Nie dotykajcie – upomniał nas uprzejmy technik z tylnego fotela Skody Vision iV. A przecież chcieliśmy tylko zapiąć pasy. W scenerii jakby stworzonej do kryminału z poprzedniej epoki przemieszczamy się z lotniska w Pradze do mrocznego garażowca. W dodatku każdy nasz ruch śledzi z tylnego siedzenia facet o posturze ochroniarza i z surowym wyrazem twarzy. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że jest w tym sens. Skoda Vision iV, którą możemy przejechać tu kilka rund, jest nie tylko superdrogim, wykonanym ręcznie pojedynczym egzemplarzem, lecz także zwiastunem całkiem nowej generacji pojazdów czeskiego producenta.

Skoda Vision iV skonstruowana na nowej platformie

Wykorzystanie platformy samochodów elektrycznych MEB Volkswagena pokazuje, w którym kierunku chcą podążać Czesi. W dziedzinie designu zespół projektantów połączył sprawdzony pragmatyzm Skody – maksimum miejsca i minimum ozdobników – z nową dynamiką i pasją. Rezultatem jest 4,67-metrowej długości crossover w stylu coupé o przestronności zbliżonej do Kodiaqa, który jednak prezentuje się zdecydowanie drapieżniej.

Foto: Auto Bild
Skoda Vision iV: napis Skoda, rozciągnięty na tylnej klapie, znamy już ze Scali. Zastępuje on klasyczne logo

Jak na prawdziwy model studyjny przystało, Skoda Vision iV ma wiele gadżetów, które niekoniecznie nadają się do seryjnej produkcji. Elektrycznie otwierane „pod wiatr” tylne drzwi bez środkowego słupka, dzięki którym do samochodu można wejść jak do szafy, „lewitujące” fotele i podświetlane logotypy na obręczach kół zostaną zapewne zastąpione przez konwencjonalne drzwi i siedzenia. Klienci będą musieli zrezygnować także z chętnie stosowanych przez projektantów aut studyjnych kamer, które w zastępstwie lusterek wstecznych pokazują, co dzieje się za samochodem.

Vision iV: praktyczna i ładna jak Skoda

Jednak podstawy stylistyczne zostały ustalone. Nowy model na pewno będzie miał prawdziwy grill, a tym samym wyrazistą „twarz”. Napis „Skoda”, rozciągnięty na tylnej klapie, znamy już ze Scali. Zastosowane w kokpicie powierzchnie o krystalicznej strukturze zostaną wkrótce przejęte przez wszystkie seryjne Skody. Czy podobnie stanie się ze starannie wykonanymi okładzinami z drewna brzozowego, które tworzą drugie miejsce dla wskaźników, nie zostało dotychczas postanowione.

Foto: Auto Bild
Skoda Vision iV: Gdzie jest logo? Na kierownicy, tak jak na pokrywie bagażnika, umieszczono napis z nazwą firmy zamiast klasycznego logotypu. W kokpicie uwagę zwraca nie tylko staranność wykonania, lecz także mieniące się jak kryształ detale, które wkrótce mają znaleźć zastosowanie w seryjnie produkowanych modelach

O tym, że dopracowanie detali w żadnym razie nie szkodzi funkcjonalności Skody, przekonujemy się, oglądając pokaźny kufer, mieszczący 550-litrowy bagaż. Tutaj korzystne okazuje się takie umieszczenie akumulatorów w podłodze, żeby nie zajmowały dodatkowego miejsca.

Foto: Auto Bild
Skoda Vision iV: zgrabna sylwetka modnego SUV-a coupé

Praktyczne rozwiązanie prezentuje Skoda także w przypadku obręczy kół. O ile model studyjny porusza się na potężnych, 22-calowych felgach, o tyle seryjnie będą musiały wystarczyć 20- lub 21-calowe. Ciekawym detalem są duże płaskie kołpaki, które na długich trasach będzie można założyć na piasty kół i w ten sposób, dzięki lepszej aerodynamice, obniżyć spalanie.

Skoda Vision iV: elektryk 4x4 w cenie diesla

Również w kwestii napędu sprawa jest już jasna. Duet silników elektrycznych, umieszczonych na obu osiach, ma dostarczać 306 KM mocy, przenoszonej automatycznie na cztery koła. Rozpędzanie Škody od startu do „setki” zajmie 5,9 s. Maksymalną prędkość, ograniczoną do wartości 180 km/h, postanowiliśmy jednak przetestować innym razem – bez naszego „anioła stróża” na tylnym siedzeniu. Podczas tak szybkiej jazdy energii nie wystarczyłoby na przejechanie obiecywanych 500 km (zasięg wg WLTP). To zresztą niewielki problem, bo dzięki funkcji szybkiego ładowania akumulator można doładować do 80 proc. pojemności w zaledwie 30 min.

Wyobrażalny jest także słabszy wariant z napędem na przednie koła. Seryjna eko-Skoda zostanie zaprezentowana wiosną przyszłego roku i wtedy będzie ją można zamawiać. Kiedy zostaną dostarczone pierwsze auta, jeszcze nie wiadomo, w grę wchodzi druga połowa przyszłego roku. Kosztować mają tyle, co Kodiaq diesel, czyli u nas ok. 160 000 zł, a to raczej zagwarantuje sukces rynkowy elektrycznej Škodzie.

Kończymy przejażdżkę cennym prototypem i odstawiamy auto bez uszczerbku na miejsce. Nasz czeski towarzysz podróży może z ulgą odetchnąć.

Skoda Vision iV naszym zdaniem

Nowa Skoda nie jest ani mała, ani spartańsko wyposażona, ani też superszykowna czy bardzo droga – tym modelem czeski producent jeszcze raz demonstruje, jak powinien wyglądać i funkcjonować nowoczesny samochód dla szerokiego grona odbiorców. Takich, których stać będzie na elektrycznego SUV-a coupé w cenie ok. 160 000 zł. Chętnych raczej nie zabraknie.

Dane techniczne Skody Vision iV

Silniki: dwa elektryczne na obu osiach
Moc maks. 306 KM
Napęd na cztery koła
Dł./szer./wys.: 4665/1926/1613 mm
Pojemność bagażnika: 550 l
Poj. akumulatora: 83 kWh
Zasięg (WLTP): 500 km
Prędkość maks.: 180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h: 5,9 s
Czas ładowania 0-80 proc. 30 minut