Używany Hyundai i30: nauka nie poszła w las

Podziel się
i30 CRDI Blue DRIVE
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Tucson 2.0 CRDI DIESEL***SERWISOWANY***BEZWYPADK
Wyposażenie: Metalic, Hak holowniczy, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne ...
Santa Fe CRDI
Wyposażenie: Napęd na cztery koła, Hak holowniczy, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
i30 CRDI Blue DRIVE
Wyposażenie: Metalic, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ...
Sonda
kanał RSS

Uczyć można się na własnych błędach lub podpatrując innych. W przypadku i30 Koreańczycy z Hyundaia wybrali drugą z tych możliwości

Przetestuj Hyundaia

Na czym polega różnica między podpatrywaniem a zwykłym ściąganiem? Niektóre modele rodem z Chin są dobrym przykładem na to drugie: o tym, że wyprodukowano je nie w Europie czy Japonii, lecz w Państwie Środka, świadczy jedynie inny znaczek na masce i... dziwaczna nazwa. Odmienną drogą poszli Koreańczycy z Hyundaia. Kilka lat temu, w obliczu mało zadowalających wyników sprzedaży na Starym Kontynencie, postanowili podpatrzyć u konkurentów najlepsze rozwiązania i zaprojektować własny model. Na pierwszy ogień poszła klasa C – kluczowa z punktu widzenia Europejczyków.

I tak w 2006 r. światło dzienne ujrzał koncept Arnejs, a już kilkanaście miesięcy później – wersja produkcyjna, oznaczona i30. Kompakt Hyundaia nie był jednak pierwszym autem na nowej platformie: bliźniacza konstrukcyjnie Kia cee’d zadebiutowała nieco wcześniej, bo na przełomie lat 2006 i 2007. Model i30 wcale jednak na tym nie ucierpiał i – pomimo nieco wyższej ceny – również szybko zdobył popularność. Początkowo dostępny był pięciodrzwiowy hatchback. Praktyczne kombi, oznaczone CW, do salonów wjechało w 2008 r.

Rynkową karierę modelu i30 można podzielić na trzy etapy: w latach 2007-08 kompakt Hyundaia wytwarzany był w Korei, jesienią 2008 r. produkcję przeniesiono do Noszowic (Czechy), a nieco ponad rok później „i30-kę” poddano modernizacji (opis na str. 42). Jeśli chodzi o gwarancję, to początkowo Hyundai proponował rozwiązanie „3+2” (3 lata na cały pojazd i dodatkowe 2 na zespół napędowy). Auta produkowane od 2010 roku mają już pełny, 5-letni okres ochronny – w przeciwieństwie do Kii cee’d, w przypadku której gwarancję obwarowano licznymi wyłączeniami. Ceny zakupu? W porównaniu z europejską konkurencją są atrakcyjne. Najstarsze hatchbacki z bazowym silnikiem 1.4 kosztują niewiele ponad 22 tys. zł. Do diesla 1.6 CRDi trzeba dopłacić 2-3 tys. zł, a na auto poliftingowe przeważnie wydamy co najmniej 33 tys. zł.

>>> Ford Focus kontra Kia cee'd i Toyota Auris: czy każdy sposób na oszczędzanie jest dobry?

Poszukiwanie „europejskości” w i30 zaczniemy od jego stylistyki. Design koreańskiego kompaktu jest nowocześniejszy niż np. w przypadku Accenta czy Elantry z lat 2000-06, ale na kolana raczej nie rzuca. Model i30 powinien więc przypaść do gustu statecznym kierowcom, którzy potrzebują po prostu samochodu, a nie uczty dla zmysłów. Co innego wnętrze: i30 ma jedną z najprzestronniejszych kabin w klasie C. Już hatchback prezentuje się pod tym względem dobrze, natomiast wersja CW bije większość rywali na głowę. Jak to jednak zwykle bywa, nie ma nic za darmo: bagażnik o pojemności od 415 do 1395 l to – jak na kompaktowe kombi – dość kiepski rezultat. Kufer hatchbacka (340-1250 l) też nie jest rekordowy, ale większość konkurentów wypada podobnie.

Kolejna zaleta i30 to dość bogate wyposażenie. W podstawowej wersji Base (dostępna od 2009 r., wcześniej taką rolę pełniła odmiana Comfort) znajdziemy: 6 poduszek powietrznych, radio z CD i wejściem USB oraz elektryczne szyby z przodu. Wszystkie pozostałe warianty (w tym Base+ i Comfort+) standardowo miały też manualną klimatyzację, komputer i elektrycznie sterowane lusterka, a topowe Style i Premium – automatyczną „klimę” oraz felgi z lekkich stopów. Konstruktorzy nie zapomnieli o praktycznych schowkach i skrytkach – przydatna jest zwłaszcza ta umieszczona ponad wyświetlaczem radia.

Plastiki wyglądają już znacznie lepiej niż w starszych pojazdach rodem z Korei, mimo to do niektórych europejskich konkurentów z tego samego przedziału cenowego jeszcze trochę Hyundaiowi brakuje. Użytkownicy narzekają na stuki i trzaski dobywające się z okolic kokpitu (usterka daje o sobie znać zwłaszcza zimą). Zegary są czytelne, nie ma też zastrzeżeń co do ergonomii. Nie wszystkim za to przypadnie do gustu ostre, niebieskie podświetlenie (natężenie można regulować w przypadku zegarów, radio – tylko „zero-jedynkowo”), gdyż podczas długich nocnych podróży może męczyć wzrok.

Dodaj komentarz

Komentarze