Volkswagen Amarok – wreszcie!

Robert Rybicki
Robert Rybicki
Na kogo?! Nazwa Amarok nie wzięła się z księżyca i ma swoje znaczenie. Amarok wygląda niemalże tak samo jak prototyp, który go zapowiadał. To dobrze, choć w nadwoziu nie ma niczego szczególnego.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
No, może poza przestrzenią ładunkową, która jest najszersza w klasie i umożliwia włożenie europalety bokiem. Na pakę można wrzucić maksymalnie 1150 kg, a maksymalna masa przyczepy, z którą poradzi sobie Amarok, to 2,8 tony. Co by nie mówić, twardziel z tego Volkswagena.
Początkowo dostępna będzie wersja z podwójną kabiną, za dwa lata także z pojedynczą. Amarok może mieć napęd albo na tylne, albo na wszystkie koła. Pod maską furkocze turbodiesel 2,0 TDI o mocy 122 lub 163 KM.
Wersja, którą widzicie na zdjęciach, to najbardziej wypasiona odmiana ze skórzaną tapicerką, aluminium i elektronicznymi gadżetami. Podstawowa wersja ma mniejsze koła, szyby na korbkę i czarne zderzaki, czyli bardziej nadaje się do pracy niż do szpanowania.
A wy, lubicie pikapy i chcielibyście jeździć tego typu autami czy uważacie, że to tylko głupowaty lans i idiotyczna moda z Ameryki?
Autor Robert Rybicki
Robert Rybicki
Powiązane tematy: Wiadomości
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!