40-letnia kobieta doprowadziła do groźnej kolizji — jej samochód zawisł na barierkach mostu przecinającego kanał w Międzylesiu niedaleko Ostródy. Kobieta, decyzją policjantów, już straciła prawo jazdy, dostała mandat, a wkrótce stanie przed sądem. Przy okazji — w związku z wybrykami kierującej — mandat w wysokości 3000 zł dostał pasażer samochodu. Okazuje się, że policja coraz konsekwentniej korzysta z — wydawałoby się — martwych przepisów Kodeksu wykroczeń.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Policja / Maciej Brzeziński
Auto zawisło nad kanałem. Pijana kierująca straciła prawo jazdy, pasażer dostał mandat
Do zdarzenia doszło w niedzielny wieczór. Do ostródzkiej komendy dotarło zgłoszenie o samochodzie osobowym, który uderzył w barierę ochronną mostu w miejscowości Międzylesie, na trasie nad kanałem łączącym dwa jeziora.
Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Po przyjeździe funkcjonariusze zastali samochód marki Rover, który po zderzeniu z barierą ochronną zatrzymał się w niebezpiecznym położeniu — przód auta znajdował się poza mostem i częściowo zwisał nad kanałem. Niewiele brakowało, by wpadł do wody, a wówczas konsekwencje mogłyby być poważniejsze.
Policjanci szybko ustalili, że 40-letnia kobieta, która prowadziła samochód, była pijana. Na most wjechała za szybko, straciła panowanie nad samochodem i stało się, co się stało. Badanie alkomatem wykazało, że miała ponad jeden promil alkoholu w organizmie. W samochodzie znajdował się również pasażer — właściciel pojazdu. Pewnie oboje nie spodziewali się, jakie mogą być konsekwencje wieczornej przejażdżki. Oboje, bo policjanci zainteresowali się postawą pasażera: jak to — widział, że kierująca jest pijana i nie reagował?
Pijana kierująca popełniła szereg wykroczeń i przestępstwo. Pasażer popełnił poważne wykroczenie.
Kobieta została zatrzymana przez policję. Ma się rozumieć, dostała mandat za spowodowanie kolizji — 1100 zł, a dodatkowo otrzymała 10 punktów karnych. To jednak jeszcze nic, bo policjanci zatrzymali także jej prawo jazdy, którego raczej szybko nie odzyska. 40-latka odpowie przed sądem za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, a to oznacza zapewne kilkuletni zakaz prowadzenia pojazdów. Jako że jest mieszkającą w Polsce cudzoziemką, grozi jej wydalenie z kraju.
Ukarany został także właściciel auta. Policjanci wykorzystali fakt, że był właścicielem samochodu. A w takim przypadku w grę wchodzi przepis Kodeksu wykroczeń mówiący o udostępnieniu pojazdu nietrzeźwemu kierowcy:
Właściciel, posiadacz, użytkownik lub prowadzący pojazd, który na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu dopuszcza do prowadzenia pojazdu osobę znajdującą się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, podlega karze grzywny.
Maksymalna grzywna za to wykroczenie wynosi 5000 zł. Tym razem policjanci byli łaskawi: właściciel auta dostał mandat w wysokości 3000 zł. Warto wiedzieć, że to samo grozi każdemu, kto udostępnia pojazd (a więc samochód, motocykl lub motorower) osobie, która nie ma uprawnień do jego prowadzenia. Dotyczy to więc np. rodziców, którzy swoim dzieciom kupują quady, motorowery i motocykle, nie interesując się nawet, czy są na to potrzebne jakieś uprawnienia. To samo dotyczy surronów, które są niezarejestrowane — sam fakt "wypuszczenia" na ulicę dziecka na niezarejestrowanym surronie może skończyć się wysoką grzywną.
Czy zawsze właściciel odpowiada za wybryki kierowcy swojego auta?
Oczywiście, właściciel nie zawsze odpowiada karnie za wybryki kierowcy swojego samochodu, ale są sytuacje, w których konsekwencje go nie ominą. Jeśli chodzi o mandat za jazdę po pijanemu, właściciel samochodu odpowiada za przestępstwo kierującego tylko w sytuacji, gdy wydał auto pijanemu albo gdy widział, że kierowca jedzie pijany, ewentualnie gdy dostał informację, że coś takiego się dzieje i nie zareagował. Bo to jednak on odpowiada za dysponowanie swoim samochodem. Jeśli nie można powiązać postawy właściciela samochodu z przestępstwem popełnionym przez kierowcę, któremu właściciel udostępnił auto, o grzywnie z art. 96 par. 1 Kodeksu wykroczeń mowy być nie może. Ale konsekwencje będą.
Trzeba bowiem wiedzieć, że jeśli kierowca jest pijany, nie działa ubezpieczenie autocasco samochodu. Bez względu na to, czy właściciel samochodu wiedział, że kierowca jest pijany, czy też nie, odszkodowania z tytułu autocasco nie będzie.
W specyficzny sposób działa także ubezpieczenie OC samochodu: poszkodowani otrzymują wszelkie należne odszkodowania i zadośćuczynienia, które wypłaca Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, a następnie UFG zwraca się do kierującego o zwrot wypłaconych odszkodowań. W tym przypadku nietrzeźwa kierująca może spodziewać się rachunku za zniszczoną barierkę — a to, wbrew pozorom, nie są tanie rzeczy.
Właściciel "tylko" stracił samochód, ewentualnie poniesie koszty jego naprawy, jeśli będzie ona opłacalna.