W tym roku, a jakże – z powodu pandemii, mieszkańcy malowniczego Molsheim nie będą mogli cieszyć się dorocznym przedświątecznym jarmarkiem. Musi im wystarczyć choinka wystawiona na miejskim rynku i... stojąca obok niej szklana gablota, skrywająca najsłynniejszy chwilowo model Bugatti.

Bolid nosi intrygującą nazwę „La Voiture Noire” (w wolnym tłumaczeniu – „czarne auto”), wyprodukowano go w jednym egzemplarzu, jest najdroższym samochodem świata (szacunkowo – ok. 11 mln euro netto!), rozwija 1500 KM i znalazł się na rynku Molsheim nieprzypadkowo – to w tym miasteczku znajdują się przecież zakłady słynnej francuskiej marki.

„Jestem wdzięczny firmie Bugatti za ten wspaniały dar dla naszego miasta. Teraz wszyscy mieszkańcy będą mogli na własne oczy obejrzeć ten cud techniki, z którego dumny na pewno byłby też sam Ettore Bugatti” – burmistrz Molseim Laurent Furst również nie krył zadowolenia. La Voiture Noire będzie można oglądać na miejskim rynku do końca marca 2021.

Co ciekawe, samochód został już sprzedany (według plotek właścicielem jest nie kto inny, jak sam Cristiano Ronaldo!), a mimo to szefom firmy udało się go wstawić – przynajmniej czasowo – do gabloty w Molsheim. Warto też zwrócić uwagę na to, że poprzez La Voiture Noire firma oddaje hołd legendarnemu modelowi Type 57 SC Atlantic – pojazd autorstwa Jeana Bugatti, niestety, zaginął na początku drugiej wojny światowej i nie został nigdy odnaleziony.