Prezentacja pierwszego Priusa w roku 1997 otworzyła kierowcom oczy. Ci przekonali się, że hybryda to ekonomiczne i ekologiczne auto, które jednocześnie może być w pełni funkcjonalnym środkiem transportu. Pierwszy spalinowo-elektryczny napęd pojawił się w ofercie Lexusa w roku 2005. Był to moment, w którym japońska marka na dobre kiełkowała na światowym rynku. Cieszyła się ogromnym zainteresowaniem w Stanach Zjednoczonych i zdecydowanie gruntowała swoją pozycję w Europie. Ekotechnologia jedynie przyspieszyła rozwój.

Lexus RX 400h: historia pierwszego sukcesu

Projektem, który zapoczątkował linię „zielonych” pojazdów w cenniku Lexusa był model RX 400h. To nie tylko pierwszy na świecie SUV o napędzie hybrydowym, ale także pierwsze na świecie auto klasy premium o napędzie hybrydowym. O skali zainteresowania kierowców niech świadczą wyniki sprzedaży. W dniu premiery tylko w USA wpłynęło 9 tysięcy zamówień! W sumie przez pierwsze 7 lat produkcji sprzedało się ponad 260 tysięcy ekologicznych RX-ów, co sprawia że model zasłużył na miano najlepiej sprzedającej się hybrydy w ofercie Lexusa.

Sukces SUV-a w głównej mierze wynika z dobrze dopracowanego układu napędowego. 3,3-litrowa V-szóstka współpracuje z dwoma motorami elektrycznymi, dzięki czemu generuje 272 konie mechaniczne. Ekologiczny charakter nie wyklucza osiągów. Prędkość maksymalna auta to 200 km/h, a przyspieszenie do pierwszej setki trwa 7,3 sekundy. W cyklu miejskim Lexus spala 9 litrów benzyny. W hatchbacku segmentu C wynik byłby bardzo dobry, w mocnym i ważącym dwie tony crossoverze jest imponujący!

Kolejna karta w historii ekologicznych napędów Lexusa otworzyła się już dwanaście miesięcy po premierze RX 400h. W roku 2006 Japończycy zaprezentowali limuzynę GS 450h. Model jest pierwszą na świecie hybrydą segmentu premium z napędem na tylne koła. W tym przypadku Japończycy zestawili ze sobą 3,5-litrową V-szóstkę oraz pojedynczy silnik elektryczny. Efektem prac jest całkowita moc na poziomie 344 koni mechanicznych oraz osiągi na miarę prawdziwej, prestiżowej limuzyny.

Jako że GS 450h przyspiesza do pierwszej setki już w 5,2 sekundy, pozwoli bardzo szybko dotrzeć na kolejne biznesowe spotkanie. Jednocześnie dynamiczne dojazdy nie rujnują portfela kierowcy. Spalanie w mieście wynosi tylko 9,1 litra benzyny. Japońska limuzyny otrzymała od producenta technologiczny zastrzyk nie tylko w kwestii napędu. Inżynierowie zaprezentowali nowatorstwo również na polu bezpieczeństwa. Na pokładzie montowano m.in. poduszki chroniące kolana oraz klatkę piersiową. Dodatkowo było to jedno z pierwszych aut, w które można było wyposażyć w aktywny tempomat.

Gwiazdy uwielbiają LS-a!

W roku 2007 Lexus poszedł o krok dalej. Światło dzienne ujrzała pierwsza na świecie hybryda z silnikiem V8 i pierwsza na świecie limuzyna segmentu F z napędem hybrydowym. Mowa oczywiście o modelu LS 600h. 5-litrowy motor benzynowy współpracujący z silnikiem elektrycznym produkuje w sumie 445 koni mechanicznych. To wartość wystarczająca, aby rozpędzić ważącego grubo ponad dwie tony potworna do pierwszej setki już w 6,1 sekundy. Spalanie? W mieście nie przekracza 11 litrów benzyny. Podobne zapotrzebowanie na paliwo mają sedany, jednak segmentu o dwa oczka niższego!

