Jeśli chodzi o profesjonalistów – przy czym nie o lakierników, którzy czasem muszą w krótkim czasie zamaskować efekty swoich niepowodzeń, lecz specjalistów od tzw. detailingu (czyli dopieszczania aut „z detalami”) – to ci mają z reguły co najmniej kilka różnych maszyn do polerowania lakieru, używają ich w zależności od potrzeby do różnych zadań. Ale już dwie albo trzy maszyny w prywatnym garażu do obsługi, dajmy na to, dwóch samochodów? No coż... to może być przesada. Tylko prawdziwi zapaleńcy mogą i chcą pozwolić sobie na kupno elektronarzędzi, które będą używane raz w roku. A zatem: spróbujmy wybrać „coś jednego”.

Kupujemy polerkę do lakieru - rotacyjna czy mimośrodowa?

Są dwa podstawowe typy maszyn polerskich: do niedawna najpopularniejsze (nie tylko z braku innych opcji), wciąż najłatwiej dostępne cenowo polerki rotacyjne (czyli obrotowe) oraz polerki mimośrodowo-obrotowe, opisywane w skrócie jako polerki DA (z ang. Dual Action). Maszyny te, choć teoretycznie prowadzą do tego samego celu, mają inną zasadę działania, inne możliwości, pracuje się nimi inaczej. W wielu wypadkach efekt końcowy polerowania jest też całkiem inny.

Polerka rotacyjna - szybciej się już nie da!

Polerka rotacyjna do lakieru to najbardziej wydajne narzędzie służące do usuwania rys i – w rękach osoby, która wie, co robi – do uzyskiwania głębokiego połysku. Polerka rotacyjna działa na bardzo prostej zasadzie: talerz polerski, do którego na rzep mocuje się tzw. gąbki polerskie czy futra, obraca się z zaprogramowaną prędkością. Prędkość obrotową można zmieniać (polerka bez regulacji obrotów nie nadaje się do obróbki lakieru), na efekt wpływamy też, dobierając gąbki polerskie o różnej twardości oraz pasty polerskie o różnej gradacji – ścinające (zgrubne), pośrednie i wykańczające. Ważne: korzystanie z polerek obrotowych powinno być zastrzeżone do osób, które naprawdę długo patrzyły na pracę starszych kolegów i dobrze wiedzą, co robią.

Na placach handlarzy używanych samochodów widać czasem stojące w pełnym słońcu samochody polerowane przez nowicjuszy i od razu wiadomo, jaka polerka była w użyciu. Zepsuć lakier polerką rotacyjną? Nic prostszego! Duża wydajność to dużo ciepła: maszyna rotacyjna ścina lakier bardzo szybko, ale też na styku gąbki polerskiej i obrabianej powierzchni wytwarza się wysoka temperatura. W warunkach obrotowego ruchu talerza ściernego i wysokiej temperatury powstają na lakierze tzw. hologramy, czyli widoczne głównie w słońcu skazy lakiernicze, powodujące „dziwne” załamywanie się światła. Wygląda to fatalnie, choć w pewnych przypadkach jest to naprawialne. Powstają też zmatowienia będące wynikiem przegrzania.

Polerka rotacyjna - jaką kupić?

Polerka mimośrodowa: na zdjęciu model profesjonalny, jednak przy okazjonalnym użytku garażowym sprawdzi się też dużo tańszy sprzęt amatorski Foto: Auto Świat
Polerka mimośrodowa: na zdjęciu model profesjonalny, jednak przy okazjonalnym użytku garażowym sprawdzi się też dużo tańszy sprzęt amatorski

Ponieważ maszyny rotacyjne wykonują tylko ruch obrotowy ich konstrukcja jest banalnie prosta. Na rynku są setki modeli, a ceny najtańszych polerek rotacyjnych nieznacznie wykraczają ponad 100 zł. Jednocześnie najdroższe modele sprzedawane są po 2 tys. zł i więcej – a zatem wybór opcji naprawdę jest szeroki. Profesjonalne modele są nie tylko dobrze wyważone, lecz także wyposażone w elektroniczną stabilizację obrotów – bez względu na to, jak mocno przyciśniesz, maszyna utrzymuje ustaloną prędkość obrotową. Szczerze mówiąc... do okazjonalnego użytku wystarczy maszyna z niższej półki – jeśli ma talerz na rzep, kręci się i ma regulację prędkości obrotowej – wypolerujesz nią lakier.

Że zwalnia? Trudno! Praktyczna różnica pomiędzy słabym a dobrym narzędziem jest taka, że słaba maszyna przegrzewa się i dość szybko się zużywa – gdy pracuje w warsztacie codziennie po kilka godzin, najdalej po miesiącu nada się na śmietnik. Maszyna profesjonalna może pracować godzinami i latami – i nic jej nie jest. Inna sprawa, że jeśli zamierzasz użyć maszyny do wypolerowania dwóch aut, to może na dobre narzędzie szkoda pieniędzy... Ważne, jeśli kupujesz coś tańszego, by polerka umiała pracować na niskich obrotach – obróbka lakieru wymaga rezygnacji z pośpiechu.

Polerka mimośrodowa - zawsze bezpiecznie!

Polerka mimośrodowa wykonuje ruchy mimośrodowe ze skokiem od kilku do kilkunastu mm, a jednocześnie wykonuje niewymuszony ruch obrotowy. Praktyczna różnica? Lakier ścinany jest wolniej, ale ciepło jest dobrze rozpraszane. Hologramy? Nie tylko, że się nie tworzą – one, jeśli wcześniej były, znikają!

