Ceny obydwu małych hatchbacków oscylowały w salonie w granicy 30 tysięcy złotych. Jako że Peugeot jest obecny na rynku od 9, a Ford od 6 lat, w przypadku zakupu egzemplarza używanego kierowca może liczyć na atrakcyjną ofertę. Najtańsze 107-ki są wyceniane na 9 tysięcy złotych. Do Ka drugiej generacji należy dołożyć minimum 3 tysiące. Wersje podstawowe nie oferują wysokiego poziomu wyposażenia. Mimo wszystko na rynku wtórnym można spotkać modele posiadające komplet poduszek powietrznych, ABS, ESP czy klimatyzację.

Ford - debiut u Bonda!

Francuzi jak nikt znają się na stylizowaniu małych aut miejskich. Do nadwozia 107-ki ciężko mieć zatem jakiekolwiek zastrzeżenia. Napompowana karoseria, charakterystyczne światła i szeroki uśmiech grilla nadają małemu Peugeotowi charakteru. Niewiele gorzej prezentuje się Ka. Wykorzystanie założeń linii Kinetic Design sprawia, że Ford ma zadziorny przód i naprawdę nowoczesną linię boczną. Atrakcyjna sylwetka dobrze prezentuje się nie tylko na parkingu przed supermarketem. Równie ciekawie wyglądała na planie filmu o przygodach Jamesa Bonda - "Quantum of Solace".

Po modelach, których karoseria ma mniej więcej 3,5 metra długości, nie należy oczekiwać przestronnej kabiny. O ile w pierwszym rzędzie siedzeń zasiądą nawet wysokie osoby, o tyle tylna kanapa to wyłącznie niepraktyczny gadżet. Zmieszczą się na niej zakupy lub malutkie dzieci. Deska rozdzielcza Forda jest stylistycznie inspirowana konsolą brata bliźniaka - Fiata 500. Jakość materiałów i spasowań jest przyzwoita. Bardzo dobrze wypada także kabina Peugeota. Dla projektantów wnętrza 107-ki kluczem do sukcesu była prostota, przejrzystość i maksymalna funkcjonalność. Razić może jedynie goła blacha na drzwiach. Bagażnik Francuza ukryty pod szklaną klapą ma pojemność zaledwie 137 litrów. Ford może się pochwalić kufrem liczącym od 224 do 747 litrów.

Najczęściej wybieranym przez kierowców źródłem napędu w obydwu przypadkach są proste silniki benzynowe. Za sprawą francusko-japońskiej kooperacji pod maskę 107-ki trafił litrowy motor znany m.in. z Toyoty Yaris drugiej generacji. Być może 3-cylindrowa jednostka nie ma wysokiej kultury pracy czy nie zapewnia hatchbackowi imponujących osiągów, jednak bardzo mało pali, a ponadto praktycznie nigdy nie psuje się! Peugeot przyspiesza do pierwszej setki w 13,7 sekundy. Zapotrzebowanie na paliwo podczas jazdy w mieście nie przekracza 5,5 litra benzyny. Rozrząd japońskiego silnika jest napędzany za pomocą bezobsługowego łańcucha. A to dodatkowo obniża koszty eksploatacji.

Silnik 1,2 8v: przestarzały, ale trwały

Ford jest napędzany 1,2-litrowym benzyniakiem znanym z Fiatów. Dobry wybór? Nie do końca. 8-zaworowy motor konstrukcyjnie pamięta lata osiemdziesiąte. Jest przestarzały, ma wyraźne braki w kwestii mocy i elastyczności, ale na szczęście nie psuje się zbyt często. 69-konna jednostka rozpędza Ka do 100 km/h w 13,1 sekundy. W mieście spalanie wynosi 6,3 litra benzyny. Główną słabością włoskiego silnika są awarie przepustnicy. Objawem wystąpienia usterki są falujące obroty. Rozrząd jest napędzany za pomocą paska.

Podczas tworzenia taniego środka transportu do miasta inżynierom nie zależało na wyrafinowaniu. Kolejnym dowodem na to jest konstrukcja zawieszenia. Francuz i Amerykanin korzystają z klasycznego połączenia kolumn McPhersona z belką skrętną. Resorowanie Peugeota jest sprężyste, a ponadto auto bardzo szybko reaguje na ruchy kierownicą. Jeszcze lepiej w kwestii prowadzenia wypada Ford. Ka prowadzi się jak nieco wyższa wersja gokarta. Sztywne nastawy niestety odbijają się na trwałości m.in. drążków stabilizatora. Zawieszenie 107-ki bezawaryjnie wytrzymuje przebiegi dochodzące do 100 tysięcy kilometrów. Później konieczna może być wymiana amortyzatorów.

Konstrukcja Peugeota jest na tyle prosta, że naprawdę niewiele elementów może się zepsuć w trakcie eksploatacji. Właściciele 107-ek skarżą się głównie na awarie drobiazgów. Francuz boryka się z przeciekami w układzie chłodzenia, ma nietrwałe ograniczniki drzwi, a do tylnych lamp dostaje się wilgoć. Poza tym po dwóch, trzech latach eksploatacji konieczna jest wymiana uszczelek drzwi, wyrabiają się wkłady zamka, psują się alternatory, a sprzęgło zazwyczaj nie wytrzymuje dłużej niż 100 tysięcy kilometrów. W przypadku rezygnacji z usług ASO, koszty serwisowania Peugeota 107 będą naprawdę śmieszne.

Polska produkcja, wysoka jakość

Bardzo dobrze próbę czasu znosi także Ka drugiej generacji. Najpoważniejszy problem Forda dotyczy skrzyni biegów. W przekładni po przebiegu na poziomie 100 tysięcy kilometrów potrafią wyć łożyska oraz pojawiają się problemy z wrzucaniem biegów. Remont będzie stosunkowo drogi. Dodatkowo niską trwałość mają przeguby półosi, a w układzie wydechowym pojawiają się nieszczelności. Krótka lista usterek tłumaczona jest nie tylko prostą konstrukcją, ale także wysoką jakością produkcji. Ka jest składany w Tychach, a polskie zakłady cieszą się renomą.

Ford bez wątpienia jest autem bardziej dorosłym i dojrzałym, a ponadto świetnie wygląda i dobrze się prowadzi. Pod względem wartości ma zatem przewagę nad Peugeotem. Czy to oznacza, że zostanie zwycięzcą zestawienia? Nie do końca. Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie 107-ka. To spartański projekt na miarę szalonego Citroena 2CV, który jest w stanie skraść serce i dawać radość każdego dnia podczas dojazdów do pracy. Niewiele tanich samochodów tak potrafi!