Pierwszy taki wyrok za spowodowanie śmiertelnego wypadku po pijanemu. Sąd nie odpuścił

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Łukasz Żak otrzymał najwyższy możliwy wyrok w Polsce za spowodowanie śmiertelnego wypadku po pijanemu – 20 lat więzienia.
  • W zdarzeniu na warszawskiej Trasie Łazienkowskiej z września 2024 r. zabił jednego mężczyznę i ciężko ranił kobietę.
  • Popełnił liczne przestępstwa, w tym prowadzenie po pijanemu i ucieczkę z miejsca wypadku.
  • Wysoka kara ma na celu ukazanie rzeczywistej odpowiedzialności za takie przestępstwa.
  • Do ofiar wypadku trafią odszkodowania w wysokości 300 tys. zł dla dzieci zmarłego ojca oraz 150 tys. zł dla rannej kobiety.
Jeszcze wczoraj zapowiadałem, że to będzie wyjątkowy wyrok, tak jak wyjątkowa jest wina sprawcy śmiertelnego wypadku na warszawskiej Trasie Łazienkowskiej, do którego doszło we wrześniu 2024 r. To będzie historyczny wyrok, który pokaże, jaką karę naprawdę, a nie tylko w teorii, może dostać pijany kierowca samochodu, który spowoduje śmiertelny wypadek.
Nie miałem pewności, że tak będzie — bo wyroki sądów bywają różne — ale wszystko wskazywało na to, że tym razem sąd sięgnie po najostrzejszy możliwy wyrok. W teorii nie mógł postąpić inaczej, ponieważ Łukasz Żak popełnił właściwie wszystkie możliwe przestępstwa, jakie mogą towarzyszyć kierowaniu samochodem — a wszystko to bez cienia refleksji i bez wahania. Gdyby sąd zastosował niższy wyrok, pokazałby, że zapisy Kodeksu karnego to czysta teoria, niemająca wiele wspólnego z praktyką: jeśli nie za to najwyższa możliwa kara, to za co?
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Łukasz Żak popełnił wiele przestępstw jednego dnia, rekordowy zbieg przestępstw

Postępowanie Krzysztofa Żuka tego dnia było pasmem przestępstw na tyle poważnych, że za każde z nich można trafić do więzienia na lata. Zaczął od złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów (maksymalna kara za to przestępstwo to 5 lat więzienia), następnie pił mocny alkohol w lokalu i znów prowadził samochód. Prowadził samochód po pijanemu w warunkach recydywy — znów za coś takiego można trafić do więzienia na 5 lat. Jadąc przez miasto, rozpędził się do prędkości ponad 220 km na godz., prowadząc samochód jedną ręką i patrząc w telefon, którym próbował coś nagrywać. Z taką prędkością uderzył w inne auto, zabijając na miejscu człowieka, a także wysyłając na długi czas do szpitala kobietę, matkę dwojga dzieci — za samo to grozi od niedawna 20 lat więzienia. Taką karę wprowadzono stosunkowo niedawno, na kilka miesięcy przed tragicznym wypadkiem; jak widać, samo teoretyczne zagrożenie ekstremalną karą nie do wszystkich przemawia.
Ale i tu Łukasz Żak się nie zatrzymał: nie próbował pomóc poszkodowanym (to jego kolejna wina), lecz rozpoczął ucieczkę, w której pomagali mu koledzy. Nawiasem mówiąc, koledzy zrobili wiele, aby utrudnić ustalenie i złapanie sprawcy, próbowali też uniemożliwić pomoc rannej kobiecie jadącej w samochodzie Żaka — gdyby zmarła, można by próbować obciążyć ją odpowiedzialnością za spowodowanie wypadku, że niby siedziała za kierownicą; to ma bardzo krótkie nogi, ale grupa pijanych młodzieńców pewnie nie zdawała sobie sprawy, że tego typu próby są skazane na niepowodzenie, bo dość łatwo jest ustalić, kto naprawdę prowadził samochód.

Jaka kara grozi za spowodowanie śmiertelnego wypadku po pijanemu? Teraz już wiadomo

Do tej pory prawie nikt nie wiedział, a zwłaszcza główni zainteresowani nie wiedzieli, jaka naprawdę kara grozi za spowodowanie śmiertelnego wypadku po pijanemu. Alkoholicy i piraci drogowi, ludzie z licznymi zakazami prowadzenia pojazdów, wsiadali za kierownicę, licząc, że jakoś to będzie. Nawet gdy ktoś chciał się dowiedzieć, jaka kara grozi za coś takiego, to komplikacja przepisów jest tak wielka, że mało kto je rozumie. Przede wszystkim jednak od lat — właściwie od zawsze — każdy, kto popełnia przestępstwo tego rodzaju, zakłada, że maksymalna możliwa kara to czysta teoria i żaden sąd jej nie wymierzy. A wiadomo: rok — nie wyrok.
To teraz już wiecie: za spowodowanie śmiertelnego wypadku po pijanemu, ale też za spowodowanie śmiertelnego wypadku na trzeźwo, jeśli ktoś jedzie jak pirat drogowy, łamiąc wszelkie możliwe przepisy i powodując realne zagrożenie, grozi 20 lat więzienia.
Łukasz Żak będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie dopiero po 15 latach. Do tego czasu możemy być spokojni.
Dodatkowo sąd zasądził od skazanego po 300 tys. zł dla każdego z dzieci, które straciło ojca w tragicznym wypadku; 150 tys. zł ma dostać jego była dziewczyna, którą próbowano odciąć od pomocy — ostatecznie przeżyła, choć została ciężko ranna w wypadku.
Czekaliśmy na ten wyrok ze szczerym zainteresowaniem i z troską: czy sąd przestraszy się wymierzenia maksymalnej kary, czy zrobi to, co podpowiada rozsądek i intuicja. I nie, nie chodzi o zemstę, tylko o powagę wymiaru sprawiedliwości, przed którym notoryczni przestępcy powinni czuć respekt.
67
3
1
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!