Obecnie CM Rider ma już 22 lata. Firma oparła się zawirowaniom na rynku, kryzysom i innym zdarzeniom, jakie, szczególnie na rynku motocyklowym, mogą zagrozić działalności marki.

Od 1994 r. CM Rider mieści się na ul. Kamieńskiego 53 w Krakowie, gdzie znajduje się salon firmowy. Warto też wspomnieć, że w tym samym budynku zlokalizowana jest część magazynowa i hurtowa firmy. CM Rider od początku bowiem działa dwutorowo.

W samym salonie znajdziecie motocykle BMW oraz Suzuki. Taki dobór marek nie jest jednak przypadkowy. Oferta obu producentów świetnie się uzupełnia, jak podkreślają właściciele firmy CM Rider, a to pozwala na dopasowanie odpowiedniego pojazdu do praktycznie każdego gustu i preferencji klienta.

W salonie nie brakuje też części i akcesoriów motocyklowych. Firma jest bowiem importerem znanych i cenionych marek motocyklowych takich jak: LAZER Helmets, BUSE, EBC Brakes, PROX racing parts, GAERNE boots, IXIL silencer, Xena security, ARI, DC itd. Nie sposób jest wymienić wszystkich produktów jakie dostaniecie w CM Rider. Gdyby firma zdecydowała się na wydanie katalogu, musiałby on mieć około 25 000 stron!

Oczywiście opisane wyżej produkty znajdziecie nie tylko w salonie firmowym CM Rider w Krakowie, ale także u dealerów w całej Polsce, których sieć będzie się powiększać. Nieważne zatem czy jesteście z Krakowa, Warszawy, czy Szczecina - potrzebne rzeczy dostaniecie także w Waszym mieście.

Z Przemysławem Dyrlagą, jednym z założycieli CM Rider, postanowiliśmy porozmawiać o przeszłości i przyszłości firmy oraz o benefitach płynących (także dla nas, zwykłych motocyklistów) z tak długiej obecności na naszym rynku.

JESTEŚCIE JEDNĄ Z NAJSTARSZYCH FIRM MOTOCYKLOWYCH W NASZYM KRAJU. OD CZEGO SIĘ TO WSZYSTKO ZACZĘŁO?

Przemysław Dyrlaga: "Zaczęło się od dwóch przyjaciół z podwórka, których pasją były jednoślady, jazda z przyjaciółmi, zloty, poszukiwanie motocykli i części, których wtedy nie można było kupić w sklepie, bo takich w Polsce praktycznie nie było. Owszem były składy rolnicze “Agroma” i sklepy motoryzacyjne Polmozbytu, gdzie czasem “rzucali “ kilka motocykli WSK, CZ lub Jawa. My marzyliśmy o dużych czterosuwowych maszynach i od takich zaczęliśmy, mimo że trzeba było je składać samemu, a części dorabiać u zaprzyjaźnionych tokarzy. Przy okazji pierwszych wyjazdów za granicę, okazało się, że każdy z kolegów prosił aby przywieźć mu jakieś części, kask, rękawice itd. Niektórzy byli zainteresowani aby sprowadzić im po prostu cały motocykl. Po około dwóch latach rozwinęło się to do takich rozmiarów, że w 1992 roku postanowiliśmy założyć firmę. Początkowo w dwóch dużych garażach powstał warsztat i sklep z motocyklami używanymi, akcesoriami oraz częściami. Czasy były dynamiczne. Po szarości ery socjalizmu, wszystko rosło w oczach, w ludziach była pasja i nadzieja, że wszystko się uda. Dzięki przyjaciołom z Holandii byliśmy polecani jako solidny i uczciwy partner w interesach. To zaowocowało i zostaliśmy przedstawicielem EBC Brakes, Lazer Helmets i DC Chains. Zaczęliśmy jeździć na targi motocyklowe do Kolonii i tam nawiązaliśmy kolejne kontakty handlowe, pozyskiwaliśmy następne marki. W tej chwili jesteśmy przedstawicielem ponad 20 marek z branży motocyklowej. Był rok 1994, kiedy to przyszedł czas na budowę nowego obiektu z salonem motocykli. W tym samym roku do Polski weszła firma Suzuki, której zostaliśmy dealerem (jednym z pierwszych), potem był KTM i wreszcie dołączyło BMW."

W 1997 ROKU OTRZYMALIŚCIE NAGRODĘ MINISTRA. ZA CO DOKŁADNIE PRZYZNANO NAGRODĘ I JAK TAKIE WYRÓŻNIENIE WPŁYNĘŁO NA FIRMĘ?

