Renault weszło w nowe tysiąclecie z paletą odważnie stylizowanych samochodów - Megane II, Laguną II, Avantime i Vel Satisem. Ostatni z wymienionych jest 4,8 metrową limuzyną ze ściętym tyłem. Rozwiązanie miało zagwarantować ponadprzeciętną funkcjonalność. Tej nie brakuje. Schowki są liczne, a karta magnetyczna, elektroniczne włączany hamulec postojowy oraz czujniki deszczu, zmierzchu i parkowania ułatwiają codzienną eksploatację samochodu.

Wyposażenie standardowe obejmowało także system ESP i sześć poduszek powietrznych. Przednie są napełnianie dwuetapowo. Dwustopniowo pracują także napinacze pasów bezpieczeństwa. Dzięki temu podczas wypadku ciała kierowcy i pasażerów są poddawane relatywnie niskim przeciążeniom. Dopracowane systemy ochronne Vel Satisa zaowocowały najwyższą notą pięciu gwiazdek w teście zderzeniowym EuroNCAP. Warto dodać, że francuska limuzyna nie wypada blado nawet na tle najnowszych konstrukcji.

Przestrzeń pasażerska Vel Satisa została zaprojektowana z mniejszym polotem niż nadwozie. Stonowane barwy, klasyczny zestaw wskaźników oraz wstawki z prawdziwego drewna przypominają, że Vel Satis miał konkurować m.in. z Audi A6, BMW serii 5 oraz Mercedesem klasy E. Ergonomia kokpitu nie budziłaby zastrzeżeń, gdyby nie umieszczenie przycisków sterujących światłami awaryjnymi, tempomatem i centralnym zamkiem między fotelami.

Regularna bryła nadwozia ułatwia dostojne wsiadanie oraz wysiadanie z samochodu. Fotele są obszerne i wygodnie, natomiast ilość miejsca aż nadto wystarczająca. Przednie siedzenia są podgrzewane. Za ich regulację odpowiadają silniki elektryczne. Dla pasażerów drugiego rzędu siedzeń przewidziano odrębnie sterowaną wentylację. Ochronę przed słońcem lub spojrzeniami ciekawskich zapewniają rolety na szyby. Seryjny system audio gra przyzwoicie. Nie trzeba używać go do zagłuszania szumów powietrza i hałasu silnika, ponieważ te zostały doskonale wytłumione.

Brzmi doskonale? Klientów nie udało się przekonać. Renault planowało sprzedaż przynajmniej kilkunastu tysięcy sztuk rocznie. W ubiegłym roku z taśm fabryki w Sandouville zjechało mniej niż…. 1700 egzemplarzy ekstrawaganckiej limuzyny! Wcześniej nie było dużo lepiej. Zainteresowanie modelem spada od 2002 roku, kiedy wyprodukowano prawie 22 tysiące Vel Satisów, przy czym wpływ na rezultat miała intensywnie prowadzona kampania reklamowa. W Polsce zapotrzebowanie na flagowy model Renault było śladowe. Przez ostatnie dwa lata sprzedano… kilkanaście aut!

Gros używanych samochodów pochodzi zza granicy. Wiele z nich jest napędzanych przez silniki wysokoprężne. Renault proponowało siedem diesli - 2.0 dCi (150 i 173 KM), 2.2 dCi (115, 140 i 150 KM) oraz 3.0 V6 dCi (177 i 180 KM). Elastyczne i oszczędne silniki wydają się być optymalnym wyborem dla 1,7-tonowej limuzyny. Niestety praktyka pokazuje, że w przypadku diesli trzeba być przygotowanym na możliwość wystąpienia bardzo kosztownej w skutkach awarii.

