Audi bardzo późno postanowiło wejść do segmentu SUV-ów. O ile Q7 pierwszej generacji trafiło do sprzedaży w roku 2005, o tyle Mercedes ML był sprzedawany od roku 1996, Lexus RX roku 1998, a BMW X5 roku 1999. Niemcy wiedzieli, że niełatwo będzie nadrobić potężne spóźnienie. Dlatego do prac nad nowym autem zaprzęgli najlepszych specjalistów. Dla przykładu płyta podłogowa i lwia część rozwiązań technicznych została opracowana razem z inżynierami Porsche. Stworzenie stylistyki zostawiono mistrzowi designu - Walterowi de Silvie.

Audi Q7
Audi Q7

Niestety Włoch najwyraźniej nie włożył w projekt całej swojej kreatywności. Audi Q7 z pewnością nie jest autem brzydkim. To jednak jeszcze nie powód do huraoptymizmu. Niemiecki SUV to nieco rozciągnięte i niezwykle masywne kombi, któremu brakuje i zgrabności, i lekkości. Na szczęście inżynierom pracującym nad karoserią udało się dopiąć chociaż jedną kwestię. Mowa o wadze. Dla obniżenia masy drzwi, klapa bagażnika i błotniki zostały wykonane z aluminium.

To A6 czy Q7? Unifikacja poszła zbyt daleko!

W kabinie pasażerskiej panuje specyficzny, niemiecki klimat. Ergonomiczne ułożenie przycisków, pokręteł i paneli ułatwia obsługę pokładowych urządzeń, ale z drugiej strony jest aż do bólu proste i sztywne. Audi Q7 można jednak zarzucić nie tylko brak stylistycznej finezji. Problemem jest też nadmierne podobieństwo z innymi i zdecydowanie mniej luksusowymi autami producenta. Dla przykładu konsola centralna łudząco przypomina tą zastosowaną w o połowę tańszym modelu A6 generacji C6.

Audi Q7
Audi Q7

Wnętrze Audi Q7 ma na szczęście zdecydowanie więcej zalet niż wad. Przede wszystkim zostało świetnie wykonane i składa się z wysokiej jakości materiałów. Do tego zazwyczaj oferuje nieprzyzwoicie wysoki poziom wyposażenia. Niemiecki SUV jest też mistrzem szerokiej konfiguracji wnętrza. W kabinie może zasiąść 5, 6 lub 7 pasażerów i każdy z nich zajmie wygodną pozycję oraz otrzyma wystarczającą ilość miejsca na nogi. Bagażnik mieści 330, 775 lub 2035 litrów.

Dobre 90 procentu używanych Audi Q7 pierwszej generacji wykorzystuje do napędu silniki wysokoprężne. Najpopularniejszym dieslem w gamie jest 3-litrowy motor V6 TDI w wersji o mocy 240 koni mechanicznych. Jednostka rozpędza SUV-a do setki w 7,9 sekundy, a jednocześnie jest naprawdę oszczędna. W cyklu miejskim spala nieco ponad 10 litrów oleju napędowego. Dla porównania starszy i dużo wolniejszy wariant silnika 3,0 TDI o mocy 233 koni potrafi „wypić” nawet 15 litrów ropy w mieście!

Audi Q7 4,2 TDI - mocarz z 8 cylindrami

Nieco mniej popularna jest jednostka 4,2 TDI. 8-cylindrowy, widlasty ropniak występuje głównie w wersji o mocy 340 koni mechanicznych. Czy ciężki motor zapewnia wystarczającą krzepę ciężkiemu autu? Być może Audi Q7 waży grubo ponad dwie tony, mimo wszystko osiąga setkę już po 6,5 sekundy. Maksymalnie SUV pojedzie nawet 236 km/h i co ważniejsze, ma przyzwoity apetyt. W cyklu mieszanym po pokonaniu stu kilometrów z baku powinno zniknąć około 9,9 litra oleju napędowego.

Audi Q7
Audi Q7

Każdy z diesli występujących pod maską Audi Q7 ma zaawansowaną konstrukcję, a to z czasem musi wiązać się z problemami eksploatacyjnymi. Dla przykładu po przekroczeniu przebiegu na poziomie 200 tysięcy kilometrów w motorze 3,0 TDI prawdopodobnie zacznie hałasować łańcuch rozrządu. Dodatkowo czasami zdarzają się również przykłady zatartych panewek czy nieszczelnych wtryskiwaczy. Szczególnie brzemienna w skutkach może być droga z awarii. W skrajnym przypadku prowadzi do wypalenia tłoków i generalnego remontu silnika.

