Chiński koncern BYD Auto nie przejmuje się słabnącą sprzedażą na rodzimym chińskim rynku. Teraz na pierwszy plan wysuwa się globalna ekspansja — Chińczycy przygotowują logistyczną operację na taką skalę, która jeszcze niedawno przerosłaby każdego producenta spoza Japonii, USA czy Unii Europejskiej. BYD chce w 2027 r. wysłać za granicę ponad 2,5 mln samochodów. I robi wszystko, by osiągnąć ten cel — koncern właśnie zamówił kolejne gigantyczne samochodowce. Jednocześnie uruchamia fabryki poza Chinami i rozbudowuje infrastrukturę ultraszybkiego ładowania. Chińczycy naprawdę chcą zalać świat swoimi autami.
materiały producenta
Linia produkcyjna w fabryce BYD
BYD zamawia 10 wielkich statków do transportu samochodów
Według publikacji, które ukazały się w branżowych serwisach (New Ships i Robban Assafina), koncern BYD zamówił 10 potężnych jednostek typu PCTC, czyli statków przystosowanych do transportu aut osobowych i ciężarowych. Każdy z okrętów ma pojemność 9200 CEU, czyli 9200 "standardowych pojazdów osobowych". Nie trzeba być profesorem matematyki, żeby obliczyć, że daje to łącznie aż 92000 aut w jednej transzy.
Na samochodowej ekspansji chiński przemysł skorzysta podwójnie, bo budową nowych statków zajmą się stocznie Jinling i Haimen należące do China Merchants Industry. Dostawy tych jednostek są już zaplanowane na lata 2027-2029. To jednak tylko informacje branżowe — ani BYD, ani stocznia nie pochwaliły się jeszcze podpisanym kontraktem na to zamówienie. Jeśli umowa zostanie zrealizowana, flota statków BYD wzrośnie do 18 samochodowców o łącznej pojemności przekraczającej 130 tys. CEU.
Dlaczego koncern BYD Auto inwestuje we własne statki?
Jaki jest sens tak wielkiej inwestycji? BYD chce mieć pełną władzę nie tylko nad procesem produkcji pojazdów, ale także nad całą drogą, jaką pojazdy pokonują przed dotarciem do klientów. Chińczycy chcą kontrolować także logistykę i trzymać w ryzach terminy oraz koszty eksportu. Własne statki pozwalają uniezależnić się od zewnętrznych armatorów, którzy mają ograniczoną dostępność samochodowców i wysokie stawki przewozowe.
Aby ta taktyka mogła zadziałać, BYD musi powiększać swoją flotyllę. Obecnie koncern dysponuje ośmioma jednostkami, dzięki którym może wyeksportować około 1 mln samochodów rocznie. Serwis CarNewsChina szacuje, że dołączenie nowych statków bez problemu pozwoli na zwiększenie tej liczby do około 2,5 mln aut. A to dobrze się składa, bo...
Roczny eksport samochodów BYD ma przekroczyć 2,5 mln sztuk
Zamówienie nowych jednostek wpisuje się w zapowiedź koncernu dotyczącą zwiększenia eksportu. Jak podał Reuters, powołując się na dane Deutsche Bank i Citi, BYD zamierza w 2027 r. dostarczyć na rynki zagraniczne ponad 2,5 mln samochodów. Rok 2026 Chińczycy chcą zamknąć nieco mniej spektakularnym wynikiem — eksport ma się zbliżyć do 2 mln pojazdów. Mało? To niemal dwa razy więcej niż przed rokiem!
BYD
Nowy samochodowiec BYD Shenzhen
Koncern BYD Auto nie odniósł się bezpośrednio do tych ustaleń, ale potwierdził, że ma duże ambicje eksportowe. Chińczycy przyznali, że jednym z hamulców tegorocznej ekspansji nie są ograniczone siły produkcyjne, lecz właśnie "kulejąca" logistyka morska. Setki tysięcy wyprodukowanych samochodów utknęłyby w chińskich portach. Patrząc na to z tej perspektywy, trudno nie zauważyć, że własna flota to nie kaprys giganta, lecz strategiczny filar biznesu.
Czy BYD produkuje samochody poza Chinami?
Zwiększanie floty to niejedyna droga do zwiększenia sprzedaży. Drugą naturalną ścieżką jest rozwój biznesu "u klientów", czyli rozproszona po świecie lokalna produkcja. Dlaczego koncern BYD Auto nie realizuje tej strategii? Realizuje, działa bowiem dwutorowo. Oprócz zamawiania nowych statków buduje też nowe fabryki — według Reutersa zakład na Węgrzech jest już na ukończeniu i ma zacząć wytwarzać auta jeszcze w listopadzie lub grudniu tego roku.
Przeniesienie tam produkcji kilku modeli rozwiąże Chińczykom dwa problemy — ograniczonego eksportu i wysokich unijnych ceł na samochody elektryczne importowane z Chin (27 proc.). Taki ruch opłacał się koncernowi jeszcze bardziej w Brazylii, gdzie cło importowe jest nawet wyższe (34 proc.). Koszty uruchomienia przejętej po Fordzie fabryki w Camacari w Brazylii już się Chińczykom powoli zwracają.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Zamontowana w taksówce BYD kartka z kodem QR zachęca do zamówienia kursu do salonu BYD
Reasumując, 10 nowych samochodowców to tylko element szerszej strategii globalnej ofensywy koncernu BYD Auto. Chińczykom marzy się wejście do mainstreamu i bycie kolejnym Volkswagenem lub kolejną Toyotą — marką rozpoznawalną na drogach całego świata. Nie osiągną tego inaczej, niż zalewając rynek swoimi samochodami.
Paradoksalnie to jednak nie one mogą być ich największą przewagą. Głównym atutem BYD może stać się łańcuch biznesowy, skutecznie wiążący różne elementy — od produkcji akumulatorów, przez lokalny montaż i transport morski, po atrakcyjną cenę i dobrą obsługę posprzedażową. Jeżeli klient szarpnie za ten łańcuch i nic się nie rozpadnie, marzenie o wejściu do światowego mainstreamu może się naprawdę ziścić.