• Bez użycia przyrządów pomiarowych stężenie alkoholu we krwi można jedynie oszacować, jednak nie wolno oczekiwać bezbłędnego wyniku
  • Na podstawie samopoczucia po przebudzeniu nie wolno oceniać stopnia trzeźwości
  • Tempo spalania alkoholu jest inne w przypadku kobiet i inne w przypadku mężczyzn, jest ono także osobniczo-zmienne

Ponieważ od czasów Widmarka nikt niczego lepszego nie wymyślił, dostępne elektroniczne kalkulatory trzeźwości czy jak kto woli – alkomaty online – oraz aplikacje pomagające oszacować moment, w którym możemy zasiąść za kółkiem, opierają się właśnie na dorobku szwedzkiego chemika, przy czym nader często wykorzystują uproszczoną wersję wzoru albo wykorzystują (oczekują od nas podania) parametrów całkowicie zbędnych z punktu widzenia trawienia alkoholu.

Wzór na aktualne stężenie alkoholu we krwi wydaje się skomplikowany, ale tak naprawdę jest na tyle prosty, że korzystając z kalkulatora, można go wykorzystać nawet w stanie dość głębokiego upojenia (oczywiście nie gwarantujemy, że nie pomylicie się – robicie to na własną odpowiedzialność!).

Prom. = [{(0,806 x LK x 1.2)/(WK x M)} – (SM x CzP)] x 10

Gdzie:

  • Prom. to stężenie alkoholu we krwi liczone w promilach
  • 0,806 to stała zawartość wody we krwi (80,6 proc.)
  • LK – liczba „kolejek” zawierających po 10 gram czystego alkoholu etylowego
  • WK to zawartość wody w ciele człowieka (0,58 dla mężczyzn i 0,49 dla kobiet)
  • M to masa ciała
  • SM – to stała metabolizmu alkoholu (0,015 dla mężczyzn i 0,017 dla kobiet)
  • CzP – czas picia w godzinach

Ważne, aby prawidłowo obliczyć liczbę „kolejek”, ponieważ zawartość alkoholu w napoju alkoholowym podaje się zazwyczaj w procentach. W tym wypadku pół litra 40-procentowej wódki zawiera 200 ml alkoholu, co przekłada się na 160 gram tej substancji – czyli 16 „kolejek”. Pół litra piwa o mocy 5 proc. zawiera 20 gram czystego alkoholu etylowego – czyli dwie „kolejki”.

Dwa piwa na szybko: ile wydmuchasz?

A teraz policzmy: mężczyzna o masie 80 kg wypija dwa piwa o mocy 5 proc. każde (czyli w sumie 4 „kolejki”) w przeciągu godziny. Jakie stężenie osiągnie?

Prom. = [{(0,806 x 4 x 1.2) / (0,58 x 80)} – (0,015x1)] x 10 = [(3,87 / 46,4) = [(3,87 / 46,4) – 0,015] x 10 = (0,0834 – 0,015) x 10 = 0,068405 x 10 = 0,684 prom.

A gdyby czas picia dwóch piw wydłużyć do 3 godzin?

Wówczas od wartości 0,0834 należałoby odjąć nie 0,015, ale 0,045, co dałoby 0,0384 i po pomnożeniu przez 10 wynik wyniósłby 0,384 promila – kierując autem, popełnilibyśmy nie przestępstwo, ale wykroczenie – mimo wszystko lepiej wsiąść na rower.

Na ile dokładne są nasze obliczenia?

Foto: Piotr Czypionka / Auto Świat
Alkomat, zwłaszcza profesjonalny, daje wiarygodne wyniki

No cóż... pomimo iż oparte są one na naukowych założeniach, wynik należy traktować jako z założenia bezpieczny, ale jednak orientacyjny – bez gwarancji!. Różne osoby mają różne tempo metabolizmu alkoholu, na jego wpływ ma nie tylko kondycja osoby, ale też stopień otłuszczenia organizmu, pusty albo pełny żołądek, poziom zmęczenia itp. Jeśli chodzi o internetowe algorytmy, to posługują się one często znacznie prostszą wersją wzoru E. Widmarka, często też pytają o parametry w sumie zbędne, a przynajmniej mające ograniczony wpływ na tempo metabolizmu alkoholu, co właściwie podważa ich wiarygodność.

