• Caravaning to świetna forma spędzania wolnego czasu – ale nie dla każdego
  • Zanim zdecydujecie się na duże wydatki na kampera czy przyczepę, wypożyczcie podobny model chociaż na kilka dni i sprawdźcie, czy wasze wyobrażenia przystają do rzeczywistości
  • Jeśli nie macie jeszcze kampera, a chcecie go kupić albo wypożyczyć w szczycie sezonu, to warto załatwić to już zimą – sponatniczne wyjazdy udają się tylko z własnym sprzętem
  • Wyjazd kamperem czy autem z przyczepą kempingową to nie sposób na tanie wakacje!

Hasła „campery”, „caravaning”, „vanlife” – do niedawna kojarzone przez nielicznych, teraz należą do najpopularniejszych w internecie. Nie bez powodu! Ubiegły, pandemiczny rok sprawił, że z jednej strony bardziej niż dotychczas marzy nam się wolność i swoboda podróżowania, a z drugiej strony zależy nam też bardziej na bezpieczeństwie i unikaniu tłumów. W dobie pandemii planowanie jakichkolwiek zorganizowanych wyjazdów, wpłacanie zaliczek na letnie turnusy, czy rezerwowanie biletów lotniczych to ryzyko, na które decydują się nieliczni – po ubiegłorocznych doświadczeniach wiemy już, że sytuacja zmienia się często tak szybko, że z dnia na dzień z planów trzeba zrezygnować.

Tysiące turystów doświadczyło też, czym grozi podejmowanie takiego ryzyka – po odwołaniu zaplanowanych lotów podróże do domu często były niezwykle trudne, ale i kosztowne, dla wielu osób, które utknęły za granicą jedyną drogą powrotu były skandalicznie drogie, organizowane przez państwo loty. Z drugiej strony, mimo obowiązujących obostrzeń i ograniczeń, wielu miłośników caravaningu przekonało się, że nawet w takich warunkach zwykle da się podróżować z „własnym domem na kółkach”. W dodatku daje on znaczną swobodę – cel podróży można dostosować do sytuacji panującej w konkretnym momencie.

Nie brakuje też osób, dla których pandemia stała się okazją lub bodźcem do zmiany dotychczasowego trybu życia. Skoro coraz częściej da się pracować zdalnie, to dlaczego robić to z domu, skoro jest tyle innych pięknych miejsc na świecie?

Jak zatem zacząć przygodę z caravaningiem? Przede wszystkim trzeba przeanalizować swoje potrzeby i oczekiwania. Nie oszukujmy się – caravaning nie jest dla każdego!

Podstawowa zasada – jeśli wyobrażasz sobie wakacje tylko w stylu „all-inclusive”, gdzie przez cały urlop nie przejmujesz się niczym, pozwalasz innym dbać o siebie, to caravaning nie jest dla ciebie! To forma wypoczynku przeznaczona dla osób aktywnych i samodzielnych!

Caravaning dla początkujących - kupić, czy wynająć?

Caravaning to nie tanie hobby, ani też zwykle nie jest to sposób na tanie wakacje. Wyjazd przyzwoicie wyposażonym, wygodnym i bezpiecznym kamperem albo zestawem z przyczepą kosztuje często więcej, niż pobyt w naprawdę dobrym hotelu ze wszystkimi atrakcjami! Oczywiście, wiele rzeczy da się zrobić taniej – np. można samodzielnie zbudować kampera, korzystać z noclegów na dziko – ale to wymaga mnóstwa czasu i zaangażowania.

Stosunkowo dobrym rozwiązaniem, żeby sprawdzić, czy ta forma wypoczynku jest dla nas, jest wynajęcie kampera lub przyczepy. Na początek nie warto planować całych wakacji w kamperze, lepiej wynająć go na kilka dni, najlepiej poza sezonem i nie w długie weekendy czy w okolicy świąt, bo wtedy wybór pojazdów jest z reguły mniejszy, a ceny wysokie. To rada z doświadczenia – choć sam wolę caravaning od jakiejkolwiek innej formy spędzania urlopu, to znam sporo osób, które po jednym takim wyjeździe stwierdziły, że „nigdy więcej”!

