• Adaptacyjne reflektory przednie bez wspomagania systemem GPS – oto nowy pomysł Forda
  • Światła przednie dostosowują swoją pracę na podstawie danych z przedniej kamery
  • Podczas zbliżania się do ronda czy skrzyżowania szerzej oświetlane jest pobocze, by łatwiej dostrzec pieszych

Każda okazja jest dobra aby pochwalić się postępem w technice. Dobrym przykładem jest to co obecnie robi Ford. Producent pochwalił się reflektorami w nowym modelu Focus. Przy okazji porównał je z tym co instalowano w samochodach sprzed lat: modelu Focus z 2003 roku i Escort z 1968 roku.

Ford twierdzi, że projektując nowe oświetlenie uwzględnił badania rynkowe. Z nich zaś wynika, że aż 81 proc. kierowców boi się jeździć po zmroku. Na tym nie koniec. Niemieccy kierowcy wskazali nawet to czego boją się najbardziej. Ponad połowa obawia się, że nie zauważy pieszego lub rowerzysty. Ponad 40 procent zaś boi się, że zobaczy przeszkodę zbyt późno. Obawy o brak widocznego przebiegu drogi wyraziło zaś ponad 20 proc. badanych. Na tym nie koniec statystyk.

W materiałach prasowych Forda czytamy, że ryzyko wypadku nocą jest aż trzy razy wyższe. Jest się zatem czego bać. Koniec straszenia. Pora na garść techniki.

W najnowszej wersji modelu Focus zastosowano zupełnie nowe reflektory z pomysłową funkcją dostosowania ich pracy do przebiegu drogi. System Adaptive Front Lighting System dobiera oświetlenie na podstawie danych z kamery, która monitoruje nie tylko znaki drogowe ale także przebieg linii na nawierzchni. To ma wystarczyć, by np. samochód wcześniej (niż tradycyjny reagujący na ruch kierownicą) doświetlił zakręt albo pobocze podczas dojazdu do skrzyżowania czy ronda.

Adaptacyjne oświetlenie w Focusie to oczywiście już technika LED. Ford przy okazji porównuje ją do dawnych reflektorów halogenowych stosowanych w starszych modelach: Focus z 2003 roku oraz Escort z 1968 roku. Nie powinno oczywiście dziwić, że najnowszy wypada najlepiej. Oceńcie zresztą sami….