Historia motoryzacji liczy już grubo ponad 100 lat, a jak dotąd na miano jej pomnika zasłużyło zaledwie kilka modeli. Nic dziwnego – ów zaszczytny tytuł przysługuje z reguły za naprawdę wybitne zasługi. Przykłady? Ford T, który w latach 30. XX wieku zmotoryzował USA, czy choćby... Fiat 126p, pół wieku później wożący na wczasy miliony obywateli Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Zaliczenie do tego zacnego grona samochodu produkowanego zaledwie przez dwa lata (2001-03), będącego połączeniem rodzinnego vana z luksusowym coupé i mającego plastikową karoserię, tylko z pozoru wydaje się niedorzeczne.

Renault Avantime – bo o nim mowa – uznać można za jeden z najlepszych przykładów awangardy stylistycznej, z której od lat słynie francuska motoryzacja. Oczywiście, do statusu np. Citroëna DS Avantime’owi jeszcze nieco brakuje, jednak ten „dziwoląg” jest na najlepszej drodze do tego, by już niebawem stać się poszukiwanym klasykiem.

Choćby z racji wyjątkowości – wyprodukowano zaledwie 8,5 tys. sztuk. Poza tym Avantime to pojazd, jakiego nigdy wcześniej nie było (połączenie coupé i vana!) i... jakiego zapewne nigdy więcej nie będzie. W Polsce już dziś kupienie tego modelu okazuje się bardzo trudne – upartym pozostaje wyprawa za granicę. Co ciekawe, Avantime największy spadek wartości ma za sobą – zadbane modele (od ok. 25 tys. zł) sprzedawane są obecnie powyżej wartości rynkowej (ok. 18 tys. zł). Zapewne za kilka lat ceny dobrze utrzymanych egzemplarzy zaczną powoli rosnąć – to znak, że samochód staje się legendą.

Na szczęście legendarna awaryjność francuskich pojazdów w przypadku Avantime’a sprawdza się tylko po części. Model korzysta z płyty podłogowej Renault Espace’a III – wszystkie elementy zawieszenia (m.in. wahacze przednie, amortyzatory wraz z łożyskami) są w obu pojazdach identyczne. Oznacza to: przyzwoitą trwałość (z reguły po blisko 100 tys. km do wymiany kwalifikują się tylko sworznie wahaczy i tuleje tylnej belki), duży wybór części oryginalnych oraz zamienników, a także stosunkowo prostą obsługę. Ponadto trzeba pochwalić układ jezdny za wysoki komfort. Sporadycznie zdarzają się usterki piast kół.

Wśród zalet Avantime’a wymienić należy również przestronne i luksusowo wyposażone wnętrze – egzemplarze bez szklanego dachu i skórzanej tapicerki to rzadkość. Wsiadanie do tyłu okazuje się zaskakująco łatwe: dzięki specjalnym zawiasom drzwi przesuwają się dodatkowo o kilka centymetrów do przodu. Narzekać można za to na niezbyt dokładny montaż (zdarzają się m.in. trzeszczące plastiki i wibrujące szyby), a także na ograniczoną ilość miejsca na stopy osób siedzących z tyłu. Ale to właśnie podróżowanie w drugim rzędzie sprawia najwięcej frajdy – fotele mają wymiary wręcz królewskie!

Auto nieźle sprawdza się również na co dzień. Kufer ma regularne kształty i pojemność od 500 l do 900 l. Do napędu tego nielekkiego auta (ponad 1,7 t) Renault przewidziało trzy silniki: dwa benzyniaki (2.0T/163 KM i 3.0 V6/207 KM) oraz diesla 2.2 dCi/150 KM. Co zatem wybrać? Zdecydowanie polecamy doładowany motor 2.0, który poza kłopotami z cewkami zapłonowymi nie powinien sprawiać większych problemów. Trudno nazwać go demonem prędkości, jednak w zupełności wystarcza do sprawnej jazdy i nie zużywa przesadnie dużo benzyny (średnio ok. 10-11 l/100 km).

Warunkiem spokojnej eksploatacji jest przestrzeganie terminów wymiany paska rozrządu (co 120 tys. km). Uwaga na wersję 2.2 dCi, borykającą się z usterkami turbin i elektroniki sterującej. Topowa jednostka V6, najczęściej występująca z „automatem”, nie odznacza się zbyt dobrą dynamiką (a ma przecież ponad 200 KM), ponadto dużo pali i okazuje się kłopotliwa w obsłudze (przed wymianą paska rozrządu konieczne jest wymontowanie silnika).

Tak jak w przypadku każdego nietypowego auta, dość trudno będzie o części zamienne, zwłaszcza o elementy karoseryjne. ASO radzimy omijać z daleka – wbrew pozorom dość łatwo znaleźć „używki”. Co ciekawe, przednie lampy (bez migaczy) Avantime przejęło z modelu Safrane. Potencjalnym źródłem problemów może być niezwykle rozbudowana „elektryka”. Poza tym dość szybko koroduje układ wydechowy, ale w przypadku wersji 2.0 można zastosować (po małych przeróbkach) tłumik z Espace’a.