Dostawczak może być kamperem, busem albo mobilnym warsztatem. Ten rynek mocno się zmienia

Materiał reklamowy na zlecenie marki
Toyota Central Europe
LCV to skrót od Light Commercial Vehicle, czyli lekkiego samochodu użytkowego. I tu po prostu chodzi o auta dostawcze i osobowo-dostawcze do 3,5 t dmc. Tyle definicja, bo życie pokazuje, że ten segment jest mocno zróżnicowany. Samochód użytkowy może być narzędziem pracy, środkiem transportu dla ekipy, punktem wyjścia do specjalistycznej zabudowy albo autem, które po godzinach zupełnie zmienia charakter.
Nie każdy dostawczak wozi paczki
Zmianę dobrze widać po liczbach Toyota Professional, czyli wydzielonej dywizji Toyoty zajmującej się samochodami użytkowymi, dostawczymi i zabudowami dla firm. W Polsce w ubiegłym roku zarejestrowano 16 307 samochodów osobowych i dostawczych Toyota Professional, co oznaczało wzrost o 34 proc. rok do roku. Toyota podkreśla też, że była pierwszą marką od 1999 r., która została liderem zarówno w autach osobowych, jak i dostawczych.
Użytkowe Toyoty: Proace City, Proace, Proace Max i Hilux
Użytkowe Toyoty: Proace City, Proace, Proace Max i HiluxToyota
Toyota Professional porządkuje ofertę wokół gamy PROACE. PROACE CITY to mniejszy van do miasta, usług i codziennych zadań. PROACE jest średnim, bardziej uniwersalnym modelem, dostępnym także jako osobowe Verso. PROACE MAX domyka gamę od góry i daje najwięcej przestrzeni pod cięższe zadania oraz zabudowy.
Kamper najlepiej pokazuje, jak zmienił się van
Szukamy najbardziej przystępnego przykładu tej zmiany? Będzie to oczywiście kamper. Bo tu każdy od razu widzi, co dzieje się z autem użytkowym po zabudowie. Z dużego vana powstaje samochód z miejscem do spania, gotowania i podróżowania, a więc pojazd o zupełnie innym sensie niż furgon z pustą przestrzenią ładunkową.
Toyota Proace Max Tanuki
Toyota Proace Max TanukiMateriały prasowe/Toyota
Toyota pokazała to na przykładzie PROACE MAX Tanuki. Kamper kosztuje od 459 900 zł, jest dostępny w dwóch wersjach i może oferować do pięciu miejsc noclegowych. I zdecydowanie to nie jest już drobna przeróbka do weekendowego spania na materacu. To pełna zabudowa, która pokazuje, jak daleko może dziś pójść rynek aut użytkowych.
Kluczowe jest tu to, że kamper, podobnie jak inne modele Toyota Professional, jest objęty wraz z zabudową Gwarancją PRO na 3 lata lub 1 000 000 km.
Toyota PROACE MAX Tanuki
Toyota PROACE MAX TanukiToyota Motor Europe
Kamper jest tu dobrym wejściem do tematu, ale nie powinien zasłaniać całości. Bo podobna logika działa w firmach. Bazowy van może stać się chłodnią, brygadówką, samochodem serwisowym, busem do przewozu ludzi albo autem przystosowanym do potrzeb konkretnej branży. W LCV w końcu coraz częściej kupuje się określone funkcje.
Zabudowa decyduje, czym naprawdę jest auto
W samochodzie użytkowym najważniejsze bywa to, jak auto ma pracować przez cały dzień. Innego vana potrzebuje kurier w mieście, innego ekipa serwisowa, a jeszcze innego firma, która wozi ludzi, sprzęt albo towar wymagający specjalnych warunków.
Dlatego zabudowy są sercem rynku LCV. To one decydują, czy van będzie zwykłym autem do przewożenia ładunku, czy narzędziem dopasowanym do konkretnej pracy. Różnica nie sprowadza się do kilku półek albo dodatkowego rzędu siedzeń. Dobrze zaprojektowana zabudowa zmienia sposób korzystania z samochodu. Może to oznaczać regały i szuflady dla serwisu mobilnego, izolowaną przestrzeń dla chłodni, dodatkową zabudowę dla brygady albo rozwiązania ułatwiające przewóz osób o szczególnych potrzebach. W przypadku kampera zmiana jest jeszcze bardziej czytelna, bo z dużego vana powstaje samochód z miejscem do spania, gotowania i dłuższego postoju poza miastem.

Dziś źle dobrany samochód robi puste przebiegi, wymaga drugiego auta albo spowalnia pracę. Dobrze dobrany van potrafi zastąpić część magazynu, warsztatu albo zaplecza serwisowego.

Elektryczny van ma sens, gdy trasa jest powtarzalna
W segmencie LCV coraz ważniejsze są też napędy elektryczne. Toyota mocno podkreśla swoją pozycję w kategorii elektrycznych vanów, a to akurat rynek, w którym elektryk potrafi mieć bardzo praktyczne uzasadnienie. Elektryczny dostawczak dobrze pasuje do miasta, logistyki ostatniej mili, usług serwisowych i pracy na stałych trasach. Jeśli auto rano wyjeżdża z bazy, cały dzień porusza się po znanym obszarze, a wieczorem wraca na firmowy parking z ładowarką, problem zasięgu wygląda inaczej niż w prywatnym aucie jeżdżącym spontanicznie po Polsce. Firma może policzyć trasę, czas postoju i koszt energii.
Toyota Proace Max Electric
Toyota Proace Max ElectricToyota
To nie znaczy, że diesel nagle traci sens. Przy długich trasach, ciężkich zabudowach, pracy w regionach bez pewnego ładowania albo zadaniach, w których samochód nie może czekać, klasyczny napęd nadal będzie rozsądnym wyborem.
Toyota Professional to odpowiedź na bardziej wymagający rynek
Nowa dywizja Toyota Professional w Polsce dobrze pokazuje zmianę samego rynku. Firmy dziś najczęściej szukają auta, które da się szybko wdrożyć do pracy, dopasować do konkretnego zadania i utrzymać w ruchu bez niepotrzebnych przestojów.
W tym segmencie samochód jest narzędziem, więc liczy się nie tylko cena zakupu czy wielkość przestrzeni ładunkowej. Równie ważne stają się dostępność zabudów, obsługa serwisowa, przewidywalne koszty i możliwość dobrania napędu do realnych tras. Rynek LCV przestał przypominać prostą sprzedaż furgonów, zaczął wyglądać na system dopasowywania auta do pracy.
Dostawczak nadal ma jednak przede wszystkim robić swoje. Ma dojechać, przewieźć, obsłużyć klienta albo zabrać ludzi i sprzęt tam, gdzie są potrzebni. Zmieniło się to, że dziś może robić to na znacznie więcej sposobów.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Materiał reklamowy na zlecenie marki
Toyota Central Europe

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu