I właśnie tym razem zaczniemy od końca i skoczymy na metę naszej dwuletniej przygody z aktualnie oferowanym w salonach Audi Avant A6 2.0 TDI/177 KM. Jest marzec 2014 r., na liczniku kilometrów widnieje 100 396. To nasza ostatnia wspólna dłuższa podróż i zarazem moment, kiedy kłaniamy się "A6-ce" w pas. Kłaniamy się autu, które najwyraźniej znalazło przepis na wieczną młodość. Czy ono naprawdę nie ma zamiaru się zestarzeć? – zapytał jeden z testujących.

Zajrzyjmy do środka.

Wnętrze "A6-ki" spogląda na nas z pewnością siebie graniczącą z arogancją. Niemal wszystko wygląda tu tak, jakby auto przed chwilą wyjechało z salonu. A uwierzcie nam – Audi naprawdę nie miało w redakcji łatwego życia. Nie oszczędzaliśmy go ani przez chwilę, przebyło z nami niemal cały kontynent wzdłuż i wszerz, często obładowane dziennikarzami i tonami sprzętu fotograficznego.

Na pierwszym planie nasze Audi, a w tle – stolica Szwecji.

Po Audi A6 wszystko spłynęło jednak jak po kaczce. Nawet po 100 tys. km fotele zachowały swą pierwotną sprężystość, a na skórzanej tapicerce (alcantara) nie było widać niemal żadnych fałd ani nagniotków. Nic nie stuka, nie puka, nie trzeszczy, a ekran nawigacji wsuwa się na swoje miejsce tak cichutko, jakby jego elektryczny silniczek uruchomiono pierwszy raz od nowości. W tym egzemplarzu skumulowały się wszystkie najlepsze cechy marki Audi.

Opcje kosztują majątek

Niestety, tak jak i u rywali z segmentu premium, również w Ingolstadt za cenniki wyposażenia opcjonalnego musi odpowiadać ktoś w rodzaju nadwornego klauna, bo jak inaczej wytłumaczyć to, że po zaznaczeniu kilku pozycji na liście opcji bazowa cena naszego "maratończyka" wzrosła o… ponad 80 000 zł? Poza tym: gdzie one tak naprawdę są, te dodatki?

Na pierwszy rzut oka wcale ich nie widać... Regulacja foteli? Ręczna. Skrzynia biegów? To samo. A to właśnie za automatyczną przekładnią tęskniło najwięcej testujących, mimo że na pracę manualnej skrzyni nikt tak naprawdę nie narzekał, a wysoki moment obrotowy dwulitrowego diesla sprawiał, że nie trzeba było zbyt często sięgać do lewarka.

Niemal żadnych śladów zużycia. Jest drogo, owszem, ale w zamian otrzymujecie auto, w którym nic nie stuka ani nie trzeszczy. Bardzo wygodne fotele i niemal bezgłośny mechanizm ekranu. Jedynie ręczną skrzynię zamienilibyśmy na "automat"

No właśnie, jednostka napędowa. Również o niej testujący z reguły wypowiadali się w samych superlatywach.

Przeszkadzała nam jedynie jej głośna praca tuż po uruchomieniu. Nieco lepszy mógłby być też wynik końcowego pomiaru mocy – zamiast obiecywanych 177 KM Audi miało ich na pokładzie 171. Poza tym dwulitrowy diesel okazał się bezproblemowym, wystarczająco dynamicznym i oszczędnym kompanem. Kierowcy z lekką nogą bez problemu osiągali wyniki poniżej 6 l/100 km, co oznaczało zasięg rzędu 1000 km. Średnia z całego dystansu to 7,7 l/100 km – dobry wynik, zwłaszcza że "A6-kę" często goniliśmy po niemieckich autostradach.

Oto nasza lista życzeń!

Jak w każdej dobrej bajce, także i tym razem na koniec można sobie czegoś zażyczyć. Życzenie numer jeden: napęd quattro. Wilgotny asfalt w połączeniu z napędem na przód i wysokim momentem obrotowym oznaczał problemy z trakcją. Zbyt dużo gazu podczas startu spod świateł i przednie koła bezradnie mielą w miejscu. Trochę wstyd – coś takiego w aucie klasy wyższej za niemal ćwierć miliona złotych…

Auto Świat - Testy długodystansowe

Życzenie numer dwa: więcej schowków. Do niedawna A6 było pod tym względem wzorcem, natomiast obecna generacja – nie wiedzieć czemu – otrzymała coś, co porządne schowki przypomina jedynie z nazwy. Owszem, to drobnostki, ale czasem to właśnie one decydują o zakupie auta. I tyle...

Nasz "maratończyk" pewnie zmierzał do mety. Jak na złość, jedyna poważna usterka pojawiła się w drodze na końcowy demontaż: nagle silnik "A6-ki" ryknął tak głośno, jakby ktoś zamontował w nim sportowy wydech. Nasze przypuszczenia potwierdził demontaż – nieszczelność na kolektorze wydechowym. Jak twierdzą mechanicy Audi, usterki tego typu z reguły pojawiają się po znacznie wyższym przebiegu.

Zobacz, co jeszcze wykryliśmy i w jakim stanie były podzespoły Audi Avant 2.0 TDI! Szczegóły wraz z opisami awarii znajdziecie w galerii.