Co wybrać - przyczepę czy kampera?

Jeśli nie kręci was „turystyka objazdowa”, spontaniczne, weekendowe wyjazdy przez cały rok, ani biwakowanie na dziko, za to macie np. upatrzoną lokalizację, w której chcecie spędzić więcej czasu, lepszym rozwiązaniem jest z przyczepa kempingowa. Przyczepy mają sporo wad: jazda i manewrowanie z przyczepą są po prostu męczące (zarówno dla auta jak i dla kierowcy), osiągalne prędkości są niskie, w wiele urokliwych miejsc z takim zestawem trudno dojechać i się rozstawić. Z drugiej strony – koszty zakupu i utrzymania przyczepy są dużo niższe niż w przypadku kampera (m.in. niższe ubezpieczenie, niewielkie nakłady na serwis, mniejsze ryzyko wystąpienia awarii), a kiedy już dojedziemy na miejsce docelowe i odepniemy przyczepę, to na krótsze wyjazdy po okolicy mamy do dyspozycji samochód – w przypadku kampera, jeśli nie mamy na pokładzie rowerów czy skutera, to wszędzie jeździmy z całym „domem”.

Z kolei kampery dają więcej wolności i pozwalają na bardziej spontaniczne wyjazdy. Nawet dużym autem kempingowym jeździ się lepiej niż z przyczepą, łatwiej korzystać nimi z przygodnych miejsc noclegowych czy też wjeżdżać do miast.

Jak wybrać przyczepę kempingową?

Tu kwestii do uwzględnienia jest wiele – począwszy od oczekiwań w kwestii komfortu, Przyczepy występują w najróżniejszych rozmiarach i standardach wyposażenia – od rozkładanych mikroprzyczep namiotowych, przez poczciwe, wciąż popularne polskie „niewiadówki” zwane też „zapiekankami” (ciasne, ale za to tak lekkie, że holować można je każdym autem), przez średniej wielkości przyczepy z podstawowymi wygodami, aż po olbrzymie apartamenty na kołach, do holowania których potrzebne jest nie tylko mocne i ciężkie auto, ale i co najmniej prawo jazdy kategorii B+E. Najtańsze przyczepy nadają się wyłącznie do eksploatacji przy dobrej pogodzie, bo brakuje w nich ogrzewania, brakuje w nich wygód takich jak choćby toaleta czy prysznic. Przy lepiej wyposażonych przyczepach trzeba jednak zwrócić uwagę na dopuszczalną masę całkowitą przyczepy, na możliwości posiadanego „holownika” i na posiadane prawo jazdy – o przekroczenie dopuszczalnych parametrów jest bardzo łatwo!

Kamper zamiast przyczepy - jak wybrać właściwy model

Jeśli dojdziemy do wniosku, że przyczepa nie spełni oczekiwań i że lepszym dla nas rozwiązaniem będzie kamper, znów stajemy przed serią trudnych wyborów, które wymagają precyzyjnego określenia potrzeb i oczekiwań. Przede wszystkim, należy się zastanowić, czy potrzebujemy samochodu przeznaczonego wyłącznie do turystyki, czy ma on być bardziej uniwersalny? Czy zamierzamy korzystać z niego wyłącznie latem, czy przez cały rok. Czy ma pozwalać na wielodniową „autonomię”, bez konieczności korzystania z infrastruktury dostępnej na kempingach, czy raczej będziemy jeździć w miejsca, gdzie da się podłączyć do zewnętrznego źródła prądu, nabrać wody czy spuścić fekalia i brudną wodę. Warto też się zastanowić, czy zależy nam bardziej na mobilności, możliwości szybkiego pokonywania tras, wjazdu do centrów miast, czy może jednak ważniejszy jest komfort „mieszkania”. Czy zamierzamy jeździć po drogach nieutwardzonych, czy głównie po autostradach? Ile osób ma pomieścić pojazd?

Kamper na lato, czy na cały rok?

