Żarówki z ciemnoniebieską bańką dają mniej światła niż zwykłe, bo pochłania je właśnie niebieskie szkło. Ale producenci ciemnoniebieskich żarówek przekonują, że oświetlają one drogę lepiej niż zwykłe - z bezbarwną bańką. Cz'sto sugerują, że po ich założeniu będziemy mieli oświetlenie ksenonowe. Pisząc takie bzdury na pudełkach, kłamią.Przetestowaliśmy żarówki typu H7: niebieskie, białe, tuningowe, o mocy standardowej i zwiększonej, produkowane na Dalekim Wschodzie przez nieznanych producentów, jak również europejskie produkty uznanych koncernów. Sprawdziliśmy, jak mocno świecą i czy w dobrą stronę. Jeśli żarnik jest krzywy, ma niewłaściwe wymiary albo kształt, nawet najlepszy reflektor nie będzie oświetlał drogi, tylko oślepiał jadących z przeciwka i kierowcę auta, w którym został zamontowany.Czy to żarówka czy kaloryfer?W hipermarketach jest pełno żarówek importowanych z Dalekiego Wschodu. Żadnaz przetestowanych nie świeci choćby w przybliżeniu tak, jak powinna! Świecą za słabo i w złym kierunku. Niektóre mogą zniszczyć reflektory lub spowodować pożar. Zwykła żarówka H7 ma moc znamionową 55W. Przepisy mówią, że przy napięciu 13,2 V maksymalna moc takiej (nominalnie 55-watowej) żarówki to 58W. To powinno wystarczyć, aby wyprodukować wystarczająco dużo światła - w przypadku żarówek H7 ma to być 1500 lumenów (lumen to jednostka strumienia świetlnego) z tolerancją 10 proc. Najsłabiej świecące żarówki spośród testowanych to Bottari Super White (poniżej 500 lumenów, a więc 3-krotnie za mało światła!), tuningowe żarówki Pyle Lite (zaledwie 600 lumenów!), Litech Xenon (tylko 631 i 870 lumenów!). Wszystkie testowane żarówki z wielkimi napisami "ksenon" na pudełku świecą za słabo! A może są energooszczędne? Skądże! Słabiutko świecące żarówki Bottari pożerają ponad 65 W, a ciemnoniebieskie X-tec aż 88 W! Czymś takim można prawdopodobnie oświetlać komórkę na narzędzia, ale do auta się to nie nadaje. Za dużo ciepła (m.in. z powodu wysokiego poboru prądu) może stopić oprawkę reflektora albo spowodować pożar. A i tak podczas deszczu po włączeniu świateł nie jesteśmy pewni, czy działają - bo niebieskawe, blade światło daje za mało kontrastu na mokrym asfalcie i go nie widać.Napis "ksenon" robi prawdziwą furoręDlaczego niebieskawe światło prawdziwych lamp ksenonowych jest bardzo dobre,a światło pseudoksenonowych żarówek byle jakie? To proste! Prawdziwa lampa ksenonowa ma wydajność 3000 lumenów, czyli bardzo dużo, a żarówka z ciemnoniebieską bańką 500-900. To za mało. Aby zrobić tak jasno świecący żarnik, którego światło przebiłoby się przez niebieskie szkło, trzeba zwiększyć moc żarówki (a więc i ilość produkowanego ciepła) i sprawić, aby żarnik rozgrzewał się do większej temperatury. To możliwe, ale na krótką metę. Jaśniej świecący żarnik działa krócej. W prawdziwym reflektorze ksenonowym nie ma tego problemu, bo lampa ksenonowa nie ma w ogóle żarnika, a światło powstaje na łuku elektrycznym między elektrodami. A więc żarówka H7 z napisem "ksenon", "zenon" itp. to zwykłe oszustwo producentów taniej tandety.A to niespodzianka!Jeśli po założeniu żarówki Bottari, Unitec, Pyle, Ice Blue lub Titan reflektor świeci nie tam, gdzie trzeba, albo droga jest oświetlona "w łaty", nie dziwmy się. Wszystkie żarówki tych firm kupione na potrzeby testu okazały się wadliwe - mają krzywe, za duże lub źle umieszczone żarniki. Przez przypadek odkryliśmy jeszcze jedną ciekawostkę. Przed badaniem wydajności świetlneji pomiarem geometrii żarówkę trzeba "wyświecić", czyli włączyć na godzinę. Godzina wystarczy, aby... z główek niektórych żarówek zaczęła odpadać farbka pełniąca rolę osłonki przeciwolśnieniowej. Żarówka bez tej osłonki może oślepiać. Ale to jeszcze nic. Zanim farbka się złuszczy, zaczyna dymić. Dymek osadza się na lustrze reflektora. A więc pożegnaj się z dobrym oświetleniem na zawsze! W tej sytuacji pozwalamy sobie nie uwierzyć również w obecność filtrów UV na dalekowschodnich żarówkach. A jeśli go nie ma, plastikowy, nowoczesny reflektor marnieje w oczach. Jak to się stało, że niby-żarówki w większości przypadków mają homologację? Można przypuszczać, że do badań homologacyjnych dostarczane są inne żarówki niż potem do sprzedaży. Tej jakości produkty, na jakie trafiliśmy w hipermarketach, nie otrzymałyby żadnej homologacji, bo są po prostu niebezpieczne. Powinny być wycofane z rynku.Trochę optymizmuProducenci dobrych, markowych żarówek nie oszczędzają naszych kieszeni. Ale jeśli chcemy mieć dobre światła, nie mamy wyboru. Żarówek Osram, Boscha, Philipsa nie udało się przyłapać na złej jakości. Mała wpadka przydarzyła się standardowym żarówkom Hella, ale