Gdzie zgniął prąd? Szukamy przyczyn rozładowania akumulatora
root, , 10.10.2011
SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Wiele urządzeń w aucie pobiera prąd także wtedy, gdy samochód stoi zamknięty na parkingu. Dlatego pojazd pozostawiony na dłużej bardzo często nie daje się uruchomić
Masz problem z pustym akumulatorem zawsze, gdy zostawisz samochód na kilka dni? Wymieniłeś akumulator na nowy i nic to nie pomogło? Prawdopodobnie upływ prądu, jaki ma miejsce na postoju, jest zbyt duży w stosunku do pojemności baterii.
Łatwo to sprawdzić. Potrzebujemy zwykłego multimetru, którym da się zmierzyć natężenie prądu. Po zdjęciu klemy z akumulatora, zamknięciu auta i ustawieniu czujnika otwarcia maski w pozycji „zamknięta” pomiędzy zdjętą klemę a zacisk akumulatora wpinamy multimetr ustawiony w trybie pomiaru natężenia prądu. Trzeba pamiętać o wyłączeniu wszelkich odbiorników prądu – lampek, grzałek, radia itp. Jeżeli po wyłączeniu ich zużycie prądu na postoju wynosi np. 0,1 A, to możemy przyjąć, że w średniej wielkości samochodzie z akumulatorem o pojemności 45-55 Ah zawsze będziemy mieć problem z rozładowywaniem się baterii i z jej przyspieszonym zużyciem.

Warto sprawdzić, jaki sprzęt jest temu winien.
Uwaga: nadmiernie rozbudowane lub niskiej jakości akcesoria to najwięksi pożeracze prądu. W ciągu kilku dni rozładowują dobry akumulator. Jedyny sposób to odłączanie lub wyłączanie kolejnych urządzeń. Możemy więc otworzyć auto pilotem i sprawdzić, czy coś się zmieniło. Jeśli tak – winny jest autoalarm.
Jako że za najbardziej podejrzane powinniśmy traktować urządzenia niefabryczne – czyli akcesoria takie jak autoalarm, niefabryczne radio, wzmacniacz i inny sprzęt grający, zestaw głośnomówiący itp. – powinniśmy je po kolei odłączać
i sprawdzać, jak zmienia się pobór prądu.
W ten sposób na pewno wykryjemy sprawcę. Może być to usterka, którą można łatwo usunąć (autoalarm może być zepsuty i da się go wymienić), ale zdarza się, że po prostu „ten typ tak ma”, i wówczas mamy wybór: albo męczyć się z powracającym brakiem prądu, albo z prądożernego urządzenia zrezygnować. Sprawdźmy też prąd ładowania w naszym samochodzie. Jeżeli jest za niski, można to naprawić: często wystarczy wymienić pasek klinowy, a czasem konieczna będzie wymiana regulatora napięcia. Jednak musimy mieć świadomość, że duży upływ prądu na postoju zawsze skutkuje przyspieszonym zużyciem akumulatora. To zaś nie podlega reklamacji. Jeżeli zużyjemy akumulator w ciągu roku, a serwis stwierdzi „opad masy czynnej”, mamy małe szanse na pozytywne załatwienie reklamacji.
Wiedząc, że auto zostawiamy na kilka lub kilkanaście dni, i przewidując, że przez ten czas może on się wyładować, możemy go na ten czas odłączyć. To lepsze niż „pożyczanie” prądu, bo tego typu operacja powtarzana często też wpływa niekorzystnie na baterię, która lubi powolne ładowanie.






