Żeby kamper był całoroczny, musi mieć przede wszystkim dobrą izolację termiczną i skuteczne ogrzewanie. W naszych warunkach klimatycznych to jednak nie wystarczy – decydujące znaczenie ma też to, jak zbudowane są w nim zbiorniki na fekalia i tzw. wodę szarą. Muszą one być albo umieszczone w kabinie, a jeżeli są pod autem, to powinny znajdować się w ocieplonych, ogrzewanych obudowach, lub mieć wbudowane grzałki. Dobry kamper całoroczny sprawdza się także podczas siarczystych mrozów! Warto też wiedzieć, że im bardziej zimowy (czyt. lepiej zaizolowany) kamper, tym większy komfort oferuje również latem – dobra izolacja chroni także przed upałem.

Kamper do jazdy po autostradach, czy do podróży w terenie

Komfortowo, terenowo, czy po autostradach: niestety, pojazdy naprawdę uniwersalne nie istnieją. Jeżeli poszukujemy kampera o DMC do 3,5 tony, którym da się jeździć na zwykłe prawo jazdy kategorii B, to trzeba się nastawić na poważne kompromisy: jeśli auto mam mieć napęd 4x4 to nie ma co liczyć ani na bogate wyposażenie, ani na dużą ładowność. Jeśli chcemy auto, którym da sęi jeździć po autostradach z prędkościami zbliżonymi do tych, jakie osiągają osobówki, to o komfortowych i przestronnych „integrach” czy nawet „półintegrach” lepiej zapomnieć – wybór ogranicza się w zasadzie do kampervanów i busów z wyposażeniem kempingowym. Jeśli szukamy komfortowego pojazdu ekspedycyjnego, który nie boi się bezdroży i pomieści wodę i inne zapasy np. na tygodnie z dala od cywilizacji, to potrzebujemy prawa jazdy kategorii C i niemałej ciężarówki, ale wtedy można zapomnieć o szybkich podróżach po autostradach. Kompromisy to konieczność!

Jakie są rodzaje kamperów?

Bus-camper: czyli bus z wyposażeniem kempingowym. Opcja wygodna przede wszystkim ze względu na wszechstronność, bo tego typu auta pod pewnymi warunkami z reguły nadają się do jazdy na co dzień, oczywiście, jeśli mamy do czynienia z wersją z niskim dachem, która mieści się w garażach i na parkingach podziemnych. Można znaleźć modele, które np. bez wyposażenia kempingowego (z wyposażeniem złożonym lub wymontowanym) pomieszczą nawet 7 czy 9 osób i sporo bagażu – poza urlopem można je wykorzystywać też do pracy. A co z wyposażeniem „mieszkalnym”: tu z reguły mamy do dyspozycji kuchnię, szafki, czasem umywalkę, ale raczej nie ma co liczyć na toaletę (chyba że kompaktową, chemiczną, ale bez stałego miejsca w kabinie) lub łazienkę (nie licząc zewnętrznego prysznica). Doskonała opcja na spontaniczne, weekendowe wyjazdy. Przez to, że busy są z reguły obficie przeszklone, zwykle nie mają na tyle dobrej izolacji termicznej, żeby można było korzystać z nich wygodnie przez cały rok. Okazjonalnie można oczywiście zanocować i w chłodny dzień, korzystając z ogrzewania postojowego.

