego auta (wersja z większą baterią) oszczędność będzie niezauważalna.
Co jeszcze zmieniło się w kabinie? Sportowy charakter Leafa Nismo budują też nowe czerwone przeszycia na tapicerce i kierownica obszyta syntetycznym materiałem przypominającym skórę Nappa. Co więcej, na godzinie 12.00 znalazła się nawet czerwona wstawka pokazująca właściwe położenie kierownicy. Poza tym drobnostki — emblematy i przeprojektowana grafika cyfrowych zegarów.

Czy Nissan Leaf Nismo ma tylko zmieniony wygląd?

Otóż nie. Leaf może i nie otrzymał zastrzyku mocy, ale Nissan podkreśla, że już nowe elementy nadwozia nie są zabiegiem wyłącznie stylistycznym. Powód? Poprawiają aerodynamikę i zwiększają docisk. Nie tylko z tego powodu Leaf Nismo powinien lepiej się prowadzić. Dostał też nowe zawieszenie — inżynierowie zmienili amortyzatory, sprężyny i stabilizatory, a do tego zastosowali twardsze tuleje.
Pakiet byłby niekompletny bez właściwych opon, dlatego alufelgi Enkei zostały obute oponami Michelin Pilot Sport 5 w rozmiarze 235/45 R19, a to z pewnością pozwoli szybciej pokonywać zakręty. Będzie do tego okazja, bo — choć moc układu napędowego pozostała bez zmian — reakcja na gaz w trybie Sport ma być szybsza.

Czy Nissan Leaf Nismo trafi do sprzedaży w Polsce?

Japończycy już mogą zamawiać nowego Nissana Leafa Nismo. I mają spory wybór, bo mimo sportowych genów auto jest tam dostępne nawet ze słabszym silnikiem (174 KM) i mniejszym akumulatorem (52 kWh). Klienci mogą jednak postawić zarówno na większą moc (214 KM), jak i większą baterię (75 kWh).
Na razie wersja Nismo nie jest oferowana nigdzie poza Japonią. Producent jeszcze nie odkrył wszystkich kart, więc nie wiemy, czy planuje przywieźć ten model na Stary Kontynent. Wydaje się to możliwe — mamy w końcu Ariyę Nismo, a w kuluarach mówi się o rozwoju gamy Nismo w Europie. Leaf to naturalny kandydat.
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!