Polerka mimośrodowa to narzędzie idealne dla osób, które dopiero zaczynają pracę z detailingiem oraz tych, które mają czas i oczekują zawsze doskonałego efektu. Możesz niewiele umieć, ale zanim coś zepsujesz taką polerką – zdążysz się nauczyć. Wielu zawodowców pracuje tylko albo głównie takimi maszynami, ale ich usługi są drogie, bo korekta lakieru na jednym aucie może trwać dwa i trzy dni. Niektórzy, aby przyspieszyć operację, najpierw zgrubnie obrabiają lakier polerką rotacyjna, a potem w ciągu kilku godzin usuwają hologramy i „wyprowadzają” połysk polerką DA.

Polerka mimośrodowo-obrotowa (DA) - jaką kupić?

Maszyna DA bez wymuszonych obrotów: bezpieczna, ale i powolna Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Maszyna DA bez wymuszonych obrotów: bezpieczna, ale i powolna

Z polerkami mimośrodowymi jest zupełnie inaczej niż z rotacyjnymi: wprawdzie na rynku jest coraz więcej modeli, ale bardzo mało takich, których działanie jest satysfakcjonujące choćby dla amatorów. Dobra polerka ma sensowną wydajność, słaba ze zbyt małym skokiem – głównie się trzęsie. Dobra polerka nie przenosi wibracji talerza na obudowę, a praca nią to czysta przyjemność, złą trudno jest prowadzić po lakierze, a po paru godzinach nienawidzimy tej czynności. Dochodzą kwestie: wyważenia, hałaśliwości, trwałości, lepiej lub gorzej „wypracowanej” powierzchni lakieru.

O ile za 300 zł bez problemu kupimy polerkę rotacyjną, która w prywatnym garażu sprawdzi się znakomicie, to wybierając polerkę DA za 300 zł, ryzykujemy kupno narzędzia niemal bezużytecznego. W cenie do kilkuset zł nie możemy nawet liczyć na wysokiej jakości kabel, który ocierając się o karoserię, nie tworzy mikrozarysowań. Wydanie 1000 zł i więcej za polerkę mimośrodową ma głęboki sens, a jeśli to nie problem, najlepiej brać po prostu maszynę z najwyższej półki – w tej kategorii narzędzi da się po prostu poczuć różnicę! Obecnie coraz więcej marek proponuje sensowne profesjonalne maszyny ze średniej półki cenowej – Dewalt, Makita, Liquid Elements, Meguiars i wiele, wiele innych. Topowe, ale bardzo drogie maszyny w tym segmencie oferują m.in. Rupes i Flex.

Maszyna DA z wymuszonym obrotem - co to jest?

Maszyna wykonuje wymuszony mechanicznie ruch obrotowy, a jednocześnie oscylacyjny. To wynalazek dość uciążliwy przy dłuższej pracy, ale bardzo skuteczny i bardzo bezpieczny jednocześnie  Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Maszyna wykonuje wymuszony mechanicznie ruch obrotowy, a jednocześnie oscylacyjny. To wynalazek dość uciążliwy przy dłuższej pracy, ale bardzo skuteczny i bardzo bezpieczny jednocześnie

Niezwykle specyficzną maszyną jest polerka mimośrodowa z mechanicznie wymuszonym obrotem, która stosunkowo niewielkim kosztem łączy zalety polerki rotacyjnej i zwykłej mimośrodowej: działa na tyle szybko, że można od początku do końca wykonać głęboką korektę lakieru na całym aucie (w przypadku „zwykłych” polerek DA jest pokusa, by najpierw zacząć szybką polerką rotacyjną, a skończyć, likwidując hologramy, mimośrodową).

Polerka DA z wymuszonym obrotem pozwala zachować powierzchnię wolną od hologramów, a na końcu uzyskać lustrzany, głęboki połysk. Jest raczej bezpieczna także w rękach początkującego pasjonata detailingu, łatwo się jej nauczyć. A jakim kosztem? Kosztem komfortu pracy – maszyna dość mocno wibruje i o ile przy okazjonalnym użyciu to nie przeszkadza, to po miesiącu codziennej pracy takim sprzętem niektórzy mówią: dość. Na rynku jest zaledwie kilka modeli takich maszyn, w tej kategorii „rządzi” niemiecka marka Flex, robiąca maszyny tego typu sprzedawane także pod marką Wurth.

Minipolerki

Oprócz standardowych maszyn polerskich, służących do polerowania całej karoserii, w sprzedaży są też minipolerki – maszyny o niewielkiej mocy wyposażone w talerze o średnicy np. 80 mm. Taki sprzęt przydaje się podczas renowacji małych i trudno dostępnych miejsc – słupków karoserii, ale też np. lakierowanych elementów wnętrza. Warto przy tym wiedzieć, że wprawdzie do okazjonalnego użytku możemy kupić sobie malutki talerz do dużej polerki obrotowej (która jednak będzie w precyzyjnej pracy nieporęczna i ciut za mocna), to jednak trudno o mały talerz do dużej polerki mimośrodowej.

Minipolerka to narzędzie niezwykle przydatne – może nie do kompleksowej korekcji lakieru, ale do punktowych napraw. No i do... wnętrza. Minipolerką można polerować lakierowane drewno na desce rozdzielczej albo nawet wykończenie typu „pianoblack” – czarny, błyszczący plastik, który łatwo się rysuje, ale równie łatwo odświeża.