• Większość płynów chłodzących powinna być wymieniana co 2 do 5 lat, w zależności od zastosowanego produktu
  • To, że przy umiarkowanych temperaturach i niewielkim obciążeniu układ chłodzenia nieźle sobie radzi, nie znaczy, że będzie działał poprawnie też i przy wysokich temperaturach
  • Wymiana płynu i odpowietrzenie układu w niektórych modelach aut z elektronicznie sterowanym układem chłodzenia może wymagać użycia komputera diagnostycznego

Widok wskazówki termometru pokazującego temperaturę silnika zbliżającej się szybko do czerwonego pola to stresujące doświadczenie, a często też i zapowiedź kosztownej awarii. Niekiedy w takich sytuacjach pomóc może trik znany doświadczonym kierowcom – włączenie ogrzewania wnętrza z maksymalną mocą, po to, żeby nagrzewnica zadziałała jak dodatkowa chłodnica, kosztem przegrzania pasażerów można przed przegrzaniem uratować silnik.

Coraz częściej w nowych autach na desce rozdzielczej nie ma już nawet wskaźnika temperatury płynu chłodzącego, bo przecież jeżeli układ chłodzenia jest sprawny, to temperatura powinna być automatycznie utrzymywana na bezpiecznym dla silnika poziomie. W wielu modelach tuż po uruchomieniu zapala się kontrolka przypominająca, że silnik jest jeszcze zimny i żeby w takim stanie zbyt wiele od niego nie wymagać. Jeżeli zapala się czerwona kontrolka z piktogramem chłodnicy, to zwykle znaczy, że jest już bardzo źle! Niestety, bez wskaźnika temperatury na desce rozdzielczej, kierowca może nie dostrzec w porę zbliżających się kłopotów z układem chłodzenia, a przegrzanie silnika często oznacza jego zniszczenie.

Poziom płynu chłodzącego

Tym, co można samodzielnie sprawdzić, jest poziom płynu chłodzącego. W większości aut pod maską znajduje się zbiorniczek wyrównawczy, zwykle wykonany z półprzezroczystego materiału, przez który można ocenić poziom płynu. Najczęściej podziałka wskazuje maksymalny i minimalny poziom płynu na ciepło i na zimno. Nadmiar płynu jest niebezpieczny, bo prowadzi do nadmiernego ciśnienia w układzie.

Zbyt niski poziom płynu w zbiorniczku najczęściej świadczy o usterce. Może to być zupełnie drobna awaria, której usunięcie kosztuje kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych, np. zepsuty korek zbiorniczka wyrównawczego, czy sparciały wężyk gumowy. Drożej będzie, jeśli wymiany wymaga chłodnica – tu ceny zaczynają się od kilkuset złotych.

W razie ubytku płynu chłodzącego warto też sprawdzić, czy we wnętrzu samochodu, pod deską rozdzielczą, pod dywanikami nie jest mokro. Płyn przeciekający do wnętrza kabiny to objaw uszkodzonej nagrzewnicy. Sama część do większości aut z reguły nie kosztuje zbyt dużo, ale jej wymiana jest bardzo czasochłonna, bo zwykle wymaga rozbiórki deski rozdzielczej.

Bardzo często ubytek płynu chłodzącego to pierwszy objaw zużycia pompy wody. W wielu autach, w których pompa wody napędzana jest paskiem rozrządu, w razie konieczności wymiany pompy, trzeba też zmienić zarówno pasek jak i rolki. Ignorowanie wycieku i odwlekanie wycieku to w takiej sytuacji fatalny pomysł – albo silnik się w końcu przegrzeje, albo pompa stanie, zrywając przy okazji pasek rozrządu, co zwykle kończy się zniszczeniem silnika.

Jeśli nigdzie nie widać śladów wycieków, a płynu brakuje dużo, to może to być objaw uszkodzonej uszczelki pod głowicą, pęknięcia głowicy, czy nawet uszkodzenia bloku silnika. Tłuste ślady w zbiorniczku wyrównawczym, albo mocno zmętniały olej i brunatny osad pod korkiem wlewu oleju to pozostałe objawy świadczące o tym, że doszło już do poważnej awarii silnika.

Foto: ProfiAuto
Problemy z chłodzeniem często kończą się przepaleniem uszczelki pod głowicą

Jakość płynu chłodzącego ma znaczenie

W zależności od zastosowanego rodzaju płynu, jego wymiana jest zalecana zwykle co 2-5 lat. Częstym błędem jest ocenianie jakości płynu tylko na podstawie jego odporności na zamarzanie. Jeżeli płyn nie został nadmiernie rozcieńczony dolewkami wody, to nawet po 10 latach może utrzymywać właściwe parametry termiczne. Tyle, że w tak starym płynie od dawna prawdopodobnie nie działają dodatki uszlachetniające chroniące układ przed korozją, odkładaniem kamienia kotłowego czy pienieniem.

Stary, długo niewymieniany płyn powoduje, że pogarsza się wydajność układu chłodzenia, bo chłodnica i kanaliki wodne w silniku od wewnątrz „zarastają” kamieniem, co utrudnia odprowadzanie ciepła. Osady na wewnętrznych elementach układu mogą też spowodować blokowanie termostatu, czy zakłócać działanie zaworów sterujących ogrzewaniem wnętrza.

Szczególnie jeżeli np. kupiliśmy używane auto bez szczegółowej historii serwisowej, to poza konieczną wymianą płynu (nawet jeśli „trzyma” odpowiednią temperaturę zamarzania), warto też użyć odpowiedniego preparatu do wypłukania osadów zebranych w układzie chłodzenia.