w tym przypadku trudno mówić o jakimkolwiek zagrożeniu. Natomiast żarówki Bottari, Unitech, Litech itp. wyglądają inaczej i działają inaczej. Są niebezpieczne.Pomiary w ITSn Pomiary geometrii żarówek oraz strumienia świetlnego wykonał na nasze zlecenie Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie. Zgodnie z odpowiednimi przepisami żarówki najpierw świeciły przez godzinę, a następnie wykonywano pomiary - zawsze przy napięciu 13,2 V. Szybko "wyszły" niespodziewane wady niektórych żarówek: szare osłonki przeciwolśnieniowe pomalowano w kilku przypadkach farbką, która pod wpływem temperatury łuszczy się i dymi. Inny problem to słabe bagnety - kilku żarówek nie dało się precyzyjnie zamocować.Przestańcie to sprzedawać!n Czy szefowie hipermarketów wiedzą, jaka jest jakość towaru, który sprzedają? A co by było, gdyby dowiedzieli się, że sprzedają produkty niebezpieczne? Zapytaliśmy o to przedstawicieli Carrefoura, gdzie kupiliśmy jednez najgorszych żarówek (choç uczciwie trzeba przyznaç, że inne hipermarkety też mają podobny towar). Na to kłopotliwe pytanie trudno otrzymać odpowiedź.Pozostaje nam apelować o rozsądek do kierowców: nie kupujcie produktów, które są niebezpieczne! Lepiej i taniej jest wybierać żarówki renomowanych firm, które czasem też da się kupić w hipermarketach, ale łatwiej w profesjonalnych sklepach. Jeśli mamy wątpliwości, idźmy do sklepu, gdzie sprzedawca potrafi nam doradzić.Łuszczące się osłonki Często już nawet po godzinie widać, jak z główki żarówki odpada szara farbka - mająca za zadanie zapobiegać oślepianiu jadących z przeciwka. Na reflektorze osadza się od wewnątrz delikatny dymek z palonej farby. Osłabia to skuteczność reflektora na zawsze! Takie same skutki może mieć stosowanie żarówek bez filtra UV. Tylko kupując markowe żarówki, możemy mieć pewność, że reflektor "przeżyje" przynajmniej kilka lat, a my będziemy cieszyć się dobrym oświetleniem.Niewłaściwe oznaczeniaJak to możliwe, że na pudełku żarówki H7 z jednym żarnikiem podaje się moc 100/90W? Bardzo proste: niektórzy producenci różne żarówki wkładają do tych samych pudełek, nie dbając o szczegóły. Tym razem żarówki H7 znalazły się w pudełku po żarówkach H4. Jednak i w jednym, i w drugim przypadku nie należy wierzyć deklaracjom producentów azjatyckiej tandety: te żarówki mają moc dość przypadkową, czyli jak się uda. Okazuje się, że trudno jest producentom stworzyć żarniki tak małe, jak wymagają tego przepisy, więc prawie wszystkie (nie dotyczy tylko renomowanych producentów) są za duże. Do wyprodukowania dobrych geometrycznie żarówek trzeba byłoby użyć bardziej precyzyjnych maszyn i droższych materiałów. Więc sprzedają nam żarówki o nie wiadomo jakiej mocyi świecące nie wiadomo gdzie!Trwałość żarówek Im większe napięcie w instalacji elektrycznej auta, tym szybciej przepalają się żarówki. Żarówkom szkodzą także skoki napięcia. Dlatego w niektórych samochodach wymieniamy je co 3 miesiące,a w niektórych nawet co 2 lata. Niektóre są bardziej podate na przepalenie: wszystkie żarówki typu "plus 50" zużywają się dużo szybciej niż zwykłe, mniej trwałe są również żarówki niebieskie, bo do wytworzenia większej ilości światła trzeba zrobić żarnik rozgrzewający się do wyższej temperatury.Co to jest HID?Skrót HID (z ang. High Intensity Discharge) oznacza lampę wyładowczą, czyli ksenonową. Nie ma ona w ogóle żarnika, a światłopowstaje w wyniku łuku elektrycznego pomiędzy elektrodami lampy. Lampy ksenonowe mają też inny kształt niż żarówki. A więc jeśli na pudełku żarówek H4, H7 czy H1 widzimy napis "HID", nie kupujmy ich. To zwykłe oszustwo. Barwa światłaNa pudełkach niebieskich żarówek znajdziemy często informację o liczbie kelwinów, czyli o temperaturze barwowej światła. Może to być 4000K, 5000K, a nawet 7000K. Żarówka 4000K daje niebieskawe światło, a 7000K już bardzo niebieskie. Większa liczba nie oznacza jednak, że żarówka daje więcej światła. Zwykle jest odwrotnie: żarówki z ciemnoniebieską bańką świecą słabiej niż z bezbarwną.Uważaj, co kupujesz!- 70 proc. testowanych żarówek świeci za słabo, ma niewłaściwą geometrię lub obie te wady.- Wszystkie testowane żarówki z ciemnoniebieskim szkłem dają za mało światła. Im ciemniejszy kolor bańki, tym gorsze oświetlenie drogi.- Wszystkie spośród testowanych, niemarkowych, dalekowschodnich żarówek tuningowych są niebezpieczne. Powinny być wycofane ze sklepów.- Żarówki o zwiększonej mocy wytwarzają za dużo ciepła, ale niekoniecznie więcej światła. Mogą uszkodzić przewody i reflektory. - Gdyby żarówki tej jakości co testowane przedstawiono do badań homologacyjnych, większość nie otrzymałaby dopuszczenia do sprzedaży.