"Myślę, że wreszcie dostrzeżono rodzący się rynek motocyklowy. Właśnie wtedy sprzedaż nowych jednośladów zaczęła gwałtownie rosnąć. My w 1997 roku sprzedaliśmy ponad 200 sztuk nowych motocykli Suzuki i KTM, co nawet dzisiaj jest bardzo dobrym wynikiem. Dynamicznie rozwijała się sprzedaż akcesoriów, sieć naszych odbiorców hurtowych wzrastała kilkakrotnie z roku na rok. Biorąc to wszystko pod uwagę uznano, że warto nagrodzić naszą firmę. Nagroda ta miała dla nas charakter wyłącznie prestiżowy. Najważniejsze było to, że realizujemy swoją pasję, obracając się w kręgu pozytywnie zakręconych ludzi."

RYNEK MOTOCYKLOWY W POLSCE NIE JEST ŁATWY. JAK FIRMIE UDAŁO SIĘ PRZETRWAĆ NA NIM AŻ 22 LATA I MIEJMY NADZIEJĘ, ŻE BĘDZIE DANE PRZETRWAĆ WIELE WIĘCEJ?

"Nie było łatwo. Po początkowej eksplozji rynku w latach 1994-1998, przyszedł kryzys w roku 2000, a po bumie lat 2006-2008 znowu rynek gwałtownie wyhamował w 2009 r., z czym w Europie borykamy się do dziś. Myślę że przetrwanie zawdzięczamy uczciwości, solidności, nie skupianiu się na doraźnym zysku, tylko długoterminowych relacjach handlowych, rozsądnym i planowanym inwestycjom, dywersyfikacji naszej działalności (od początku firma jest podzielona na autonomiczne działy, salon sprzedaży, serwis, ogólnopolską hurtownię). Ważne jest, że jako hurtownia jesteśmy przedstawicielem wielu marek, które znajdują się w sklepach i salonach na terenie całej Polski - pozwala nam to śledzić rozwój rynku oraz trendy wśród współczesnych motocyklistów."

CZYM, WEDŁUG CIEBIE I NA PODSTAWIE TAK BOGATEGO DOŚWIADCZENIA, RÓŻNI SIĘ MOTOCYKLISTA Z 1992 R. OD TEGO Z 2014 R.?

"Ten wcześniejszy był pasjonatem i maniakiem, który z niczego potrafił stworzyć motocykl, znał go na wylot i mimo braku części i pieniędzy utrzymywał go przy życiu. To nie była wielka rzesza ludzi, więc większość się znała. Teraz wielu motocyklistów jest „użytkownikami jednośladów” i jest to dla nich jedna z wielu możliwych aktywności. Współczesny motocyklista jest bardzo różnorodny, nastąpiła specjalizacja - jedni podróżują po świecie, inni ścigają się na torach, młodzi uprawiają stunt i freestyle, jeszcze inni jeżdżą tylko “wkoło komina” i też czerpią z tego masę frajdy."

OBECNIE W PORTFOLIO CM RIDER ZNAJDUJE SIĘ BARDZO DUŻA LICZBA AKCESORIÓW I CZĘŚCI MOTOCYKLOWYCH UZNANYCH MAREK. CZY W NAJBLIŻSZYM CZASIE W PLANACH FIRMY JEST POWIĘKSZENIE ASORTYMENTU? JAKIE SĄ PLANY NA DALSZY ROZWÓJ CM RIDER?

"Cały czas szukamy i uzupełniamy nasza ofertę o wartościowe produkty. Chcemy aby była kompletna i jak najlepsza dla naszych odbiorców. Jednocześnie nie zależy nam na jak największej liczbie marek, nie lubimy borykać się z brakami magazynowymi, chcemy aby nasz klient miał jak najlepszą dostępność towaru wysokiej jakości od ręki.

Plany na przyszłość  to przede wszystkim budowa nowej siedziby. W celu zwiększenia automatyki w obsłudze firm w tym miesiącu wprowadzamy nowy system zarządzania CRM połączony z platformą B2B dla odbiorców hurtowych. W najbliższych miesiącach platforma B2B będzie już dostępna dla naszych klientów hurtowych. Planujemy również zwiększenie liczby mobilnych przedstawicieli handlowych. Nasza strategia jest oparta o sieć niezależnych salonów, sklepów i warsztatów, absolutnie nie planujemy otwierania własnej sieci sklepów, które stanowiłyby konkurencję dla naszych obecnych dealerów i odbiorców! Zapraszamy sklepy i warsztaty z całego kraju do współpracy z nami!"

DZIĘKUJEMY ZA WYWIAD

Was natomiast zapraszamy do odwiedzenia Centrum Motocyklowego Rider osobiście lub wirtualnie.