Żółty pył najczęściej pojawia się wiosną, zazwyczaj już w kwietniu. W maju jego obecność nasila się. Jego obecność to nic nadzwyczajnego — to normalne zjawisko o tej porze roku. Mimo że najczęściej kojarzy się go z piaskiem, czy też pyłem znad Sahary, przed którym czasami ostrzega Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, żółty nalot nie ma z nim nic wspólnego. Saharyjski pył najczęściej ma raczej pomarańczowo-rudy kolor niż żółty.

Na żółty pył najczęściej narzekają kierowcy i właściciele samochodów, dla których jest on prawdziwym utrapieniem. Wystarczy zostawić auto na parkingu na kilka-kilkanaście godzin. Po powrocie jest duża szansa, że będzie już brudne — pokryte właśnie wspomnianym żółtym pyłem. Tak naprawdę dużo bardziej powinni się nim przejmować alergicy.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Żółty pył jest bowiem niczym innym niż pyłkami drzew iglastych, najczęściej sosen i świerków. Stąd niedawne doniesienia z np. Dolnego Śląska o żółtym nalocie na karoseriach samochodów. W niektórych regionach kraju rośnie po prostu znacznie więcej drzew iglastych, niż w innych, a właśnie teraz — w kwietniu, w maju, aż do końca czerwca — zaczynają one pylić. Drzewa iglaste (zwłaszcza sosna i świerk) wydzielają ogromne ilości pyłku. Pyłki sosny i świerku uczulają co prawda rzadko, ale są — tak dla alergików, jak i dla kierowców — bardzo uciążliwe, ze względu na swoje wysokie natężenie. Potrafią naprawdę dokuczyć.

Żółtym pyłem kierowcy nie powinni się za bardzo przejmować. Co prawda jest on uciążliwy, bo brudzi pojazdy, jednak dla lakieru jest zupełnie nieszkodliwy, poza oczywistymi "walorami" estetycznymi. Aby się go pozbyć z karoserii, wystarczy spłukać, np. na myjni. Nie polecamy za to wycierania go "na sucho". Wraz z pyłkiem na lakierze mogą znajdować się inne, dużo twardsze zanieczyszczenia, np. drobiny piasku, i takie wycieranie może skończyć się porysowaniem samochodu.