Powiedzmy sobie szczerze – poprzednia generacja Mercedesa klasy A nie należała do samochodów, które wzbudzają emocje. Co innego obecny model. Nadwozie prezentuje się atrakcyjnie, a i wykończenie wnętrza nie daje powodów do narzekania. Deska rozdzielcza jest przejrzysta, wskaźniki czytelne, a wszystkie przełączniki obsługuje się intuicyjnie. Szkoda tylko, że umieszczony na jej środku duży ekran wygląda trochę jak dołożony na siłę.

Zastrzeżeń nie mieliśmy za to do foteli. Są bardzo wygodne, a przy tym zapewniają pewne podparcie z boku. Także przestronność w obu rzędach siedzeń jest mocnym punktem pojazdu.

W testowanym modelu pracował 156-konny benzyniak. Nie zapewnia on wprawdzie sportowych osiągów, ale też nie przynosi wstydu autu. W końcu „setkę” uzyskuje się już po 8,4 s. Cieszy również miarowa i cicha praca jednostki napędowej.

Zastrzeżenia może jednak wzbudzić skrzynia biegów. Nie, nie dlatego, że źle pracuje. Chodzi o to, że w testowanym modelu była ręczna przekładnia, która jakoś nie pasuje do tego samochodu -podczas jazdy nie wyczuwa się charakteru Mercedesa.

Zawieszenie okazuje się udanym kompromisem pomiędzy bezpieczeństwem jazdy a komfortem. Pokonywanie zakrętów z dużymi szybkościami nie sprawia nawet najmniejszych problemów, a większość wybojów jest poprawnie tłumiona. Dopiero na dużych nierównościach pasażerowie mogą narzekać na zmniejszenie się komfortu resorowania.