Zawodzą nie tylko turbosprężarki oraz elementy systemu Common Rail. Wada konstrukcyjna w 3-litrowym dieslu Isuzu mogła powodować jego przegrzanie podczas pracy pod dużym obciążeniem. W ramach gwarancji problem był najczęściej rozwiązywany poprzez… wymianę silnika na nowy. Defekty często nękają także samochody z wysokoprężnym silnikiem o pojemności 2,2 litra. Często nie są to drobne usterki - zdarzają się nawet zatarcia. Lepiej zdecydować się na dwulitrowego diesla 2.0 dCi, który do dzisiaj trafia pod maski różnych modeli Renault oraz Nissana.

Jeszcze bezpieczniejszym rozwiązaniem jest zakup samochodu z 2-litrowym silnikiem benzynowym (163 i 170 KM), który zużywa średnio ok. 10 /100km. Dla wygodnickich przygotowano jednostkę 3,5 V6 (241 i 245 KM). Silnik znany m.in. ze sportowego Nissana 350Z był standardowo łączony z automatyczną skrzynią biegów. Nie można narzekać na jego trwałość. Aluminiowa jednostka VQ35DE potrzebuje natomiast dużych ilości paliwa - w cyklu mieszanym średnio 12 l/100km, ale kierowcy mocniej naciskający na gaz muszą liczyć się z dwójką na początku wskazań komputera pokładowego…

O awaryjności Vel Satisa krążą legendy, ale często najwięcej do powiedzenia mają osoby, które znają samochód... tylko ze zdjęć. Weryfikację trwałości Vel Satisa utrudnia nieobecność pojazdu w rankingach usterkowości. Stosunkowo często zawodzi elektronika - głównie system bezkluczykowy Hands Free, czujniki ciśnienia powietrza w oponach oraz sensor deszczu. Stan polskich dróg powoduje przedwczesne zużycie nowoczesnego zawieszenia. Zdarzają się też awarie skrzyń biegów. Drobnym pocieszeniem jest fakt, że koszty niektórych napraw można znacznie ograniczyć, sięgając po używane części - ułatwia to konstrukcyjne spokrewnienie Vel Satisa z Laguną II.

Wśród użytkowników pojazdu nie brakuje zadowolonych kierowców. Posiadacze Vel Satisa chwalą ponadprzeciętny komfort, wygodne fotele oraz niezwykle korzystny stosunek ceny do jakości, który jest w stanie zrekompensować znaczne koszty serwisowania lub nieplanowane wizyty w warsztacie. Wady? Ograniczona widoczność do tyłu, duża średnica zawracania oraz przeciętna dynamika podstawowych wersji. Nie każdemu do gustu przypadnie także mała zwinność samochodu, która wynika ze znacznej masy oraz zawieszenia strojonego z myślą o komforcie.

Na rynku wtórnym dominują Vel Satisy z lat 2002-2005. Najtańsze egzemplarze kosztują 23 tysiące złotych. Czy wspomniana kwota pozwoli wyłącznie na zakup powypadkowego egzemplarza? Nie. Niska cena Vel Satisa wynika z marginalnego zainteresowania samochodem oraz niezbyt dobrej opinii o nim. Za Odrą pięć tysięcy euro wystarczy, by wyjechać używanym Vel Satisem z komisu, garażu osoby prywatnej, a nawet autoryzowanego salonu Renault. Trzeba być jednak przygotowanym na przebiegi rzędu 150-200 tysięcy kilometrów. Dysponując 30-32 tysiącami złotych można myśleć o każdej wersji silnikowej, natomiast dołożenie kolejnych 5-8 tysięcy złotych pozwoli na zakup dobrze utrzymanej limuzyny z niewielkim przebiegiem.

Renault Vel Satis rozpieszcza komfortem podróżowania. Nie jest wzorem trwałości, ale niska cena pojazdów z drugiej ręki uczyniła z niego ciekawą propozycję dla osób, które poszukują taniego, wygodnego i bezpiecznego samochodu. Wszystko wskazuje, że Vel Satis wyprzedził epokę. Do wyposażania limuzyn w piąte drzwi przekonało się już Audi, BMW, Porsche, a nawet Aston Martin. Renault zapowiedziało, że Vel Satis doczeka się następcy. Czy będzie równie nieszablonowy jak pierwowzór?