• Do przetargu stanęli jedynie dealerzy Toyoty. Skody Superb zostaną zastąpione modelem Camry
  • Przy wyborze oferty wzięto pod uwagę aż pięć kryteriów. Prócz ceny (65 proc.) i terminu realizacji (5 proc.) uwzględniono także emisję CO2 (10 proc.) i innych zanieczyszczeń (10 proc.)
  • Za dwie hybrydowe Toyoty Camry biuro gospodarcze Sądu Najwyższego zapłaci 270 240 zł

Po siedmiu latach użytkowania pora na nowe samochody na potrzeby Sądu Najwyższego. W miejsce dotychczas użytkowanych dwóch egzemplarzy Skody Superb z 2012 roku pojawią się nowe hybrydowe Toyoty Camry z rocznika 2019.

Zwycięstwo Toyoty nie powinno dziwić. Okazało się bowiem, że w przetargu wzięli udział jedynie dealerzy tej japońskiej marki. Trzech przedstawicieli złożyło swoje oferty w połowie września - wtedy postępowanie wszczęło biuro gospodarcze w Sądzie Najwyższym. Wygrał dealer z Zielonej Góry.

W specyfikacji istotnych warunków zamówienia (SIWZ) wskazano m.in. na samochód z napędem hybrydowym o łącznej mocy co najmniej 200 KM i minimalnej długości nadwozia 4,8 m. Wśród kryteriów oceny oferty uwzględniono nie tylko cenę (65 proc.) i termin realizacji (5 proc.), ale także wpływ na środowisko. Pod uwagę wzięto emisję CO2 (10 proc.) i innych zanieczyszczeń (10 proc.) oraz zużycie energii (10 proc.), co nie jest takie oczywiste w innych postępowaniach przetargowych w ramach zamówień publicznych (np. dla policji czy SOP).

Do Sądu Najwyższego trafią samochody wyposażone m.in. w opony letnie, tapicerkę skórzaną, oświetlenie LED, elektrycznie sterowane szyby, adaptacyjny tempomat, składane lusterka, przyciemniane tylne szyby, nawigację z bezpłatną trzyletnią aktualizacją map i dwustrefową klimatyzację. W dokumentacji SIWZ nie zabrakło także elementów wpływających na bezpieczeństwo. Wśród nich są automatyczne światła drogowe, czujnik zmierzchu oraz układ monitorowania martwego pola w lusterkach.