Zdjęcia z policyjnego komunikatu nie pozostawiają żadnych wątpliwości: to nie była zwyczajna stłuczka, po której mechanicy wyklepują przedni zderzak, a kierowca może legalnie jechać dalej. Srebrny sedan leży na dachu z uszkodzoną przednią i tylną częścią nadwozia, pokrywą silnika i jednym z boków.
Z otwartego bagażnika wysypały się jakieś przedmioty. Wokół samochodu widać dalsze zniszczenia. Okropnie wygląda zwłaszcza pogięty metalowy znak D-6, czyli informujący o przejściu dla pieszych.
Na zdjęciach pada deszcz, choć policja nie podaje, czy padał też podczas dachowania. Do czego doszło w uwielbianej przez turystów blisko 19-tysięcznej Hajnówce w województwie podlaskim?
Czy ten samochód też ma cofnięty licznik? Sprawdź to, zanim kupisz
Dachowanie w centrum Hajnówki
Sprawcą dachowania jest 18-letni mężczyzna, który nocą zaczął jeździć po Hajnówce, jak podaje tamtejsza Komenda Powiatowa Policji, "ze znaczną prędkością". Przemieszczał się właśnie przez samo centrum, na skrzyżowaniu ulic 3. Maja i Batorego, kiedy stracił panowanie nad samochodem. Srebrny sedan dachował.
W wyniku wypadku pojazd uszkodził barierkę ochronną, sygnalizację świetlną i rozdzielnię elektryczną. Kiedy na miejsce przybyli policjanci, przystąpili do rutynowych czynności, w tym badanie alkomatem.
Alkomat wykazał, że 18-letni sprawca dachowania jest nietrzeźwy. Mężczyzna miał ponad promil alkoholu w organizmie. Kolejną rzecz wykryto, kiedy wprowadzono dane 18-latka do komputerowej bazy danych.
Okazało się, że mężczyzna w ogóle nie posiada prawa jazdy. A mimo to zdecydował się na nocną jazdę po mieście ze znaczną prędkością, i to z ponad promilem alkoholu.
Co grozi sprawcy dachowania w Hajnówce?
Komenda Powiatowa Policji w Hajnówce informuje, że 18-letni mężczyzna odpowie przed sądem. Konsekwencje mogą być poważne. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Młody kierowca odpowie także za popełnione wykroczenia drogowe.