Branżę motoryzacyjną trapią problemy związane nie tylko z transformacją energetyczną, ale też rosnącą konkurencją z Chin. Fabryki z Państwa Środka są nie do pobicia pod względem szybkiego tempa pracy i jednocześnie niskich kosztów działalności. Europejskie firmy mają trudność w zachowaniu konkurencyjności w tej branży, dlatego coraz częściej rozglądają się za nowymi klientami.
Krzysztof Grabek / Auto Świat
W Chinach produkuje się szybciej i taniej, ale... nie wszystko
Najbardziej obiecującym kierunkiem okazuje się przemysł obronny, bo tu nie panoszą się producenci z Chin. W Polsce ponad połowa przedsiębiorstw motoryzacyjnych planujących dywersyfikację jako nowy rynek zbytu wskazuje właśnie zbrojeniówkę — wynika z raportu Exact x Forestall "EuroMotoBarometr 2026".
Kryzys w branży motoryzacyjnej. Spada liczba zamówień
Europejski przemysł motoryzacyjny przechodzi obecnie jeden z najtrudniejszych okresów od lat. Producenci i dostawcy części do samochodów spalinowych mierzą się ze spadkiem zamówień, rosnącymi kosztami działalności oraz skutkami transformacji technologicznej związanej z elektryfikacją transportu.
Już 35 proc. firm motoryzacyjnych w Europie rozważa wykorzystanie swoich kompetencji poza sektorem automotive — twierdzą autorzy głośnego raportu "EuroMotoBarometr 2026". To odpowiedź na malejące obłożenie zakładów produkcyjnych i konieczność zagospodarowania istniejących zasobów.
Polskie przedsiębiorstwa są pod tym względem nieco bardziej ostrożne. Dywersyfikację działalności rozważa 31 proc. firm, jednak nastroje nad Wisłą są wyraźnie bardziej pesymistyczne niż w wielu innych krajach Europy. Aż 28 proc. krajowych przedsiębiorstw spodziewa się spadku produkcji w perspektywie najbliższego roku.
Volkswagen Group
Polski magazyn części do samochodów Grupy Volkswagen
Kupujemy więcej samochodów, ale produkujemy ich mniej
Skąd ten pesymizm, skoro rynek nowych samochodów odżył i w tym roku prawdopodobnie pobijemy nawet zeszłoroczny rekord zakupów? Dane branżowe pokazują, że choć ruch w salonach się zwiększa, to zmniejsza się liczba wytworzonych w Polsce egzemplarzy aut z silnikami spalinowymi — w 2025 r. spadła o ponad 52 proc. w stosunku do 2024 r.
Mimo tej niesprzyjającej koniunktury w niektórych segmentach nie widać kryzysu. Mowa tu m.in. o pojazdach użytkowych i autobusach, których produkcja utrzymuje się na relatywnie dobrym poziomie. Zakłady dostarczające komponenty i podzespoły i tak jednak zgłaszają coraz większą presję — nie z powodu obaw o brak odpowiednich kompetencji, ale niedostatecznej liczby zamówień. Nic dziwnego, że poddostawcy powoli zaczynają szukać klientów poza tradycyjnym sektorem automotive.
Solaris / Materiały prasowe
Nowa fabryka Solarisa w Środzie Wielkopolskiej
Poddostawcy części do aut wolą produkować dla wojska
Jeśli chodzi o transfer zasobów, to najwięcej zainteresowania zdecydowanie budzi sektor obronny. Według danych "EuroMotoBarometru" aż 39 proc. europejskich firm planujących rozszerzenie działalności wskazuje właśnie przemysł zbrojeniowy. Dla porównania branżę AGD wybiera 22 proc. przedsiębiorstw, a lotnictwo 21 proc.
W Polsce zainteresowanie zbrojeniówką jest jeszcze większe. Spośród firm rozważających nowe kierunki rozwoju aż 51 proc. widzi swoją przyszłość we współpracy z sektorem obronnym. To nie przypadek. Zakłady motoryzacyjne dysponują kompetencjami, które są cenne także dla producentów sprzętu wojskowego. Nie chodzi wyłącznie o wolne hale produkcyjne. Firmy z sektora automotive mają know-how, którego budowanie zajęłoby dekady: od obróbki precyzyjnej po zarządzanie skomplikowanymi łańcuchami dostaw.
MSPO
Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach
Pierwsze firmy automotive już wykonują ten ruch
Przykłady takiej strategii są już widoczne na rynku. Część przedsiębiorstw nie ogranicza się do deklaracji, ale uruchamia konkretne projekty związane z technologiami wojskowymi — od produkcji komponentów po rozwiązania dla systemów bezzałogowych. Ten kierunek obrała m.in. Grupa Boryszew, która przez lata była kojarzona jako dostawca części samochodowych. Produkowane przez nią elementy wyposażenia wnętrz, części nadwozia i komponenty techniczne trafiały do samochodów wielu dobrze znanych marek.
Wśród firm zainteresowanych współpracą z przemysłem obronnym znajduje się również warszawski WUZETEM, producent elementów układów wtryskowych do silników Diesla. Spółka podkreśla, że dysponuje kompetencjami i zapleczem pozwalającym zwiększyć produkcję na potrzeby sektora wojskowego. Co istotne, nie byłby to dla niej debiut, bo od tego właśnie zaczynała — zanim skupiła się na potrzebach producentów samochodów, realizowała projekty związane z produkcją dla wojska.
Rosnące wydatki państw europejskich na obronność sprawiają, że sektor zbrojeniowy staje się jedną z najdynamiczniej rozwijających się gałęzi przemysłu. Dla wielu firm motoryzacyjnych może to być nie tylko sposób na przetrwanie obecnego spowolnienia, ale również szansa na zwiększenie zysków. W najbliższych latach zapewne będziemy świadkami wielu takich transferów, bo proces przenikania się branż dopiero nabiera rozpędu.