• Luksusowo wykończony pickup Fiata będzie dostępny wyłącznie z podwójną kabiną
  • Pod maską Fullbacka Cross znajdzie się diesel o pojemności 2,4 litra i mocy 180 KM
  • Jeszcze nie są znane polskie ceny Fullbacka w wersji Cross, ale auto nie powinno być znacznie droższe od zwykłej wersji

Mitsubishi L200, czyli pickup, na którym powstał Fullback Cross, to sprawdzona konstrukcja. Sprawdziła się już niejednokrotnie, ale nie jako samochód do wypadów poza miasto, ale raczej jako prawdziwy wół roboczy, z solidnym napędem na cztery koła, wydajnym reduktorem i pancerną konstrukcją zbudowaną na ramie. To fakt, wnętrze tego samochodu nigdy nie grzeszyło urodą ani dobrej jakości wykończeniem, ale z drugiej strony środek auta można było umyć z błota myjką ciśnieniową, nie wyrządzając mu zbytniej szkody.

Fiat jednak ma inny pomysł na pickupa zapożyczonego ze stajni Mitsubishi – włożył do niego wyposażenie rodem z segmentu premium i zamierza sprzedawać go jako auto uniwersalne i... lifestylowe. Tak oto powstał Fiat Fullback Cross. Efekt końcowy? Dość ciekawy, mam tylko jeden problem z tą wersją, nie bardzo wiem, dla kogo ją stworzono?

Według Włochów Fullback Cross dla osób, które potrzebują auta uniwersalnego – do ciężkiej pracy, które jednocześnie sprawdzi się w codziennym użytkowaniu. Trzeba przyznać, że handlowcy Fiata dostali nie lada wyzwanie od swoich przełożonych, bo jak teraz zamożniejszym klientom wcisnąć dość topornego pick-upa?

Fiat Fullback Cross – pickup na bogato

Bez wątpienia Fullback Cross, pod względem wyposażenia, będzie mógł konkurować z nowym pick-upem Mercedesa – klasą X, którą z kolei zbudowano na Nissanie Nawara. Trzeba przyznać, że wersja Cross wygląda dobrze. Grill, lusterka boczne, klamki drzwi, 17-calowe felgi, wszystkie te elementy mają czarne matowe wykończenie.

W wersji Techno + w standardzie będą dostępne m.in.: reflektory bi-ksenonowe, światła do jazdy dziennej (DRL) w technologii LED, dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, tempomat oraz fotele i kierownica pokryte skórą. Przednie fotele są podgrzewane, a fotel kierowcy ma dodatkowo regulację elektryczną. Na pokładzie jest także nawigacja z 7-calowym wyświetlaczem dotykowym.

Ponadprzeciętnie jak na pick-upa wygląda także wyposażenie w systemy bezpieczeństwa. W standardzie znajduje się siedem poduszek powietrznych (w tym poduszka kolanowa kierowcy), system stabilizacji toru jazdy przyczepy TSA, system ostrzegania przed niezamierzoną zmianą pasa ruchu (LDWS) oraz asystent ruszania pod górę. Nie zapominajmy jednak, że to cały czas auto do pracy, które pociągnie przyczepę o ładowności do 3 tys. kg, a jego całkowita ładowność wynosi aż 1100 kg.

Fiat Fullback Cross ­– napęd rodem z terenówki

W wersji Cross mamy do dyspozycji cztery tryby jazdy do wyboru, a w wersji Techno + także blokadę tylnego mechanizmu różnicowego. Wystarczy użyć pokrętła między fotelami, aby zmienić tryb 4x2 na napęd 4x4. Co ciekawe w tym trybie można poruszać się po asfalcie, ponieważ auto wyposażono w mechanizm różnicowy typu Torsen – u konkurencji rzadko kiedy zdarza się takie rozwiązanie. Ponadto, Fullback Cross oferuje kierowcy opcję reduktora, a bardziej wymagający użytkownicy mogą zamówić blokadę dyferencjałów (opcja płatna).

Cross będzie dostępny wyłącznie w wersji z podwójną kabiną z dieslem o pojemności 2,4-litra o mocy 180 KM i momencie obrotowym na poziomie 430 Nm. Jednostka ta ma zmienne fazy rozrządu i nieźle sprawdza się nawet podczas szybkiej jazdy autostradowej. Również w kwestii skrzyni biegów nie będzie wyboru – Crossa wyposażono standardowo w klasyczny, 5-biegowy automat – dość leniwy, ale idealnie pasujący do charakteru tego samochodu.

Silnik to sprawdzona jednostka Mitsubishi, którą naprawdę dobrze radzi sobie z potężnym pick-upem, jednak trzeba się przyzwyczaić, że w wyższych zakresach obrotów do kabiny dociera charakterystyczny dieslowski rechot. Za to przy spokojnej jeździe jest nadspodziewanie cicho. Oczywiście Fullback Cross nie należy do sprinterów, ale dynamika jest wystarczająca. Gorzej wypada spalanie – dość żwawa jazda w pagórkowatych okolicach Turynu oznaczała spalenie na poziomie ok. 13 l/100 km.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Układ kierowniczy Fullbacka jest skrajnie inny niż w autach osobowych i do tego trzeba się po prostu przyzwyczaić. Skręt od lewej do prawej wymaga większej liczby obrotów (choć sama średnica zawracania jest naprawdę niewielka jak na pick-upa – 11,8 m). W konsekwencji auto dość leniwie reaguje na ruchy kierownicą. Tak samo przyzwyczajenia wymaga sposób resorowania – nadwozie buja się niczym łódka na falach przy każdym hamowaniu i ruszaniu. Za to dzięki wysoko zawieszonemu podwoziu, pancernemu zawieszeniu i dużym kołom Fullback Cross nic nie robi sobie z krawężnikami, dziurawą drogą, czy nawet trudnym błotnistym terenem. Z charakteru to pełnokrwista terenówka.

Fiat Fullback – pomysł ciekawy, ale chyba nie do Polski

Podczas prezentacji Fullbacka w wersji Cross, która odbyła się we włoskim Piemoncie, marketingowcy Fiata na samym początku uraczyli nas filmem reklamowym nowego modelu. Krótka historia pokazuj przystojnego Włocha po 40-tce, który o poranku pakuje na pakę Fullbacka deskę surfingową i rusza na piękną plaże. Potem wykonuje objazd swojej winnicy, a na końcu pakuje na tył Fiata kilkanaście skrzynek z winami i rusza do miasta.

Obraz zachęca nie tylko do kupna Fullbacka w wersji Cross, ale też przeprowadzki do słonecznej Italii i wejścia w biznes winiarski. Ja to kupuje, ale czy kupi to też typowy klient pickupa w Polsce. Wątpię, bo winnic u nas mało, a o miejsce do serfowania jeszcze trudniej.

A tak na poważnie, sprzedaż tej wersji zależy wyłącznie od polskiej ceny. Jeśli nie będzie tak dużej różnicy, jak między najtańszą Navarą a Mercedesem klasy X (blisko 50 tys. zł), możliwe, że znajdzie się kilkudziesięciu śmiałków do zakupu Fulbacka w wersji Cross.