Ta epoka zdaje się odchodzić w przeszłość, i to szybkimi krokami. Ogromne stoisko Volkswagena w całości zajęły samochody elektryczne. Za największą premierę Frankfurtu wielu dziennikarzy obecnych na targach uważa VW ID.3, kompakt wielkości Golfa, z napędem na prąd. Podobno w Europie ponad 30 tys. egzemplarzy już zostało zamówionych przez klientów. Pierwsze sztuki trafią do nich dopiero na początku przyszłego roku. Kupowali produkt znany im tylko z obrazka.

Elektrycznych nowości nie brakowało też i na stoiskach innych wystawców. Są takie, które już wkrótce będziemy mogli zobaczyć w salonach sprzedaży, jak i te, które pojawią się za kilka lat. Škoda planuje, że jej maluch Citigo będzie oferowany tylko z silnikiem na prąd, i to w bardzo atrakcyjnej cenie, która pozwoli skorzystać z zapowiedzianych przez nasz rząd dopłat do elektryków.

Tak na marginesie to VW ID.3 z racji bazowej ceny w okolicach 130 000 zł raczej nie będzie objęty tymi dopłatami. Podobnie zresztą jak inne auta VW, Mercedesa czy BMW, które mają być napędzane prądem. Zaproponowany przez rząd system dopłat w wysokości 37 500 zł obejmie zresztą tylko kilka modeli w najniższej cenie do 125 000 zł. Na razie więc nie ma co się u nas spodziewać elektrycznej rewolucji na drogach. Znowu będziemy musieli gonić Europę. 

Zapraszamy do lektury najnowszego numeru Auto Świata

Foto: Auto Świat
Auto Świat 38/2019