Wprowadzony ustawą pakiet CPN — Ceny Paliw Niżej ma chronić kierowców przed skutkami gwałtownych wzrostów ceny ropy w wyniku trwającej na Bliskim Wschodzie wojny, a przede wszystkim blokady Cieśniny Ormuz, przez którą przed eskalacją konfliktu przepływała niemal 1/5 światowych dostaw tego surowca. Pakiet przewiduje obniżkę obciążeń podatkowych zawartych w cenie paliwa.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Czy paliwo jest już tańsze na stacjach?
Stawka podatku VAT została obniżona z 23 proc. do 8 proc., obniżka akcyzy wynosi 29 i 28 gr na litrze paliwa w zależności od jego rodzaju — w zależności, czy mówimy o oleju napędowym, czy o benzynie. Dodatkowo, żeby chronić konsumentów przed tym, że koncerny paliwowe skorzystają z obniżek, zwiększając swoje marże, w programie wprowadzono mechanizm w postaci urzędowo ustalanych maksymalnych cen detalicznych, które są codziennie wyliczane na podstawie aktualnych cen paliw w rafineriach i współczynnika uwzględniającego koszty dystrybucji.
Dzięki temu ceny paliw na stacjach spadają właśnie o 1,30–1,50 zł na litrze oleju napędowego i 1,15–1,20 zł na litrze benzyny Pb95. W ustawie pominięto jednak jedno wciąż popularne w Polsce paliwo, czyli LPG. Wprawdzie w ostatnich latach liczba użytkowników aut z instalacjami zauważalnie spadła, a flota tych samochodów z roku na rok się starzeje, to mimo wszystko, wciąż jest ich wciąż dużo.
Ile jest w Polsce samochodów z LPG?
Według danych z grudnia 2025 r. w Polsce zarejestrowanych było 2 378 856 samochodów osobowych z instalacją LPG. To o blisko 85 tysięcy sztuk mniej niż w 2024 r., ale to nadal ok. 11,7 proc. wszystkich samochodów jeżdżących po polskich drogach. Brak zapisów dotyczących LPG w ustawie CPN oznacza, że operatorzy stacji nie będą związani maksymalnymi stawkami cen za to paliwo — mogą kształtować je swobodnie.
LPG, choć wciąż jest najtańszym z popularnych paliw, w ostatnich tygodniach podrożało jeszcze bardziej niż benzyna czy olej napędowy. Aktualne ceny gazu na stacjach to ok. 3,64 zł za litr, podczas gdy jeszcze w styczniu było to o złotówkę mniej! To oznacza podwyżkę o niemal 38 proc.!
Tankowanie LPGAuto Bild
Ceny LPG też są związane z cenami ropy naftowej
Warto pamiętać, że cena LPG też jest powiązana z cenami ropy naftowej, bo to paliwo również jest produktem rafinacji ropy naftowej — w przeciwieństwie np. do gazu ziemnego (metanu), który pochodzi z innych źródeł.
Czy to oznacza, że zamiast jeździć na gazie, taniej teraz będzie korzystać z benzyny objętej programem CPN? Na razie jeszcze nie, choć możliwe oszczędności stają się wyraźnie mniejsze. Auto wyposażone w instalację gazową, przy zachowaniu takich samych osiągów, spala o ok. 15–25 proc. więcej LPG niż spalałoby benzyny (do tego dochodzi benzyna na rozruch, a w wielu konstrukcjach także na dotrysk benzyny, który schładza wtryskiwacze i stabilizuje pracę silnika w sytuacjach, kiedy instalacja sobie nie radzi).
Gazowi lobbyści reagują
Do kwestii pominięcia w rządowym pakiecie paliwa, które wciąż ma znaczenie na rynku, odniosła się Polska Izba Gazu Płynnego reprezentująca interesy branży LPG. Paweł Bielski, prezes organizacji, w opublikowanym komunikacie krytycznie odniósł się do zapisów ustawy, a jednocześnie dosyć optymistycznie oszacował liczbę kierowców korzystających z LPG, uznając, że jest ich więcej, niż aut z instalacjami gazowymi.
– "Rządowy pakiet CPN miał być odpowiedzią na rosnące w szybkim tempie ceny paliw. Jedną decyzją Ministra Finansów z CPN wykluczonych zostało 3 miliony kierowców korzystających z LPG. To tyle Polek i tylu Polaków, ile łącznie mieszka w pięciu dużych miastach wielkości Krakowa, Łodzi, Wrocławia, Poznania i Lublina.
Zapowiedziana w czwartek przez Rząd obniżka cen paliw w poniedziałek okazała się niestety obniżką tylko dla części obywateli. Samo nasuwa się pytanie, czy wpływ na tę decyzję miał fakt, że kierowców korzystających z autogazu najczęściej spotyka się poza miastami czy dużymi aglomeracjami, nierzadko są to osoby, które świadomie szukają oszczędności w obliczu rosnących kosztów życia.
Zupełnie nie robię sobie żartów z tego poważnego problemu, ale skrót CPN chyba należy od dzisiaj tłumaczyć: Ciągle Pomijamy Najuboższych. Rozpoczęcie prac nad pakietem było zapowiadane jako zmiana, która miała być szybka i sprawiedliwa. Udała się tylko jedna część tej zapowiedzi. Fakt, dokumenty przez Rząd i Ministra Finansów były procedowane szybciej niż zwykle. Trudno jednak mówić, że mechanizm obniżek cen jest sprawiedliwy, skoro co dziesiąty, co dziewiąty kierowca w Polsce został przez rządzących zignorowany. To jakby Rząd powiedział tym wszystkim obywatelom: radźcie sobie sami, dla nas liczą się tylko ci, którzy korzystają z benzyny i oleju napędowego. To nie przeoczenie. To decyzja, która z czasem może pogłębiać nierówności" – czytamy w komunikacie PIGP.