• To model porównywany długością ze Skodą Kamiq i rozstawem osi z większego Karoq
  • Skoda chwali się wykorzystanymi materiałami. W kabinie znajdziemy zatem produkty wegańskie (różne gatunki skór określanych jako alternatywne) oraz mnóstwo materiałów z recyklingu
  • Pod maską dobrze znany motor 1,5 TSI o mocy 150 KM połączony z 7-stopniową skrzynią DSG

Projekt India 2.0 oznacza samochód na zmodyfikowanej platformie MQB-A0-IN (nietrudno zgadnąć, że modyfikacje to przejaw oszczędności na elementach, które nie są wymagane w Indiach). To model porównywany długością ze Skodą Kamiq i rozstawem osi z większego Karoq. Koncept mierzy bowiem 425,6 cm długości, a rozstaw osi wynosi 267,1 cm. Skoda twierdzi, że wydłużenie linii, większe koła i spory rozstaw osi dają efekt większego i masywniejszego SUV. Podświetlony grill ma zaś nadawać elegancji.

W środku także króluje wszystko co duże i nowoczesne. Trudno zatem przeoczyć ogromny ekran o przekątnej 12,3”. Nie zabrakło oczywiście indywidualnie konfigurowanego kokpitu i najnowszego rozwiązania w Skodzie, czyli skrzyni DSG bez mechanicznego połączenia z selektorem zmiany biegów (podobne rozwiązanie znajdziemy w nowej Octavii, Leonie czy Golfie). Do tego pomysłowa aranżacja tylnych siedzeń (opcja szybkiej zmiany na 2 osobne fotele z dużym podłokietnikiem).

Skoda chwali się wykorzystanymi materiałami. W kabinie znajdziemy zatem produkty wegańskie (różne gatunki skór określanych jako alternatywne) oraz mnóstwo materiałów z recyklingu. Wykorzystano produkty z odpadów drzewnych (m.in. dębu) i innych roślinnych (przetworzone liście ananasa i garbniki z korzeni rabarbaru). Nie zabrakło oczywiście poliestru z recyklingu.

Pod maską dobrze znany motor 1,5 TSI o mocy 150 KM połączony z 7-stopniową skrzynią DSG. Tyle wystarczy by uzyskać prędkość maksymalną 195 km/h i sprint w 8,7 s od 0 do 100 km/h. Otwartą kwestią pozostaje pytanie, czy na indyjskich drogach często będzie można korzystać z pełnych możliwości napędu.

Jedno przynajmniej nie pozostawia wątpliwości - Czesi doskonale zdają sobie sprawę z lokalnego nacjonalizmu stąd nie powinna dziwić decyzja o produkcji komponentów na miejscu. Oczywiście nie bez znaczenia jest obniżka kosztów, niemniej trudno przeoczyć deklarację, że aż 95 proc. aut bazujących na platformie MQB-A9-IN powstanie w Indiach (do tej pory samochody importowano w modułach z Czech i składano na miejscu). Co więcej Skody z etykietą Made in India mogą także trafiać na eksport. Czy zatem jednym z miejsc docelowych będzie Europa?