Od wtorku w Polsce obowiązują ceny maksymalne paliw. Benzyna 95 nie może kosztować więcej niż 6,16 zł za litr, a olej napędowy — 7,60 zł. Obniżka cen paliw w Polsce sprawiła, że rząd i Orlen uważnie obserwują sytuację na stacjach przygranicznych. Dla porównania — cena benzyny w Berlinie to dziś w przeliczeniu niemal 9,30 zł za litr, a diesla już prawie 10 zł za litr.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Maksymalne ceny paliw w Polsce już działają
Nowe ceny maksymalne paliw zostały wprowadzone na mocy obwieszczenia Ministra Energii. Od wtorku:
- benzyna 95 kosztuje maksymalnie 6,16 zł za litr,
- benzyna 98 — do 6,76 zł,
- diesel — do 7,60 zł.
Konfederacja Lewiatan zauważała, że niższe ceny mogą zachęcić kierowców z Niemiec do tankowania w Polsce. I to faktycznie się dzieje. Rząd oraz Orlen podkreślają, że monitorują sytuację i w razie potrzeby mogą wprowadzić ograniczenia sprzedaży paliw dla obcokrajowców.
Minister energii Miłosz Motyka zaznaczył, że rząd dokładnie analizuje skalę tzw. turystyki paliwowej. Zapowiedział, że jeśli napływ zagranicznych kierowców zacznie zakłócać podaż paliw na polskich stacjach, możliwe będzie wprowadzenie ograniczeń sprzedaży paliw dla obcokrajowców — zarówno terytorialnych, jak i ogólnokrajowych. Na razie jednak nie widzi takiego zagrożenia.
Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara poinformował, że spółka już wdrożyła specjalny system monitorowania sytuacji na stacjach przygranicznych. System ten obejmuje wszystkie granice i zakłada codzienne raportowanie o sytuacji.