Kuba zaliczył udany start, dzięki czemu bez przygód udało się przejechać pierwszy zakręt oraz resztę okrążenia. W dalszej części zawodów polski kierowca musiał odpierać ataki Philippa Enga, jednak doświadczenie oraz opanowanie dzisiejszego zwycięzcy pozwoliło na obronę pozycji lidera.

Nasz rodak nie ukrywał emocji po wyścigu w tym legendarnym miejscu. Dzięki wspaniałej pracy całego zespołu VERVA Racing Team, polscy kibice  po raz pierwszy w historii usłyszeli Mazurka Dąbrowskiego podczas wyścigowego weekendu Grand Prix Monako.

Dzisiejsza wygrana to świetny prognostyk przed dalszą częścią sezonu. Od początku roku Kuba Giermaziak prezentuje świetne tempo, które pozwala na walkę o najwyższe laury. Z pewnością radosne chwile w Monako nie są ostatnimi w tym roku! Kolejny wyścig Porsche Supercup odbędzie się 22 czerwca na torze Red Bull Ring w Austrii.

Kuba Giermaziak: Wyścig wbrew pozorom wcale nie był łatwy. Wprawdzie wiedziałem, że nasz samochód jest bardzo szybki, ale oszczędzałem opony, gdyż końcówka mogła być bardzo dramatyczna. Starałem się również uniknąć jakiejkolwiek awarii. Ostatnie trzy kółka były trudne, ale miałem wszystko pod kontrolą oraz nie popełniłem błędu, dzięki czemu udało nam się wygrać!

Zwycięstwo w Monako wiele dla mnie znaczy. Jest to jeden z wyścigów, który zawsze chciałem wygrać. Węgierski Hungaroring, gdzie na trybunach jest wielu Polaków oraz uliczny tor Monte Carlo to dla mnie najbardziej wyjątkowe obiekty. Niesamowicie się cieszę z dzisiejszego zwycięstwa i dziękuję całemu zespołowi VERVA Racing Team. Teraz zmierzamy do Austrii z wielką nadzieją na dobre wyniki".