Uwaga! Niektóre silniki mają specyficzne wymagania wobec płynów chłodzących – wlanie dowolnego środka kupionego na stacji paliw nie jest dobrym pomysłem, lepiej wcześniej sprawdzić zalecenia producenta.

Foto: ProfiAuto
Wymiana płynu chłodzącego

Czy wolno mieszać płyny chłodzące?

Teoretycznie większość płynów chłodzących jest ze sobą mieszalna, ale lepiej tego unikać, bo trudno przewidzieć, jak po zmieszaniu będą działały dodatki uszlachetniające – poszczególni producenci korzystają z różnych receptur, nie wszystkie są ze sobą kompatybilne, np. po zmieszaniu płynów może się z nich wytrącić osad. Do niewielkich dolewek, jeśli nie mamy pod ręką właściwego płynu, lepiej używać wody demineralizowanej, sprawdzając później, czy taka mieszanina ma wciąż odpowiednią odporność na zamarzanie.

Dlaczego nie warto używać samego koncentratu?

Płyny chłodzące są często sprzedawane w formie koncentratów. Warto wiedzieć, że zastosowanie samego koncentratu, lub koncentratu z niższą niż zalecana przez producenta domieszką wody nie poprawi działania układu chłodzenia – czysty glikol gorzej odprowadza ciepło i jest mniej odporny na zamarzanie od roztworu w odpowiednich proporcjach.

Jak zadbać o czystość chłodnicy?

Chłodnica musi być czysta zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz. O czystość chłodnicy od wewnątrz dbamy stosując wysokiej jakości płyny wymieniane w odpowiednich interwałach. Uwaga! Jeśli dojdzie np. do uszkodzenia uszczelki pod głowicą, to w chłodnicy może się zebrać mnóstwo szlamu, blokującego przepływ chłodziwa – szybkie płukanie nie wystarczy!

Raz na jakiś czas warto się też upewnić czy chłodnica jest czysta od zewnątrz – jeśli oblepia ją błoto, gruba warstwa kurzu, czy pozostałości owadów rozbijających się o auto, to na skuteczne chłodzenie nie ma co liczyć.

Uwaga! W większości aut przed chłodnicą silnika znajduje się chłodnica (skraplacz) klimatyzacji – obie muszą być czyste. Przy myciu chłodnicy klimatyzacji trzeba jednak bardzo uważać – te stosowane w nowych autach są często tak delikatne, że silny strumień wody z myjki ciśnieniowej może je łatwo uszkodzić.

Czym grozi usterka termostatu?

Termostat reguluje przepływ płynu chłodzącego między silnikiem a chłodnicą – jeśli silnik jest zimny, termostat powinien być zamknięty lub przymknięty, żeby nagrzewał się szybciej. Wraz ze wzrostem temperatury, termostat powinien się stopniowo otwierać. Niestety, po kilku latach termostat może zacząć sprawiać problemy, np. blokować się. Jeśli zablokuje się w położeniu otwartym, silnik będzie niedogrzany, a zużycie paliwa niepotrzebnie wzrośnie. Jeżeli utknie w pozycji zamkniętej, to silnikowi grozi przegrzanie. Blokujący się termostat to typowy efekt przedłużania interwałów między wymianami płynu chłodzącego albo stosowania płynów niskiej jakości.

Uwaga! W wielu nowych autach zamiast termostatów stosowane są specjalne elektrozawory regulujące działanie układu chłodzenia. To konieczne, bo termostaty działają ze zbyt dużą zwłoką, jak na to, jak szybko w wysilonych jednostkach może zmieniać się obciążenie termiczne. Diagnostyka i naprawy takich układów to już wyższa szkoła jazdy!

Eksperci ProfiAuto radzą

Eksperci ProfiAuto radzą: jeżeli samochód jest sprawny, to płynu z układu chłodzenia ubywać nie powinno – wszelkie dolewki, szczególnie jeśli konieczne są regularnie, to poważny powód do niepokoju i sygnał, że układ trzeba dokładnie sprawdzić. Lepiej też wybrać się do warsztatu, jeżeli przy większych obciążeniach, albo podczas jazdy w korku wskaźnik temperatury silnika dochodzi do czerwonego pola – lepiej nie czekać, aż spod maski buchną tumany pary, bo wtedy koszt naprawy z pewnością będzie wyższy.

Kierowca powinien samodzielnie raz na jakiś czas sprawdzać poziom płynu w zbiorniczku wyrównawczym i kontrolować, czy pod autem nie widać śladów wycieków chłodziwa. Dokładna diagnostyka układu i wymiana płynu chłodzącego to czynności, które lepiej powierzyć fachowcom. Jeżeli płynu ubywa z trudnych do określenia przyczyn, warto zlecić w warsztacie wykonanie testu szczelności uszczelki pod głowicą.

Warto wiedzieć, że do wykonania niektórych procedur niezbędnych do sprawdzenia, czy wszystkie elementy układu chłodzenia działają poprawnie, coraz częściej niezbędny jest komputer diagnostyczny z odpowiednim oprogramowaniem – bez niego nie da się np. sprawdzić, czy elektryczny wentylator chłodnicy działa na wszystkich biegach, czy wskazania na desce rozdzielczej pokrywają się z odczytami z czujników, albo czy elektrozawory zastępujące termostat poprawnie się otwierają.

Foto: ProfiAuto
Kontrola i w razie potrzeby wymiana płynu chłodzącego to ważny element profesjonalnego przeglądu auta