• Pilarki różnią się wielkością oraz dokładnością wykonania, która przekłada się na precyzję pracy
  • Tanie pilarki nie są zbyt precyzyjne, ale też często nie ma to znaczenia
  • Wysoka moc silnika to nie jest najważniejsza cecha piły stołowej

Typowa współczesna pilarka stołowa – nawet z kategorii niskobudżetowej – wyposażona jest w funkcje prawie niespotykane w popularnych niegdyś samoróbkach, które niejednemu majsterkowiczowi zrobiły krzywdę. Typowa pilarka stołowa ma postać skrzynki, wewnątrz której znajduje się silnik napędzający tarczę oraz mechanizm umożliwiający regulację jej położenia.

Co można regulować? Po pierwsze, wysokość tarczy, która może wystawać ponad stół roboczy na kilka centymetrów lub więcej (zależy to od wielkości tarczy i w praktyce definiuje maksymalną głębokość cięcia) albo może zostać płynnie schowana i wystawać ponad stół np. kilka mm. Pilarka bez tej funkcji jest niebezpieczna – cięcie cienkiej płyty albo, co gorsza, deski za pomocą tarczy wystającej wysoko ponad stół podwyższa ryzyko zranienia nie tylko przez tarczę wirującą z prędkością nawet 5 tys. obr./min., lecz także przez odłupany kawałek drewna, który może „odskoczyć” ze skrajnie niebezpieczną prędkością.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Tzw. nóż (klin) rozszczepiający umieszczony za tarczą tnącą redukuje ryzyko wypadku i ułatwia precyzyjne wzdłużne cięcia. Ważne: wysokość tarczy powinna być tak ustawiona, by tylko nieznacznie wystawała ponad cięty materiał – a zatem jej wysokość zmieniamy, gdy zmienia się grubość ciętego przedmiotu

Tarczę w wielu pilarkach stołowych można też pochylić, by ciąć pod kątem (zwykle do 45 stopni). Za tarczą powinien znajdować się klin (nóż) rozszczepiający, który ułatwia zachowanie prostej linii cięcia i zwiększa bezpieczeństwo (powinno się go demontować tylko wtedy, gdy jest to absolutnie niezbędne). Pilarki stołowej domowego użytku, która nie jest wyposażona w klin rozszczepiający, nie kupujcie – szkoda czasu, jest to też niepotrzebne ryzyko.

Typowa pilarka stołowa ma też prowadnicę równoległą i często prowadnicę kątową. To samo wyposażenie może mieć pilarka za 2 tysiące zł i za 400 zł. Warto przepłacać?

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Położenie prowadnicy równoległej w dobrych pilarkach ustawia się pokrętłem, które jednocześnie pozwala łatwo ustawić właściwy rozmiar wyciętego przedmiotu. Szybko, łatwo i bez dodatkowego mierzenia

Moc i obroty

Im wyższe obroty, tym większa szansa na „czyste” cięcie. Ma to znaczenie zwłaszcza w przypadku materiałów podatnych na „poszarpanie”. Jednocześnie zbyt wysokie obroty wykluczają z cięcia niektóre materiały… Nie należy jednak mylić prędkości obrotowej osiąganej przez maszynę bez obciążenia z obrotami podczas pracy, które maleją zawsze, gdy tarcza napotka na opór. Niektóre maszyny zwalniają wyraźnie podczas przecinania cieniutkiej płyty, ale tak naprawdę sprawdzian możliwości maszyny pojawia się wtedy, gdy próbujemy przeciąć większy kawałek solidnego drewna. By tarcza nie zwalniała do niebezpiecznie niskiej prędkości (ryzyko spalenia silnika i gorsza jakość cięcia),potrzebna jest wysoka moc. Wtedy okazuje się, że pilarka o mocy 1200 W jest za słaba, podczas gdy urządzenie o mocy 1800W daje radę – nawet gdy bez obciążenia „kręci się” wolniej. O ile do domowego użytku nie potrzebujemy pilarki o mocy 3 kW, to 1800 W nie będzie wartością zbyt dużą.

Dokładność to podstawa

Podstawowa w praktyce różnica pomiędzy tanią pilarką a dobrą pilarką jest taka, że kiepską pilarką można coś przeciąć, dobrą zaś można ciąć dokładnie i dokładność przychodzi łatwo.

Dokładność cięcia wynika z dokładności wykonania tzw. stołu pilarki, który w jednym przypadku jest precyzyjnie wykonanym odlewem aluminiowym, a w innym jest zrobiony z kawałka lepiej lub gorzej powyginanej blachy stalowej. Bez precyzyjnie wykonanego stołu, po którym porusza się precyzyjnie umocowany ogranicznik wzdłużny, nie może być mowy o precyzyjnym cięciu czegokolwiek, nawet jeśli jakaś firma sprzedaje pilarkę pod hasłem „do precyzyjnego cięcia”.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Tarcza może być pochylana w celu wykonywania cięć skośnych pod kątem do 45 stopni

Bez wątpienia jakość obudowy i akcesoriów pilarki stołowej (nie silnik!) ma zasadniczy wpływ na cenę urządzenia i ma największe znaczenie dla ogólnie pojętej jakości. Jednak stabilność samej tarczy, która zachowuje stałą pozycję niezależnie od obciążenia, też ma ogromne znaczenie.

