Tegoroczna, łagodna jak do tej pory zima uśpiła czujność, tymczasem trudne warunki pojawić się mogą niemal w każdej chwili. Zaskoczeni mogą być przede wszystkim ci kierowcy, którzy z cieplejszych regionów wybiorą się na urlop w góry – łatwiej tam o śnieg i lód.

Nawet najlepsze opony i zaawansowane systemy bezpieczeństwa nie zmienią praw fizyki. Kierowcy jeżdżący zimą powinni pamiętać o tym, że droga hamowania z 50 km/h na suchym asfalcie wynosi ok. 10 m, ale za to na śniegu jest nawet czterokrotnie dłuższa, a na oblodzonej nawierzchni może się wydłużyć do ponad 100 m!

To, że szosa wydaje się odśnieżona, też nie gwarantuje bezpieczeństwa – na hamulcach może się osadzać sól i zmniejszać ich skuteczność, a to, co wygląda na mokry asfalt, może być wyjątkowo podstępnym „czarnym lodem”.

Raz na jakiś czas podczas jazdy na wprost warto delikatnie przyhamować, żeby oczyścić klocki i tarcze i upewnić się, że auto porusza się po przyczepnym podłożu. Jeśli już przy muśnięciu hamulca włączy się ABS – noga z gazu!

Pozstałe porady dotyczące jazdy zimą znajdziecie w galerii artykułu.