To miał być idealny wybór dla początkujących kierowców i małych rodzin. Taką wizję przedstawiał przed dziesięciu laty producent, gdy zaprezentowano po raz pierwszy najtańsze na świecie pięciodrzwiowe mini auto.

Sprzedaż Nano rozpoczęto w 2008 roku. Auto kosztowało ok. 2000 dolarów.  Producent zakładał, że Tata Nano zastąpi popularne w Indiach skutery i motocykle. Jednak w praktyce okazało się, że model ten nie jest pełnowartościowym samochodem, a znacznie droższym od jednośladów. Nie stanowi także atrakcji dla dotychczasowych właścicieli mniej nowoczesnych samochodów, dla których okazał się za mały. Zawiodła także promocja oraz informacje o palących się egzemplarzach.

Sytuacji nie uratował face lifting, inspirowany prezentowanym w 2011 r. konceptem Pixel. Doszło bogatsze wyposażenie standardowe jak m.in. wspomaganie kierownicy, elektrycznie sterowane lusterka, a także oszczędny silnik wysokoprężny.

W 2014 roku Tata Nano uznany został za najmniej bezpieczny samochód w testach zderzeniowych. Zero gwiazdek za ochronę kierowcy i pasażera, zero gwiazdek za ochronę dziecka. To był kolejny gwóźdź do trumny.

Warto przypomnieć, iż kilka lat temu nie powiodła się próba wprowadzenia samochodów marki Tata na polski rynek. Ich jakość znacznie odbiegała od powszechnie przyjętych standardów europejskich. Nie spełniła także nadziei lepiej wyposażona wersja europejska spełniająca wymogi bezpieczeństwa i emisji szkodliwych spalin i ostatecznie Tata Nano pozostał samochodem, który nie zmotoryzował nawet znacznie mniej wymagającej Indii.

Ostatnią próba ratowania image była zmodyfikowana wersja pod zmienioną nazwą GenX Tata Nano. Jednak nie zwiększyło to zainteresowania. Niechlubnym rekordem okazało się wyprodukowanie w ostatnim miesięcy tylko 1 egzemplarza, co pod wielkim znakiem zapytania stawia dalsze plany koncernu Tata, który zamierzał produkować to auto aż do 2020 roku.