Nie każdy ma to szczęście, że może parkować auto w ogrzewanym garażu, a tej zimy trzymanie samochodu pod chmurką jest wyjątkowo uciążliwe. Przy regularnych opadach śniegu i mrozach, które trzymają od kilku tygodni, każdy, kto parkuje auto na zewnątrz, przed ruszeniem w drogę, musi doliczyć dobry kwadrans, żeby odśnieżyć auto i pozbyć się lodu z szyb. Oczywiście, można założyć specjalne osłony na szybę przednią, na noc nakryć ją kartonem, albo z rana walczyć z oblodzeniem przy pomocy chemii. Są jednak i prostsze sposoby, do skorzystania z których nie są potrzebne dodatkowe akcesoria – w przypadku jednej z tych metod wystarczy coś, co niemal każdy ma w domu, a druga wymaga od kierowcy odrobiny samozaparcia.
Poznaj kontekst z AI
Jak więc uniknąć tego, że szybę skuje nam lód? Pierwszy sposób, który jest popularny na Wschodzie, gdzie mroźne zimy zdarzają się częściej niż u nas, ale wymaga przygotowań: z kuchni trzeba zabrać cebulę. Zanim odstawimy auto na dłużej (na noc albo nawet na kilka godzin), kroimy cebulę na pół i nacieramy nią uprzednio oczyszczoną i osuszoną szybę samochodu. Dzięki temu na szkle tworzy się cieniutka warstewka, która ma zapobiegać osadzaniu się szronu – lód nie powinien skuć nam szyby. Oczywiście, lepiej tego nie robić idąc wprost z parkingu na randkę czy oficjalne spotkanie, bo zapach cebuli na rękach może być bardzo intensywny i niekoniecznie przyjemny.
Niektórzy twierdzą, że podobnie działa smarowanie szyb surowym ziemniakiem. To metoda, która przez starszej daty kierowców była używana przede wszystkim latem, w przypadku awarii wycieraczek, bo sok z ziemniaka działa jak naturalny środek hydrofobowy, dzięki któremu woda nie zbiera się na powierzchni szyby. Smarowanie szyb cebulą czy ziemniakiem nie sprawi, że szyba po mroźnej nocy pozostanie przejrzysta, ale można liczyć na to, że szron czy lód nie będą aż tak mocno przylegały do podłoża, czyszczenie szyby powinno być szybsze i łatwiejsze.
Przeczytaj także: Kierowcy zmagają się z lodem na szybach zimą. Ten sposób pomoże szybciej niż skrobaczka
Schłódź szyby przed wyjściem z auta
Druga metoda, która powinna ułatwić poranne czyszczenie szyb z lodu, jest znacznie prostsza, ale trzeba sobie o niej przypomnieć przynajmniej na kilka minut przed końcem jazdy. Lubicie mieć ciepło w aucie? Paradoksalnie, jeżeli nie chcecie po kilku godzinach postoju mieć szyb auta pokrytych warstewką lodu, która mocno przylega do podłoża, na dłuższą chwilę przed zakończeniem podróży wyłączcie ogrzewanie, a układ wentylacyjny auta ustawcie tak, żeby schłodzić szyby. To ważne, szczególnie jeśli zapowiadają się opady śniegu! Dlaczego? Na rozgrzanej szybie rozpuszczają się płatki śniegu, a woda niemal natychmiast zamarza, tworząc lodową pokrywę na szkle. Jeśli szyba będzie odpowiednio schłodzona, to zbierze się na niej miękki szron, a nie twardy i trudny do usunięcia lód.
Chcesz się pozbyć lodu z szyb? Tych metod nigdy nie stosuj
W sieci znaleźć można mnóstwo porad dotyczących odśnieżania. Niektóre z nich rzeczywiście pozwalają szybko zwalczyć lód, ale mogą być bardzo niebezpieczne dla auta. W sieci od lat pokutują porady mówiące o odmrażaniu szyb przy pomocy domowej roboty odmrażaczy, np. robionych z roztworu octu albo z mocno osolonej wody. Jeśli chcecie zniszczyć lakier i spowodować, że na aucie pojawią się ogniska korozji, to obie te metody zadziałają na pewno. Inny "domowy" sposób, czyli polewanie szyb gorącą wodą często rzeczywiście w ułamku sekundy poprawia widoczność, ale drastycznie pogarsza komfort jazdy. Dlaczego? Bo takie eksperymenty często kończą się tym, że szyba rozsypuje się w drobny mak!