• GDDKiA alarmuje, że koszty skutków wypadków kosztują rocznie polskich obywateli więcej niż kilka lat budowy nowych dróg ekspresowych i autostrad
  • Przejścia dla pieszych w Polsce znacząco różnią się od siebie, mimo że są budowane w oparciu o te same przepisy
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Po krytycznym raporcie NIK o nieskutecznym i nieefektywnym Programie Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych na polskich drogach pora na kolejną publikację. GDDKiA podsumowała audyt 682 przejść dla pieszych na drogach krajowych. Niestety wyniki nie są zbyt optymistyczne. Poziom bezpieczeństwa na drogach pozostawia bowiem wiele do życzenia.

„Przejść dla pieszych jest za dużo i uległy one deprecjacji, co w dużej mierze przyczyniło się do niewłaściwych zachowań kierujących związanych z należytym postrzeganiem i zrozumieniem wprowadzanej w rejonie przejść stałej organizacji ruchu. Należy podjąć działania mające na celu weryfikację wyznaczonych przejść dla pieszych, likwidacji i określenia warunków wyznaczania nowych przejść, przejść w pełni wykorzystanych i zapewniających bezpieczeństwo pieszych” – czytamy w raporcie GDDKiA.

Autorzy raportu nie pozostawiają złudzeń. Wiele z istniejących przejść powinno zostać zlikwidowanych, gdyż nie spełniają warunków bezpieczeństwa lub nie są wykorzystywane. GDDKiA alarmuje również o znaczącym zróżnicowaniu przejść, mimo że wszystkie budowano w oparciu o te same przepisy (według autorów powodem jest zróżnicowana interpretacja przepisów). W konsekwencji na drogach stwierdzono mnóstwo błędów (zasygnalizowano także kolejny problem – wyznaczanie przejść na wniosek samorządów bez zapewnienia stosownej analizy), co nie pozostaje bez wpływu nie tylko na wypadkowość, ale wręcz na „złudne poczucie bezpieczeństwa” wśród pieszych.

Nietrudno zgadnąć, że złudne poczucie bezpieczeństwa przekłada się na wypadkowość. GDDKiA alarmuje, że „wciąż dochodzi do zbyt dużej liczby wypadków z udziałem pieszych na wyznaczonych dla nich przejściach”. Na dodatek drogowa dyrekcja sięga po argumenty finansowe w odniesieniu do wszystkich kategorii nieszczęśliwych zdarzeń drogowych. W raporcie wskazano bowiem, że „koszty skutków wypadków kosztują rocznie polskich obywateli więcej niż kilka lat budowy nowych dróg ekspresowych i autostrad”.

Czego zatem można oczekiwać w kolejnych latach? GDDKiA wnioskuje o likwidację przejść, które w godzinach pomiaru (od godziny 6 do 9 rano oraz od 14 do 17) przekracza niewielu pieszych (nie więcej niż 24) oraz pozostawienie tych, które przekracza ponad 50 osób w tym samym czasie. Pozostałe (tzw. sugerowane, z których korzysta 25-45 osób) zostaną zmodernizowane, co oznacza przede wszystkim budowę oświetlenia i poprawę widoczności na linii pieszy-kierowca. W dokumencie wskazano także kolejny istotny warunek - „przejście dla pieszych może być wyznaczone, jeżeli istnieje skuteczna możliwość redukcji prędkości przed przejściem do 50 km/h”. Na tym nie koniec.

Zmiany czekają także przejścia wyznaczone przez trzy lub więcej pasów ruchu czy drogi dwujezdniowe. GDDKiA postuluje o zastosowanie sygnalizacji świetlnej. Ponadto wskazano potrzebę upowszechniania odpowiednich dojść do przejść, stref oczekiwań czy ułatwień dla niepełnosprawnych. Szczególnie to ostatnie staje się dość istotne. Z audytu 682 niebezpiecznych przejść wynika, że aż w 478 przypadkach nie zapewniono urządzeń dla niepełnosprawnych (niewidomych). Na liście zaniedbań najczęściej występowały także brak lub niepełne oznakowanie poziome (163) czy wysoka lub bardzo wysoka prędkość pojazdów (147).

Bez względu na planowane zmiany GDDKiA nie zamierza poprzestać na jednym audycie. Zapowiedziano kontynuację akcji weryfikacji. Niewykluczone zatem, że lista przejść do likwidacji czy przebudowy może się jeszcze znacząco wydłużyć.

Zobacz również: Siedem grzechów głównych rowerzystów i kierowców