Aż 22 kierowców nie miało uprawnień do kierowania, a czterech jeździło z podrobionym prawem jazdy. Podsumowanie akcji "Bezpieczne przewozy" zdecydowanie niepokoi. Na 213 kontroli w ponad połowie wykryto poważne nieprawidłowości. Dość powiedzieć, że samych mandatów było... 112.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
DarSzach / Shutterstock
Podsumowanie akcji "Bezpieczne przejazdy"
Policjanci z Warszawy postanowili podsumować akcję "Bezpieczne przewozy", którą prowadzono w lipcu. Kierowców wykonujących przewozy osób sprawdzali zresztą nie tylko policjanci. W oficjalnym komunikacie czytamy:
W lipcu policjanci stołecznego Wydziału Ruchu Drogowego wspólnie z funkcjonariuszami Straży Granicznej oraz przedstawicielem Urzędu m. st. Warszawy tylko w ramach działań "Bezpieczne przewozy" przeprowadzili 213 kontroli w stosunku do osób świadczących lub pośredniczących przy wykonywaniu usług transportowych związanych z przewozem osób.
Policjanci przeprowadzili 213 kontroli. Ilu kierowców złapali?
W miesiąc na terenie Warszawy i okolic w ramach "Bezpiecznych Przewozów" dokonano 213 kontroli. Nie brzmi to na dużą liczbę. Tym bardziej przeraża liczba wykrytych nieprawidłowości.
Podczas akcji policjanci:
nałożyli 112 mandatów (łatwo policzyć, że ponad połowa kontroli się nim kończyła!),
w 13 przypadkach zdecydowali, że mandat to za mało i skierowali sprawę do sądu z wnioskiem o ukaranie kierowców,
zatrzymali 59 dowodów rejestracyjnych,
19 samochodów odholowano,
zatrzymali 10 praw jazdy,
wykryli, że 22 kierowców nie miało uprawnień do kierowania, a czterech jeździło z fałszywym prawem jazdy
dwóch kierowców przyłapali na jeździe po alkoholu,
zatrzymali trzech poszukiwanych,
a w stosunku do pięciu obcokrajowców sporządzono wnioski o wszczęcie procedury deportacyjnej z terytorium Polski.
Policja podkreśla, że podsumowanie akcji "Bezpieczny Przewóz" nie oznacza wcale zakończenia kontroli. Te będą prowadzone cały czas. Podobne akcje prowadzą oczywiście także policjanci z innych miast. Statystyki z Warszawy pokazują, że są bardzo potrzebne.
Policja będzie dalej prowadzić swoje działania, ale trzeba pamiętać, że o siebie musimy dbać także sami. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do samochodu, który po nas przyjechał albo kierowca łamie przepisy, to można odmówić dalszej jazdy i to zgłosić. I na policję, i w aplikacji.
Wszystkie aplikacje popularnych przewozów osób oferują teraz szybką możliwość zgłoszenia jakichkolwiek nieprawidłowości, a kwestie bezpieczeństwa pasażerów traktują poważnie. Nie obawiajcie się, że stracicie pieniądze za zamówiony przejazd. W kwestii swojego bezpieczeństwa trzeba reagować od razu.