Większy ropniak ma z mniejszym pewną wadę wspólną. Mowa o niskiej trwałości łańcucha rozrządu. Poza tym właściciele Audi Q7 4,2 TDI skarżą się na przedwcześnie pojawiające się awarie dwóch turbosprężarek. Należy pamiętać, że diesle montowane w SUV-ie Audi mają filtry cząstek stałych oraz ciasno zabudowaną komorę. O ile osadnik stanie się kapryśny podczas eksploatacji w mieście i ciągle może wymagać ingerencji mechanika, o tyle szczelnie wypełniona przestrzeń pod maską zdecydowanie utrudni nawet najprostszą wymianę.

Audi Q7
Audi Q7

Standardowo Audi Q7 pierwszej generacji jest wyposażone w zawieszenie mechaniczne oparte o zestaw wahaczy. Za dopłatą kupujący mógł uzupełnić resorowanie o układ pneumatyczny. Która z opcji sprawdza się lepiej? Z serwisowego punktu widzenia rozwiązanie mechaniczne - jest wyjątkowo bezawaryjne! Pneumatyka w zamian potrafi utrzymać ciężkiego SUV-a na asfalcie podczas szybkiej jazdy i pozwala na sprawniejsze poruszanie się w terenie. Jedyny znak zapytania stanowią drogie naprawy. Wymiana amortyzatorów z miechami powietrznymi potrafi kosztować kilka tysięcy złotych.

Niemieckie 4x4 - Torsen i trochę elektroniki

Bez względu na rodzaj zastosowanego silnika, napęd jest przenoszony na asfalt za pomocą czterech kół. W przekazywaniu siły pośredniczy centralny mechanizm różnicowy Torsen. W standardowych warunkach moment obrotowy jest rozdzielany między przednią a tylną oś w stosunku 40:60. W terenie o przyhamowaniu ślizgającego się koła decyduje elektronika sterująca.

Cennik fabrycznie nowego Audi Q7 startował od grubo ponad 200 tysięcy złotych. To jednak zaledwie wartość wyjściowa. Kierowca, który postanowił pobawić się paletą jednostek napędowych, a do tego zajrzeć na listę opcji, dosyć szybko mógł wylądować w okolicy 350 tysięcy. SUV dosyć dobrze trzyma wartość na rynku wtórnym, ma jednak już swoje lata. W efekcie najtańsze, używane egzemplarze zostały wycenione na zaledwie 60 tysięcy złotych. Topowe wersje modeli 4-letnich potrafią kosztować nawet 160 - 170 tysięcy złotych.

Audi Q7 pierwszej generacji nie jest modelem nadmiernie awaryjnym. W większości przypadków usterki są drobne, a wręcz upierdliwe. Dosyć często zdarzają się niesprawności układu elektrycznego. Z czasem psuje się automatyczne unoszenie i opuszczanie klapy bagażnika, pada elektryka foteli i posłuszeństwa odmawiają czujniki parkowania. Poza tym znane są przypadki wycieków oleju przekładniowego. Stosunkowo krótka lista problemów, to jednak dopiero połowa sukcesu. Luksusowy SUV na zawsze pozostanie luksusowy. I to nie tylko w wymiarze doznań podczas jazdy, ale też i serwisu! Audi wymaga wysokiej jakości komponentów i fachowej obsługi. A to oznacza, że faktura już za okresowy przegląd potrafi przyprawić o zawrót głowy!

Audi Q7
Audi Q7

Audi Q7 nie pojawiło się w porę i ma niefortunną urodę. To jednak w żaden sposób nie zaszkodziło mu w karierze. W drugim obiegu auto również świeci triumfy. Jest prawdziwie przestronne, zmyślnie funkcjonalne i piekielnie wygodne. Przed zakupem Audi należy rozważyć właściwie tylko jeden przeciw. Koszty utrzymania SUV-a - podobnie jak każdego z konkurencyjnych aut - są nieuzasadnienie wysokie.