Kamery, automatyczna rejestracja wykroczeń i mandaty wysyłane do właścicieli pojazdów. Tak w przyszłości mogą wyglądać kontrole na wszystkich przejazdach kolejowo drogowych w Polsce. Według Urzędu Transportu Kolejowego to jeden z najskuteczniejszych sposobów na ograniczenie liczby tragicznych wypadków, których wciąż jest zbyt wiele. To pomysł, który nie jest nowy, a wręcz dzisiaj już stosowany, bowiem na niektórych przejazdach są ustawione kamery Red Light. UTK chce, żeby były na wszystkich przejazdach kolejowych w Polsce.
Czy automatyczne mandaty na przejazdach kolejowych staną się rzeczywistością?
Jak podaje PAP, prezes Urzędu Transportu Kolejowego Ignacy Góra od lat przekonuje, że przejazdy kolejowo drogowe powinny zostać objęte stałym monitoringiem. Jego zdaniem pierwszym krokiem powinno być wyposażenie około 500 najbardziej niebezpiecznych lokalizacji w system automatycznej rejestracji wykroczeń.
Pomysł zakłada działanie podobne do tego, które od lat funkcjonuje na wielu skrzyżowaniach. Kamery mogłyby rejestrować kierowców ignorujących czerwone światło, omijających zamknięte rogatki lub wjeżdżających na tory w sytuacji, gdy nie mają możliwości ich opuszczenia. Zarejestrowane naruszenie byłoby podstawą do wszczęcia procedury mandatowej.
Według szefa UTK samo pojawienie się kamer mogłoby znacząco zmienić zachowania kierowców. Podobny efekt obserwowano po uruchomieniu systemów automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym. Świadomość nieuchronności kary często okazuje się skuteczniejsza niż doraźne kontrole policji.
Dlaczego przejazdy kolejowe pozostają tak niebezpieczne?
Statystyki pokazują, że problem jest poważny. Wypadki na przejazdach kolejowo drogowych odpowiadają za ponad 37 proc. wszystkich tragicznych zdarzeń na kolei i niemal jedną czwartą śmiertelnych ofiar wypadków kolejowych.
W 2025 r. na przejazdach i dojściach do peronów doszło do 186 wypadków. Do końca sierpnia 2026 r. odnotowano już 138 takich zdarzeń, co pokazuje, że zagrożenie wciąż pozostaje bardzo wysokie. Co ważne, liczby te nie wynikają wyłącznie z błędów infrastruktury. Jak podkreśla UTK, w zdecydowanej większości przypadków przyczyną są nieprawidłowe zachowania uczestników ruchu.
Kierowcy często lekceważą sygnalizację świetlną, ignorują znaki ostrzegawcze lub próbują przejechać przed nadjeżdżającym pociągiem. Zdarzają się również sytuacje, w których pojazd pozostaje na torach po utworzeniu się zatoru drogowego. Nawet niewielki błąd może mieć katastrofalne konsekwencje, ponieważ masa i droga hamowania pociągu praktycznie uniemożliwiają uniknięcie zderzenia.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jakie przejazdy kolejowe są najbardziej niebezpieczne?
Szczególną uwagę ekspertów zwracają przejazdy kategorii D. Są to miejsca zabezpieczone jedynie krzyżem św. Andrzeja, a czasem dodatkowo znakiem stop. To właśnie tam dochodzi do największej liczby zdarzeń.
W 2025 r. na przejazdach tej kategorii odnotowano 107 wypadków. Do końca sierpnia 2026 r. było ich już 89. Statystyki pokazują, że brak aktywnych urządzeń ostrzegawczych nie sprzyja bezpieczeństwu, zwłaszcza tam, gdzie natężenie ruchu drogowego i kolejowego jest duże.
Nie oznacza to jednak, że przejazdy wyposażone w sygnalizację są całkowicie bezpieczne. Na przejazdach kategorii C, posiadających światła ostrzegawcze, doszło do 41 wypadków w 2025 r. oraz 21 zdarzeń w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 r. To właśnie taki przejazd znajdował się w Sokolnikach Suchych, gdzie ciężarówka zderzyła się z pociągiem PKP Intercity.
Czy więcej pociągów oznacza większe ryzyko dla kierowców?
Według prezesa UTK jednym z czynników wpływających na statystyki jest rosnący ruch kolejowy. Na tory wyjeżdża coraz więcej pociągów, a część tras odzyskuje regularne połączenia po wielu latach ograniczonego ruchu. Jednocześnie nowoczesny tabor pozwala na rozwijanie wyższych prędkości, co dla kierowców oznacza jeszcze mniejszy margines błędu. Pociąg poruszający się z dużą prędkością może pojawić się znacznie szybciej, niż ocenia to osoba zbliżająca się do przejazdu.
Eksperci od lat przypominają, że kierowca zawsze powinien zachować szczególną ostrożność przed torami, nawet jeśli wydaje się, że sytuacja jest bezpieczna. W przypadku transportu kolejowego błędna ocena odległości może prowadzić do skutków znacznie poważniejszych niż na zwykłym skrzyżowaniu.
- Przeczytaj także: Oznakowanie pomiarów odcinkowych do wymiany, bo jest niebezpieczne. Zmian ma być więcej
Jakich zmian na przejazdach kolejowych chce UTK?
Automatyczne mandaty mają być jedynie elementem szerszego programu poprawy bezpieczeństwa. Urząd Transportu Kolejowego wskazuje również na konieczność modernizacji istniejących przejazdów. W miejscach o największym ryzyku eksperci rekomendują budowę skrzyżowań dwupoziomowych. Takie rozwiązania całkowicie eliminują możliwość przecięcia się ruchu drogowego z kolejowym, dzięki czemu praktycznie wykluczają ryzyko zderzenia pojazdu z pociągiem.
Ważnym elementem mają być także działania edukacyjne. Urząd uważa, że temat bezpieczeństwa na przejazdach powinien być szerzej omawiany podczas szkolenia kandydatów na kierowców. Dodatkowo kierowcy zawodowi mogliby przechodzić regularne szkolenia przypominające, podobnie jak ma to miejsce w przypadku maszynistów.