Co możesz wydmuchać w policyjny alkomat?

Jeśli macie podręczny alkomat, możecie zrobić prosty eksperyment: zjedzcie czekoladkę z alkoholem, to może być np. batonik „Pawełek” zawierający minimalną ilość alkoholu, i dmuchnijcie. Bezpośrednio po zjedzeniu batonika możecie spokojnie wydmuchać cały promil, a jeszcze w ciągu kilku minut zalegającego w ustach alkoholu jest tyle, że w teorii wystarczyłoby na utratę prawa jazdy. Zjedliście Pawełka, prowadząc auto – przekroczyliście limit? Ależ skąd – po prostu wykonaliście nieprawidłowy pomiar!

Nigdy, ale to nigdy nie dmuchajcie w alkomat bezpośrednio po spożyciu alkoholu w jakiejkolwiek postaci – we własny alkomat nie dmuchajcie, bo zepsujecie go; w policyjny alkomat nie dmuchajcie, bo wynik będzie zawyżony i zawiozą was na badanie krwi. Pomiar alkoholu w wydychanym powietrzu przestaje uwzględniać zalegający w ustach alkohol po 15 minutach od spożycia – i dopiero wtedy pomiar jest miarodajny; w instrukcji każdego alkomatu znajdziecie taką właśnie informację: dmuchamy najwcześniej 15 minut od ostatniego kontaktu z alkoholem przy czym alkohol dostaje się do krwi w ciągu 30 minut od spożycia – wtedy dopiero wyniki pomiarów stabilizują się (wcześniej, w czasie 15-30 minut od spożycia, wynik pomiaru może rosnąć).

Ile cukierków z alkoholem można zjeść, by móc legalnie prowadzić auto?

Foto: Auto Świat
Uwaga, Pawelek!

Posłużmy się ponownie wzorem Erika Widmarka. Jeśli założymy, że batonik ma 45 gramów, a zawartość czystego alkoholu w batoniku to 2,1 proc. (czyli 0,945 g czystego etanolu na batonik) , osoba zjada batoniki na pusty żołądek, batoniki jedzone są szybko (w ciągu kilku minut) i pomiar następuje po 30 minutach od zjedzenia ostatniego batonika, mężczyzna o masie ciała 85 kg osiąga stan po spożyciu alkoholu (pow. 0,2 prom.) po zjedzeniu 12,7 batonika (0,57 kg), a kobieta o masie ciała 65 kg osiąga „nielegalny” stan po zjedzeniu 6,7 batonika (o,34 kg).

Nie dacie rady tyle zjeść – zasłodzicie się!

Co samopoczucie mówi o stanie upojenia alkoholowego?

Bardzo wiele osób traci prawo jazdy o poranku po imprezowej nocy i dziwi się: przecież czuję się doskonale, nie wiedziałem, że jestem pijany! To możliwe – poziom samopoczucia po kilku godzinach od początku spożycia alkoholu nie jest skorelowany z aktualną zawartością alkoholu we krwi! Może to się wydawać niesprawiedliwe, że osoba, która nie jest już w stanie euforii i dobrze się czuje, wdmuchuje 0,6 promila, za co grozi więzienie, a osoba, która ledwo siedzi w fotelu kierowcy po przepiciu i stanowczo powinna zostać w domu, wydmuchuje wynik 0,00 – ale tak może być!

Często najgorsze samopoczucie pojawia się właśnie w chwili, gdy po wypiciu poziom alkoholu we krwi osiąga zero (samopoczucie poprawia „klin” – to normalne – ale wtedy jechać nie wolno). Inaczej jest też, gdy osoba pije przez wiele dni – czuje się nieźle, a ma taką zawartość alkoholu we krwi, przy której inna osoba nie mogłaby wstać z ziemi!

To już lepiej nie myślcie za dużo – dmuchnijcie w alkomat!