Campervan: ostatnio coraz popularniejsza klasa pojazdów. To zmodyfikowane furgony, w których fabryczne nadwozie zostało wyposażone w zabudowę mieszkalną. Nie chodzi tu wyłącznie o zamontowanie „na pace” mebli – to nie takie proste! Żeby pojazd rzeczywiście nadawał się do podróży i wygodnego wypoczynku potrzebna jest są m.in. izolacja termiczna, instalacja grzewcza, zapas wody, dodatkowe akumulatory. Tego typu pojazdy mogą pochodzić zarówno od dużych, znanych producentów, z niewielkich manufaktur, nie brakuje też na rynku egzemplarzy przerabianych przez pasjonatów. Marka i model pojazdu bazowego ma spore znaczenie, ale wcale nie decydujące. Za najwdzięczniejsze do przebudowy z popularnych dostawczaków uchodzą trojaczki Fiat Ducato/Citroen Jumper/Peugeot Boxer – bo mają najszersze wnętrze i najbardziej regularne kształty paki, są też stosunkowo lekkie. Tyle, że oferują one ograniczony komfort jazdy i przeciętne prowadzenie, w dodatku sporadycznie występują z napędem 4x4. W tych kwestiach za znakomity wybór uchodzą z kolei Mercedes Sprinter i Volkswagen Crafter, które mają z kolej węższe nadwozia – nie da się w nich umieścić w poprzek pełnowymiarowego łóżka, chyba że zostaną zastosowane poszerzenia nadwozia. Renault Master i Opel Movano plasują się gdzieś pomiędzy trojaczkami a niemiecką konkurencją, za to dostawczaki marki Iveco uchodzą za dość solidne, ale niekomfortowe i ciężkie, przez co trzeba uważać z wyposażeniem, żeby nie przekroczyć 3,5 tony. Uwaga! Niestety, w związku z zaostrzeniem przepisów akcyzowych, auta które były sprowadzone bez akcyzy jako dostawcze, a później przerobione na kempingowe, będą podlegały opodatkowaniu!

Stealth camper: to specyficzny rodzaj pojazdu, zwykle jest to campervan, czasem auto z zabudową kontenerową. Cały pomysł polega na tym, żeby samochód wyglądał na standardowego dostawczaka, za to w środku miał niewidoczne z zewnątrz wyposażenie kempingowe. Dzięki temu łatwiej nim nocować „na dziko” np. w miastach i wszędzie tam, gdzie zwykłe kampery są niemile widziane. To też bezpieczniejsze rozwiązanie, bo w wielu miejscach na świecie campery są wymarzonymi celami dla przestępców! To ulubiony wybór tych, którzy decydują się na Van-life.

Półintegra: kamper, który ma standardową szoferkę z seryjnego auta dostawczego, ale za nią znajduje się specjalna zabudowa kempingowa, wykonana zwykle z laminatu albo płyt warstwowych. Ponieważ nadwozie kampera półintegralnego rozszerza się za szoferką i jest zwykle osadzone na obniżonej ramie, często też ze specjalnym, zajmującym mniej miejsca tylnym zawieszeniem, to tego typu pojazdy oferują z reguły znacznie więcej miejsca od kampervanów. Niestety, mają też i wady – większe gabaryty utrudniają manewrowanie i jazdę z wyższymi prędkościami, a zabudowa z reguły nie jest tak sztywna, jak w przypadku campervanów. W przypadku wielu konstrukcji trzeba się też liczyć z niższym niż w przypadku fabrycznych furgonów poziomem bezpieczeństwa biernego. Za to komfort termiczny jest lepszy. Duży plus: pod względem technicznym, poza zabudową i tylnym zawieszeniem to nadal seryjny dostawczak, co ułatwia jego serwisowanie czy naprawy powypadkowe.

Alkowa: to najczęściej kamper półintegralny, w którym w nadbudówce nad szoferką wygospodarowano dodatkowe miejsce na łóżko. Auto wprawdzie ma jeszcze wyższe opory aerodynamiczne, a w czasie jazdy trzeba uważać na wszelkie zwisające nad drogami gałęzie, żeby nie zniszczyć delikatnej skorupy, ale za to albo ma bardzo przestronny salon, albo mieści nawet 6 miejsc sypialnych.

Kamper integralny/integra: pod względem komfortu i cen to najwyższa półka. Pojazdy, które co prawda bazują na podzespołach mechanicznych z seryjnych aut dostawczych, ale mają zbudowane od podstaw nadwozia dostosowane do potrzeb mieszkalnych. Oferują z reguły mnóstwo miejsca w środku, bogate wyposażenie, ale jednocześnie z ich manewrowością czy prędkościami przelotowymi bywa słabo. Świetny wybór na odległe kempingi, ale nie do turystyki miejskiej czy objazdowej.