Hybrydy ledwie ćwierć wieku temu były niszą, dziś to już mainstream — nie tylko wśród taksówkarzy. A to oznacza nie tylko coraz więcej modeli, ale i trudniejszy wybór. Mam nadzieję, że ten poradnik go ułatwi. Oto pięć najlepszych aut hybrydowych, jakie testowałem — z pięciu różnych segmentów. Każdym z nich z przyjemnością jeździłbym na co dzień.
Najlepsze hybrydowe auto premium, jakim jeździłem
BMW serii 5 (ósma generacja; kod G60; wersja 550e xDrive)Krzysztof Wojciechowicz / Auto Świat
W BMW 550e xDrive napęd hybrydowy wspina się na szczyt swoich możliwości.
Ten 489-konny samochód jest nie tylko obłędnie dynamiczny (0-100 km na godz. w 4,3 s), ale zużywa przy tym śmiesznie mało paliwa. Przy minimalnym poziomie naładowania akumulatora trakcyjnego po 21 km jazdy Południową Obwodnicą Warszawy i mocno zatłoczoną drogą wojewódzką BMW 550e xDrive wyświetliło mi wynik... 4,6 l/100 km.
Do tego przyjemność z jazdy jest tak duża, że — jak to się mówi — nie starcza skali. Fantastycznie wyciszone wnętrze, genialny układ kierowniczy, fenomenalne fotele, zawieszenie, które paradoksalnie jest i twarde, i komfortowe.
Nie należy za to wiele obiecywać sobie po długim na 506 cm nadwoziu — z tyłu na nogi mam tyle miejsca, co w większym kompakcie. No i zdecydowanie zbyt dużą liczbą funkcji steruje się z poziomu ekranu.
Ile kosztuje BMW 550e xDrive w Polsce? Od 387 tys. 500 zł.
Najlepsze miejskie auto hybrydowe, jakim jeździłem
Renault Clio (6. generacja)Źródło: Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Nowe Renault Clio to jedno z najlepszych miejskich aut. A w wersji full hybrid E-Tech 160 to już w ogóle mistrz.
W gruncie rzeczy jedyne, co mi przeszkadza w tym samochodzie, to niewielka przestrzeń na nogi z tyłu. Dziwne, bo jak na miejski pojazd nowe Renault Clio jest naprawdę długie (aż 411,6 cm). Lepsze wrażenie robi już bagażnik (309-1094 l).
Deska rozdzielcza jest wyjątkowo przyjazna w obsłudze — na czele z klasycznymi przyciskami do obsługi klimatyzacji i świetnym systemem multimedialnym. 160-konny napęd hybrydowy funduje świetne przyspieszenia (0-100 km na godz. w 8,3 s) i jest doskonale wyciszony. No i nie znam drugiego miejskiego auta z tak komfortowym zawieszeniem.
Półgodzinna jazda wąskimi krętymi szlakami w Portugalii przyniosła wynik 3,7 l/100 km. Lada dzień sprawdzę, jak bardzo oszczędne okaże się Renault Clio full hybrid E-Tech 160 na polskich drogach.
Ile kosztuje Renault Clio full hybrid E-Tech 160 w Polsce? Od 106 tys. 900 zł.
Najlepsze hybrydowe auto klasy średniej, jakim jeździłem
Toyota Camry (9. generacja)Toyota
Toyota Camry ma nie tylko to, czego się oczekuje od samochodu klasy średniej. Ona ma to w nadmiarze. Na dodatek jest oszczędna. I niedroga.
Mierzący aż 492 cm długości sedan jest wyjątkowo przestronny i ergonomiczny. Dobre wrażenie robią też fotele i spory bagażnik (493 l). Największą przyjemność daje jednak jazda — w Toyocie Camry czujesz się jak w dużej limuzynie, a dzięki 230 KM nie brakuje jej temperamentu (0-100 km na godz. w 7,2 s).
Ile kosztuje Toyota Camry w Polsce? Od 168 tys. 300 zł (za auto z rocznika 2025).
Najlepszy duży hybrydowy SUV, jakim jeździłem
Omoda 9 Super HybridŹródło: Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Auto hybrydowe ma przeważnie dwa silniki. Omoda 9 Super Hybrid — aż cztery.
Gdzie nie spojrzysz, ten chiński SUV robi dobre wrażenie: wielkim wnętrzem (nadwozie ma 477,5 cm długości), bagażnikiem "bez dna" (660-1783 l), dobrą jakością, przyjazną ergonomią (pomimo sporego ekranu, temperaturę i siłę nawiewu klimatyzacji reguluje się pokrętłami), bogatym wyposażeniem standardowym, czujnikami parkowania podającymi odległość do przeszkody w centymetrach oraz bezkresnym zasięgiem (aż 1100 km). Przy tym wszystkim intrygująco wygląda cena auta.
Omoda 9 Super Hybrid ma silnik spalinowy i trzy elektryczne, które wspólnie rozwijają... 537 KM. Jazdę tym chińskim SUV-em definiują trzy słowa: dynamika, cisza i komfort. Dwa pierwsze na szóstkę, trzeci na piątkę.
50 km jazdy lokalnymi drogami, zatłoczoną wojewódzką i gęstą od pojazdów Południową Obwodnicą Warszawy przyniosło zużycie 5,8 l/100 km.
Ile kosztuje Omoda 9 Super Hybrid w Polsce? Od 219 tys. 900 zł (za auto z rocznika 2025).
Najlepsze hybrydowe kompaktowe auto, jakim jeździłem
Peugeot 408 (1. generacja po modernizacji)Stellantis
Po modernizacji Peugeot 408 Plug-In Hybrid wygląda jeszcze lepiej i jest o 15 KM mocniejszy, ale ceny pozostały bez zmian.
Francuski samochód ujmuje wysoką jakością wykonania, świetnymi fotelami, dużą ilością miejsca na nogi z tyłu (choć na głowę za wiele już go nie ma), sporym bagażnikiem (415-1483 l), przewygodną niewielką kierownicą i genialnym audio firmy Focal. Niestety, podstawowe funkcje klimatyzacji obsługuje się z poziomu ekranu.
Jeździłem wersją sprzed modernizacji. Jej 225-konny napęd okazał się bardzo dynamiczny, wnętrze świetnie wyciszone, a zawieszenie dość twarde. Co tu kryć, Peugeot 408 Plug-In Hybrid dawał mi sporo przyjemności z prowadzenia.
Miło było też popatrzeć na wskaźnik zużycia paliwa. Po 25 km jazdy Południową Obwodnicą Warszawy i drogą wojewódzką z bardzo słabo naładowanym akumulatorem trakcyjnym komputer wyświetlił 4,2 l/100 km.
Debiutująca właśnie w Polsce zmodernizowana wersja Peugeota 408 Plug-In Hybrid ma wyższą moc (240 KM), ale identyczne przyspieszenie 0-100 km na godz. (7,5 s), długość (468,7 cm), no i cenę.
Ile kosztuje Peugeot 408 Plug-In Hybrid w Polsce? Od 184 tys. 600 zł (zarówno za wersję sprzed, jak i po modernizacji).
Ceny pochodzą z 4 marca 2026 r.