Pół roku temu pan Liu kupił luksusowego chińskiego SUV-a za 500 tys. juanów — w przeliczeniu wydał na niego nieco ponad 280 tys. zł. Był zachwycony swoim Zeekrem 9X aż do momentu, w którym postanowił wyjechać nim z Chin. Kiedy był już na terytorium Kazachstanu, producent zdalnie zablokował mu system inforozrywki — informuje chiński dziennik ekonomiczny "National Business Daily". Pan Liu stracił dostęp niemal do wszystkiego — w tym otwierania klapki wlewu paliwa i schowka przed pasażerem. To zaś sprawiło, że SUV został uziemiony na ponad 30 godzin. Absurd? Witamy w świecie "inteligentnej" chińskiej motoryzacji!
Zeekr
Zeekr 9X jest nazywany chińskim Rolls-Royce'em Cullinanem
Zablokowali mu chińskiego SUV-a — co się stało?
Po kilku miesiącach bezproblemowej eksploatacji pan Liu postanowił zrealizować swoje odwieczne marzenie, czyli podróż na kołach przez Azję Środkową aż do Europy. W środę 8 lipca wyjechał z prowincji Henan, a w czwartek 16 lipca przekroczył już granicę z Kazachstanem. System multimedialny jego SUV-a zareagował na to bezwzględnym komunikatem o zablokowaniu dostępu do ekranu.
W wielu nowoczesnych samochodach — nie tylko chińskich, ale zwłaszcza w nich — oznacza to znacznie większe niedogodności niż utratę dostępu do streamingowanej muzyki czy mapy nawigacji. Zeekr 9X pana Liu pozwalał co prawda na kontynuowanie jazdy, ale wszystkie inteligentne funkcje przestały działać. Myślicie może, że chodzi o asystentów jazdy czy sterowanie komputerem pokładowym albo klimatyzacją? Też, ale nie tylko, wszak mowa tu o absolutnych podstawach.
Zeekr
Ekrany z ładnego katalogowego zdjęcia Zeekra przestają działać po przekroczeniu granicy
Właściciel SUV-a najadł się sporo stresu, bo nie mógł dostać się nawet do dokumentów, które zostały uwięzione w schowku otwieranym przyciskiem na wyświetlaczu. Z tego samego powodu nie mógł też zatankować auta, by kontynuować podróż — klapkę wlewu paliwa otwiera się w ten sam sposób. Poirytowany pan Liu stwierdził, że kupił "półzłom", a chińskie media zaczęły rozpisywać się o tej sprawie.
Dlaczego w chińskim SUV-ie uruchomiła się zdalna blokada?
Zapytany o tę kwestię producent wyjaśnił gazecie "National Business Daily", że po wykryciu obcej lokalizacji w aucie uruchomił się wbudowany mechanizm bezpieczeństwa. Przedstawiciel Zeekra twierdzi, że to standardowa procedura w branży stosowana po to, żeby chronić informacje właścicieli i zapobiegać ryzykom związanym z kradzieżą i przemytem pojazdów.
Rzecznik wyjaśnia, że najpierw wyskakuje powiadomienie, a dopiero po chwili system się blokuje. Co więcej, okresowe odebranie użytkownikowi dostępu nie wpływa na pracę układu napędowego — moc czy wspomaganie kierownicy i hamulców pozostają w pełni wydajne. Zeekr przewidział też awaryjną procedurę otwierania pokrywy portu ładowania (fizycznym przyciskiem) i wlewu paliwa.
Skąd jednak pan Liu miał wiedzieć, że po pięciu sekundach przytrzymywania przycisku świateł awaryjnych będzie w stanie zatankować auto? Mógł akurat nie mieć dostępu do sieci w telefonie, a papierową instrukcję pewnie trzymał w schowku...
Czy chińskie samochody nie mogą wyjeżdżać z Chin?
Z odpowiedzi nadesłanej do redakcji "National Business Daily" wynika, że w taki mechanizm ochronny wyposażana jest większość nowych samochodów w chińskiej specyfikacji, które nie są przeznaczone na eksport. Czy to oznacza, że w ogóle nie można nimi opuszczać kraju? Zeekr mówi, że kierowcy planujący podróż za granicę mogą zgłosić ten zamiar w ASO i zawczasu usunąć blokadę, przeprowadzając procedurę autoryzacyjną.
Zeekr
Zeekr 9X na pustyni
Gorzej jest z autami, które znajdują się już poza Chinami, ale i ten problem Zeekrowi udało się rozwiązać — samochód pana Liu przeszedł dokładną weryfikację i po 30 godzinach został w pełni odblokowany. Do czasu, bo producent nie wyklucza, że po przekroczeniu kolejnej granicy na trasie do Europy pan Liu... może znów doświadczyć tego samego. Właściciel Zeekra 9X nie kryje poirytowania, wszak — jak twierdzi — przed wyczekiwanym wyjazdem oddał samochód na przegląd do ASO i poinformował personel o swoim planie podróży, ale nie dostał w związku z tym żadnych wytycznych.
Utrzymujemy ścisły kontakt z użytkownikami, aktywnie pomagamy w rozwiązywaniu kolejnych spraw i stale pracujemy nad optymalizacją procedur bezpieczeństwa na podstawie opinii klientów. Chcemy poprawić doświadczenie podróży międzynarodowych naszymi samochodami
— zapewnia rzecznik Zeekra.
Na kanwie tego wydarzenia warto wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie, który jest skrzętnie pomijany przez chińskie media. Chodzi o problem zanikających fizycznych przycisków i przenoszenia obsługi wszystkich funkcji na ekran. Los pana Liu może podzielić każdy użytkownik takiego auta i to nawet bez przekraczania granicy kraju — wystarczy awaria ekranu i problem gotowy.
Zeekr
Zeekr
Zeekr
Zeekr
Zeekr
Zeekr
Zeekr
Zeekr
Zeekr
Zeekr