Ekologiczny napęd oczywiście nie zabił luksusowego charakteru Lexusa LS. Żeby się o tym przekonać, wystarczy zajrzeć do cennika. Model 600h ze standardowym rozstawem osi kosztuje minimum 540 tysięcy złotych. Wersja long jest o 90 tysięcy droższa. Ekskluzywna hybryda cieszy się zainteresowaniem także wśród sław. Ostatnio limuzynę zamówił Paul McCartney. Miał jednak nieco nietypowe wymagania. Chciał aby w jego aucie żadna część nie była pochodzenia zwierzęcego. Co ciekawe, gotowy pojazd przedstawiciele Lexusa podrzucili mu samolotem! Poza tym 600h jest oficjalnym samochodem rodziny królewskiej Monako i to na jego pokładzie do ślubu jechał książę Albert II.

Ostatni z przełomów na drodze do wypromowania samochodów hybrydowych nastąpił w roku 2010. To właśnie wtedy Lexus zszedł o kilka klas niżej i zaprezentował pierwszego w swojej historii hatchbacka segmentu C. Model CT można skonfigurować wyłącznie z silnikiem spalinowo-elektrycznym. 136-konny układ rozpędza auto do pierwszej setki w 9,8 sekundy i potrzebuje na pokonanie stu kilometrów w mieście zaledwie 5,5 litra benzyny. To obecnie najoszczędniejszy Lexus dostępny na rynku!

Ekonapęd w wersji premium deklasuje konkurentów

Ogromną siłą modelu CT 200h jest rozsądnie wykalkulowana cena. Za wersję podstawową w polskim salonie należy zapłacić mniej więcej 111 tysięcy złotych. Konkurenci z segmentu C premium są przeciętnie o 20 tysięcy tańsi, jednak różnica nie wynika znikąd. Ani Audi A3, ani BMW serii 1, ani Mercedes klasy A nie mają napędu hybrydowego. Nie dorastają także Japończykowi do pięt pod względem wyposażenia. Kompaktowy CT bardzo szybko zdobył mocną pozycję na rynku. Do tej pory na całym świecie sprzedało się ponad 170 tysięcy egzemplarzy. Tym samym auto zaraz za modelem RX jest drugą, najlepiej sprzedającą się hybrydą w ofercie Lexusa.

{ "contentSources": [ { "name": "Producent", "idref": "788c39d5-dfe4-583e-b450-0f70c4965e5e", "uuid": "788c39d5-dfe4-583e-b450-0f70c4965e5e" } ], "copyright": { "note": "Producent", "idref": "6accdb4c-efee-53c4-9f58-358f30835e69", "uuid": "6accdb4c-efee-53c4-9f58-358f30835e69" }, "uuid": "795f04a4-6041-5f51-b627-2f932b9572fa", "url": "http://ocdn.eu/images/pulscms/NDk7MDA_/cf9702f006c40757b56a6049af655b59.jpg", "size": { "height": 1536, "width": 2048, "bytes": 639501 }, "available": { "start": "2017-12-14 00:00:00+0100" }, "publicationId": { "ocdnExt": "jpg", "ocdn": "cf9702f006c40757b56a6049af655b59", "type": "ocdn" }, "asyncAdSlot": null }  Foto: Producent

Ekologiczna ofensywa japońskiego producenta stała się najlepszą formą promocji. Lexus jako pierwszy pokazał że hybrydy nie mają żadnych ograniczeń i sprawdzają się praktycznie w każdym segmencie rynku. Ważna jest także zmiana wizerunku. Napędy spalinowo-elektryczne wreszcie przestały być kojarzone z fanatykami dbającymi o środowisko, a trafiły na salony, stały modne i przede wszystkim pożądane! Bez Lexusa technologia hybrydowa prawdopodobnie nie byłaby w tym miejscu swojej historii, w którym jest teraz.