Musimy przyznać, że 6-litrowa jednostka uczyniła z Astona Martina Vantage prawdziwe dzieło sztuki. Co tu dużo mówić – ten samochód jest po prostu piękny i nie bez powodu konstrukcje Astona wielokrotnie nagradzane były w różnych konkursach elegancji. Jego wnętrze, ze skórą, alcantarą i włóknem węglowym, wygląda tak bardzo sportowo i elegancko, jak to tylko możliwe, a osoby o wzroście ponad 1,90 m nie będą miały problemów ze znalezieniem wygodnej pozycji.

Pod względem osiągów Aston Martin Vantage, dzięki V12 pod maską, jest katapultowany do pierwszej sportowej ligi. Już od najniższych obrotów silnik rozwija nieprawdopodobną moc. Nieważne, na którym z 6 biegów  aktualnie jedziemy – samochód z olbrzymią siłą wyrywa do przodu, a motor wydaje przy tym basowe dźwięki. Na wysokich obrotach, typowo dla 12-cylindrowych jednostek, silnik brzmi niemalże histerycznie. Vantage pozostaje odporny na wszelkie próby wyprowadzenia go z równowagi. Dopiero przy użyciu pełnej mocy tył auta staje się niespokojny.

Aston Martin V12 Vantage zostanie wyprodukowany w liczbie 1000 egzemplarzy, po 169,5 tys. euro każdy. Według naszych informacji spóźnialscy fani marki będą musieli przekonać do odsprzedaży jednego z 1000 szczęściarzy, bo w salonach V12 Vantage’a już dawno nie ma.