Logo

Paliwowa drożyzna coraz bliżej

Dodaj w Google
Baryłka biła w ostatnich dniach rekordy kilkunastu miesięcy. Pchnęła ją na wyżyny przede wszystkim burzliwa zmiana polityczna dokonująca się w Libii - kraju o największych w Afryce rezerwach surowca. Z tego powodu paliwa w całej Europie mogą odnotować poważne wzrosty.
Dlaczego Libia jest taka ważna?
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Libia nie jest krajem kluczowym dla światowego wydobycia ropy. Jej zawirowania wewnętrzne pozwoliły jednak zorientować się jak dalece rynek jest podatny na negatywne sygnały z krajów OPEC. Libia przez długie lata należała do "jastrzębi" kartelu, a więc państw domagających się podwyższania cen ropy. Rewolta w Tunezji i Egipcie przeniosła się do Libii, lecz początkowo nie obserwowaliśmy nadmiernego zagrożenia dla ciągłości eksportu.
Dopiero w ostatnich dniach, kiedy zamknięte zostały porty naftowe można było spodziewać się raptownej zwyżki i ta istotnie wystąpiła. Poziomy cenowe baryłki sięgały nawet 118 dol. Świat bacznie przygląda się Libii i jej kłopotom, bowiem jej ropa w znacznym procencie zasila rynek włoski (30 proc. eksportu) i innych krajów europejskich. Ewakuacja koncernów i groźby podpalenia pól przez dyktatorską władzę potęgują tylko niepewność w świecie.
I co dalej?
Libijskie kłopoty nie powinny pozostawać wyłącznym drogowskazem w meandrach handlu ropą naftową. Należy zwrócić uwagę na szybkość rozprzestrzeniania się nastrojów buntowniczych w innych krajach arabskich, a także w Iranie. To w nich znajdują się bowiem potężne złoża ropy, które mogłyby zostać zajęte, a wtedy ich eksploatacja byłaby utrudniona. Taki scenariusz niestety w ostatnich dniach wydaje się coraz bardziej realny. Nie są w stanie okiełznać niepokoju deklaracje pomocy z Arabii Saudyjskiej czy poziom zapasów za oceanem. I co gorsza - zmiany cen ropy powoli zaczynają doskwierać wszystkim użytkownikom samochodów w Europie…
W krajowych rafineriach spore zmiany cen
Na przestrzeni ostatniego tygodnia mieliśmy do czynienia zmianami cen w polskich rafineriach, które w można tłumaczyć wahaniami cen na giełdach Europy Zachodniej i brakiem stabilności dolara amerykańskiego wobec naszej rodzimej waluty. Krajowi producenci paliw - PKN Orlen oraz Grupa Lotos pięciokrotnie zmieniali cenniki paliw w hurcie.
W efekcie korekt cenowych średnia cena benzyny bezołowiowej u polskich producentów wynosi obecnie 3909,50 zł netto za 1000 litrów - to niespełna 130 zł więcej niż przed tygodniem. Minimalnie mniej, bo o 116,50 zł podrożał olej napędowy, dziś jego średnia cena wynosi 3837,50 zł netto - w porównaniu z ceną sprzed tygodnia to wzrost o 3,13 proc. W ostatnim czasie skala i kierunek podwyżek jest podobna dla obu gatunków paliw, dlatego utrzymuje nieprzekraczający 100 zł dystans cenowy pomiędzy benzyną a dieslem. Jest jednak cień nadziei na chwilowe choć wyhamowanie wzrostów cen u polskich producentów paliw, jednak wyłącznie w przypadku oleju napędowego. Rafinerie od soboty 26 lutego, prawdopodobnie nieznacznie podniosą hurtowe ceny benzyn o ok. 6-11 zł. W PKN Orlen potanieć  o ok. 10 zł może diesel.
Na stacjach będzie trzeba jeszcze wydać więcej
Z ostatniego monitoringu cen na stacjach paliw, przeprowadzonego przez e-petrol.pl 22 lutego, wynika, że już w tym tygodniu wzrosły koszty tankowania na polskich stacjach, a prognozy przewidują, że był to dopiero początek poważniejszej korekty.
W dobiegającym końca tygodniu średnie ceny litra benzyny i diesla w tym tygodniu dzieliło już tylko 11 gr. Na krajowych stacjach paliw benzyna "95" kosztowała 4,83 zł za litr, a olej napędowy sprzedawano w średniej cenie 4,72 zł/l. Tradycyjnie, najmniejszy wydatek za tankowanie ponosili właściciele samochodów z instalacją gazową - litr LPG od pewnego czasu tanieje i na koniec lutego kosztował 2,60 zł.
Tak jak zapowiedzieliśmy, dla kierowców ostatnie wahania cen sprawią, że na pylonach stacji paliw w dalszym ciągu dominować będą podwyżki. Drożej będzie trzeba zapłacić zarówno za oba gatunki benzyn jak i olej napędowy. W zależności od regionu i typu stacji za najpopularniejszą benzynę bezołowiową 95 trzeba będzie zapłacić 4,91-5,04 zł za litr. Kierowcy tankujący diesel w drugiej połowie tygodnia mogą spotkać się z cenami 4,78-4,87 zł za litr. Przyjemną niespodziankę, podczas płacenia za tankowanie, mogą mieć wyłącznie tankujący LPG. Z powodu spadków cen w sprzedaży hurtowej autogaz powinien potanieć, nawet do 2,34-2,55 zł/l i tym samym stać się jeszcze bardziej konkurencyjny cenowo wobec benzyny.
Oprac. Gabriela Kozan i Jakub Bogucki, e-petrol.pl
Autor MŚ

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!