Moc silnika – to nie wszystko!

Wybierając pilarkę, nie patrzcie jedynie na suche dane techniczne – z nich tak naprawdę niewiele wynika, a w każdym razie nie wynika, który sprzęt lepszy. Najtańsze urządzenia wykonane są z cienkiej i pofalowanej blachy, przypominają tylko z daleka profesjonalne narzędzia i doskonale nadają się do… przecinania przedmiotów, gdy precyzja nie ma znaczenia. Robisz płot? Sztachety potniesz naprawdę byle czym, naprawdę. Robisz meble? Nie licz na to, że wystarczy pilarka stołowa za 400 zł – nie wystarczy, bo nic nie będzie pasować!

Skoro przy tym jesteśmy: pilarka stołowa (przynajmniej dobra) ma możliwość kalibracji – ustawiania wyjściowego pochylenia tarczy, ustawiania kątów przy pochyleniu, itp.

Wielkość i konstrukcja

Pilarka przenośna czy stacjonarna? Wbrew pozorom nie do końca ma to wiązek z wymiarami i masą urządzenia. Pilarka stacjonarna jest zintegrowana ze stołem na odpowiednio wysokich nóżkach i nawet jeśli waży „tylko” 15 kg, nie bardzo nadaje się do przenoszenia. Pilarka przenośna ma postać skrzynki bez nóżek, którą można postawić np. na stole. Masa rzędu 20 kg nie jest przy tym przeszkodą. Dodatkowo do pilarki przenośnej można dokupić składany stół z kółkami – wtedy urządzenie robi się naprawdę mobilne.

Pilarki stołowe – oprócz wielkości stołu (zasięgu prowadnic) i konstrukcji obudowy – różnią się też wielkością (średnicą) tarczy tnącej. Im większa tarcza, tym większa jest maksymalna grubość przecinanych rzeczy, przy czym duża tarcza zdecydowane nie każdemu jest potrzebna. Dużej tarczy powinna towarzyszyć wysoka moc silnika na wypadek, gdybyśmy wykorzystywali jej maksymalne możliwości, chcąc przeciąć wzdłuż np. gruby kloc drewna dębowego – maszyna o zbyt niskiej mocy i zbyt słabej konstrukcji takiego zadania może nie przeżyć. Do przecinania cienkich płyt czy desek tarcza o średnicy 210 mm (a nawet mniej) w zupełności wystarczy. M.in. z powodu dużych potencjalnych obciążeń pilarki akumulatorowe nie mają tarcz o dużej średnicy – duża tarcza to ryzyko, że ktoś sprzęt przeciąży, co w sprzęcie akumulatorowym może być szczególnie niebezpieczne.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Specjalny wózek do pilarki przenośnej służy do transportu narzędzia (choćby po schodach), jako stanowisko robocze oraz umożliwia przechowywanie sprzętu w pozycji pionowej – tak zajmuje mniej miejsca

Jaka tarcza i dlaczego tak drogo?

Co do zasady nawet profesjonalne maszyny fabrycznie wyposażane są w tarcze do cięcia elementów konstrukcyjnych – a zatem nie gwarantujące „czystego” i precyzyjnego cięcia. Tarcze do pilarek różnią się – poza średnicą zewnętrzną i średnicą otworu, które muszą pasować do maszyny – liczbą zębów i przeznaczeniem. Im więcej zębów ma tarcza, tym gładszą pozostawia krawędź na przecinanych materiałach. I więcej zębów na tarczy – tym wyższa jej cena. Są też tarcze do drewna co cięcia poprzecznego (w poprzek włókien) lub wzdłużnego (wzdłuż włókien) a także i do tego, i do tego. Dobra tarcza do czystego cięcia w każdej pozycji może kosztować więcej niż tania kompletna pilarka – np. 350 zł, ale oczywiście bogaty wybór tarcz do cięcia występuje w każdym przedziale cenowym od 20 do 500 zł i można zdecydować się na coś „pośrodku”. Wszystko zależy od przeznaczenia – czy chcemy ciąć stare deski z gwoździami czy czyściutko i precyzyjnie przecinać sklejkę albo delikatne i drogie drewno – w tym drugim wypadku potrzebujemy dobrej tarczy z dużą liczbą zębów (np. 100), do cięcia starych sztachet wystarczy tania tarcza z 20 zębami za 30 zł.

Reasumując...

Zanim kupicie najtańszą pilarkę stołową w cenie poniżej 500 zł, obejrzyjcie ją – często już na pierwszy rzut oka nie jest ona tak ładna jak na zdjęciach i widać, że nie jest to precyzyjne narzędzie, że można nią ciąć stare deski przed wyrzuceniem i... niewiele więcej. Nie każdy jednak potrzebuje sprzętu profesjonalnego za 2-3 tys. zł – np. do zbudowania tarasu spokojnie wystarczy narzędzie ze środkowej półki cenowej, które potem przyda się jeszcze wiele razy przy różnych okazjach.